CEV Liga Mistrzów: cztery polskie zespoły walczą w ćwierćfinałach

Fot. CEV

CEV Liga Mistrzów: cztery polskie zespoły walczą w ćwierćfinałach

Kategoria

SiatkówkaRozgrywki krajowe

Autor

Angelika Jakimów

Udostępnij

Udostępnij wpis na: TwitterUdostępnij wpis na: FacebookUdostępnij wpis na: LinkedIn

Data publikacji

25 mar 2026

We wtorek i środę rozegrane zostały pierwsze mecze ćwierćfinałowe CEV Ligi Mistrzów

Wśród ośmiu najlepszych drużyn Europy znalazły się aż cztery polskie zespoły, które walczą o awans do turnieju Final Four we włoskim Turynie.

We wtorkowy wieczór doszło do polsko-polskiego starcia pomiędzy PGE Projektem Warszawa a obecnymi mistrzami kraju, siatkarzami BOGDANKI LUK Lublin. Stołeczni zawodnicy w fazie grupowej odnieśli trzy zwycięstwa i ponieśli trzy porażki, co finalnie uplasowało ich na trzeciej pozycji w grupie E i z dorobkiem dziesięciu punktów pozwoliło im awansować do fazy play-off, w której zmierzyli się z utytułowanym włoskim gigantem, Itasem Trentino. Warszawianie przegrali pierwsze spotkanie 2:3, w meczu rewanżowym natomiast triumfowali po tie-breaku, a następnie pokonali rywali 15:11 w złotym secie, co dało im awans do ćwierćfinału. Lublinianie bezpośredni awans do ¼ finału rozgrywek zapewnili sobie dzięki zajęciu pierwszego miejsca w grupie B, mając na koncie komplet sześciu zwycięstw.

Gospodarzem pierwszego spotkania ćwierćfinałowego zostali siatkarze PGE Projektu Warszawa. Stołeczni zawodnicy rozpoczęli mecz z „wysokiego C” i w pierwszej partii bardzo szybko objęli wysokie prowadzenie, którego do samego końca tej odsłony nie pozwolili sobie wyrwać. Po nieudanym początku rywalizacji w drugim secie Lublinianie znacznie poprawili swoją grę i tym razem to oni zmusili rywala do odrabiania strat, w końcówce zrobiło się nieco nerwowo, lecz finalnie nieudane zagranie Bartosza Gomułki dało mistrzom kraju punkt na wagę zwycięstwa w tej partii. Trzecia odsłona okazała się kluczowa dla dalszych losów spotkania i od pierwszego gwizdka toczyła się pod znakiem wyrównanej rywalizacji punkt za punkt, jednak ostatecznie padła łupem Warszawian, którzy tym samym objęli prowadzenie w meczu. W ostatnim secie ponownie na zdecydowane prowadzenie wysunęli się podopieczni Kamila Nalepki i choć w ostatnich minutach Lublinianie starali się jeszcze zerwać do walki, finalnie musieli pogodzić się z porażką po autowym zagraniu Wilfredo Leona. Mecz rewanżowy w Lublinie zaplanowany jest na 1 kwietnia 2026 r.

W drugim rozegranym we wtorek ćwierćfinale hiszpański zespół Gauguas Las Palmas podjął przed własną publicznością Sir Sicomę Monini Perugię, której barw bronią Kamil Semeniuk oraz Wassim Ben Tara. Hiszpanie wywalczyli prawo do gry w fazie grupowej CEV Ligi Mistrzów po pokonaniu w kwalifikacjach zespołów z Węgier (MÁV Előre Foxconn Székesfehérvár), Grecji (Olympiakos Piraeus) oraz Bułgarii (Lewski Sofia) i zostali przydzieleni do grupy C, w której rywalizowali między innymi ze swoim ćwierćfinałowym rywalem. W fazie grupowej siatkarze z Perugii dwukrotnie pokonali Hiszpanów, choć w pierwszym spotkaniu ze zwycięstwa cieszyli się dopiero po pięciosetowej walce. Ostatecznie Włosi awansowali do ¼ finału tegorocznych rozgrywek bezpośrednio z pierwszego miejsca w grupie, natomiast zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego musieli rozegrać najpierw fazę play-off, w której odprawili francuski Montpellier HSC VB. 

Włosi, jako obrońcy wywalczonego przed rokiem w łódzkiej ATLAS Arenie trofeum, byli zdecydowanymi faworytami tego spotkania i w dwóch pierwszych setach dobrze wywiązali się ze swojej roli, zapisując obie partie na swoje konto. Żadna z hiszpańskich drużyn jak dotąd nigdy nie awansowała do turnieju Final Four CEV Ligi Mistrzów i zawodnicy z Las Palmas we wtorkowy wieczór udowodnili, że chcieliby zmienić ten stan rzeczy – po dwóch przegranych setach nie poddali się i dzięki triumfowi w trzeciej i czwartej odsłonie, wyrównali stan rywalizacji. W tie-breaku walka toczyła się do samego końca, lecz ostatecznie zwycięsko wyszła z niej drużyna Kamila Semeniuka.

W środę na parkiecie zameldował się Aluron CMC Warta Zawiercie, by zmierzyć się na wyjeździe z Cucine Lube Civitanovą. Spotkanie zapowiadało się bardzo emocjonująco, bowiem w fazie grupowej oba zespoły prezentowały świetną dyspozycję, co potwierdziły zajęciem pierwszych miejsc w swoich grupach: Włosi z dorobkiem pięciu zwycięstw i jednej porażki (2:3 w meczu z Montpellier HSC VB) wygrali grupę E, natomiast Zawiercianie odnieśli triumf w grupie D, również mając na koncie zaledwie jedną przegraną (0:3 z Asseco Resovią Rzeszów).

Przewaga własnego boiska nie pomogła Włochom dobrze wejść w środowe spotkanie – w pierwszych kilku akcjach gospodarze popełnili sporo błędów w ataku i na zagrywce, co w krótkim czasie przyniosło polskiej drużynie kilkupunktową przewagę. Zawodnicy Cucine Lube Civitanovy dopiero w okolicy połowy seta zdołali zniwelować straty do jednego oczka, nie wyrwali jednak Zawiercianom triumfu na otwarcie meczu. W drugim secie Włosi byli w stanie prowadzić z Polakami walkę punkt za punkt jedynie w początkowej fazie tej partii, na szczególną pochwałę zasłużył Bartosz Kwolek, który wyróżniał się w ataku i wyprowadził swój zespół na wysokie prowadzenie. Zaskoczeni Włosi zostali kompletnie rozbici w tym secie i finalnie zakończyli go pomyłką w polu serwisowym. W trzeciej partii zawodnicy Civitanovy walczyli o pozostanie w tym meczu, choć od początku seta stale stracili do Aluronu CMC Warty Zawiercie jedno-dwa oczka. W ostatnich minutach na tablicy wyników pojawił się remis, po którym rozpoczęła się długa i emocjonująca walka na przewagi. Szczęśliwie jednak zwycięsko wyszli z niej Jurajscy Rycerze, którzy tym samym wygrali spotkanie bez straty seta.

O prawo gry w turnieju finałowym najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek europejskich zagra również Asseco Resovia Rzeszów, której przeciwnikiem został turecki Ziraat Bankkart Ankara z Tomaszem Fornalem w składzie. Zespoły jak dotąd nigdy nie spotkały się w CEV Lidze Mistrzów, w ubiegłym sezonie natomiast zmierzyły się w finale Pucharu CEV. Po dwóch zaciętych meczach ze zdobycia trofeum cieszyli się zawodnicy z Ankary. W tegorocznej odsłonie CEV Ligi Mistrzów Turcy zaprezentowali się rewelacyjnie – dzięki sześciu wygranym w grupie A awansowali bezpośrednio do fazy ćwierćfinałowej. Rzeszowianie natomiast, którzy w tym sezonie otrzymali dziką kartę uprawniającą do gry w rozgrywkach najwyższej rangi, trafili do grupy D, w której finalnie zajęli drugie miejsce. Podopieczni trenera Massimo Bottiego odnieśli trzy zwycięstwa na własnych terytorium i ponieśli trzy porażki na wyjeździe, zaś w fazie play-off dwukrotnie i bez większych problemów pokonali belgijski Knack Roeselare. 

Pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe od początku nie układało się po myśli siatkarzy z Podkarpacia – w szeregach rywali rewelacyjnie spisywał się atakujący Nimir Abdel-Aziz, który szybko pomógł swojemu zespołowi objąć kilkupunktowe prowadzenie. Rzeszowianie zdołali jeszcze nawiązać walkę w końcówce seta, jednak na odrabianie strat okazało się już być za późno, przez co pierwsza partia rozstrzygnęła się na korzyść drużyny z Ankary. W drugiej odsłonie siatkarze Asseco Resovii Rzeszów mieli okazję wyrównać stan rywalizacji w meczu, w kluczowych momentach jednak nie wykorzystali swoich szans i roztrwonili kilkupunktową przewagę, zaś Turcy po chwilowej niedyspozycji prędko wrócili na właściwe tory. Decydujący punkt w tej odsłonie dał im autowy atak Yacine Louatiego. W ostatnim secie zawodnicy Ziraatu nie zamierzali zwalniać tempa i ponownie w błyskawicznie odskoczyli Rzeszowianom na cztery oczka przewagi już w pierwszej fazie tej odsłony. Po stronie polskiego zespołu widoczna była nerwowość, która przełożyła się na dużą liczbę błędów własnych, co rywale bez zawahania wykorzystali i spokojnie kontynuowali swoją grę. Zepsuta zagrywka Rzeszowian zakończyła pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe, rewanż w Ankarze zostanie rozegrany 31 marca. 

Wyniki pierwszej rundy ćwierćfinałów CEV Ligi Mistrzów

  • PGE Projekt Warszawa – BOGDANKA LUK Lublin 3:1 (25:14, 23:25, 26:24, 25:20)

  • Gauguas Las Palmas – Sir Sicoma Monini Perugia 2:3 (23:25, 19:25, 25:21, 25:23, 13:15)

  • Cucine Lube Civitanova – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (22:25, 16:25, 29:31)

  • Asseco Resovia Rzeszów – Ziraat Bankkart Ankara 0:3 (21:25, 23:25, 20:25)

 

#TAGI