SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Jarosław Bińczyk, Fot. Piotr Sumara, 12 października 2022

Mistrzostwa świata siatkarek. Serbia leci z Gliwic do Apeldoorn. Zagra z Włochami

W mistrzostwach świata siatkarek przyszedł czas na ostateczne rozstrzygnięcia. W środę rozegrane zostaną półfinały, a mecz w Gliwicach zakończy polską część turnieju. Niestety, już bez reprezentacji Polski, która po wspaniałej grze przegrała z Serbią i zajęła siódme miejsce w mundialu. W finale

Plan półfinałów

Środa

Gliwice. Półfinał: USA - Serbia 1:3 (21:25, 20:25, 25,:17, 23:25)

Serbia po raz drugi z rzędu awansowała do finału mistrzostw świata i będzie miała szansę na obronę tytułu. Po raz drugi w turnieju pokonała USA, które nie zmusiły jej do takiego wysiłku, jak we wtorek Polska. Dwa pierwsze sety to wyraźna dominacja Serbek, wśród których jak zawsze brylowała Tijana Bosković. MVP poprzednich mistrzostw grała znakomicie, rozwiązując wszystkie trudne sytuacje. W trzecim secie Amerykanki zaczęły lepiej serwować za sprawą Kary Bajemy, byłej zawodniczki Developresu Rzeszów. Po jej serii wyszły na prowadzenie 18:11 i przedłużyły nadzieje na finał. Czwarty set był wyrównany. W decydujących akcjach praktycznie wszystkie piłki szły do Bosković, ale serbska atakująca pomyliła się w przedostatniej akcji i było 24:23. Za chwilę 25-letnia siatkarka znów dostała piłkę i tym razem zdobyła decydujący punkt, zapewniając swojej drużynie 11. zwycięstwo w mistrzostwach świata. W całym meczu zdobyła 33 punkty. Bardzo dobrze zagrała Bianka Busa, była zawodniczka Chemika Police (15 punktów).

Centrum meczowe: składy, punkty, statystyki

Czwartek

Apeldoorn. Półfinał: Włochy - Brazylia 1:3 (23:25, 25:22, 24:26, 19:25)

Brazylia zablokowała Włochom awans do finału mistrzostw świata. Wygrała z nimi po raz drugi w tym turnieju. W rozgrywkach grupowych było 3:2, a teraz teoretycznie łatwiej, choć trzy sety były bardzo zacięte i wyrównane. We włoskiej drużynie tradycyjnie błyszczała Paola Egonu, jednak im dłużej trwało spotkanie, tym trudniej przychodziło jej zdobywanie punktów. W sumie zdobyła ich 30, jednak w końcówkach lepsze były rywalki. Na sukces Brazylijek duży wpływ miała znakomita gra blokiem - Carolina da Silva pobiła rekord Magdaleny Stysiak, zatrzymując aż dziesięć ataków rywalek (Polka miała osiem z Tajlandią). W sumie Brazylia miała 21 bloków przy tylko siedmiu przeciwniczek. 

W sobotnim finale, zaplanowanym na godzinę 20, Brazylia zagra z niepokonaną dotąd Serbią, a cztery godziny wcześniej Włoszki powalczą o brąz z Amerykankami.

Centrum meczowe: składy, punkty, statystyki

 

Polską Siatkówkę wspierają