SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Filip Grądek, 24 maja 2016

Drużyna NTS Trójka Nakło zdobyła w niedzielę brązowy medal mistrzostw Polski młodzików. To sukces klubu, który w walce o podium prześcignął inne, dużo większe ośrodki. O turnieju, źródłach wyniku i jego związku z programem S.O.S. opowiadał turnieju trener „Trójki” Artur Sierzchuła.

Drużyna NTS Trójka Nakło zdobyła w niedzielę brązowy medal mistrzostw Polski młodzików. To sukces klubu, który w walce o miejsce na podium prześcignął inne, często dużo większe ośrodki. O finałowym turnieju, źródłach takiego wyniku i jego bezpośrednim związku z programem Siatkarskich Ośrodków Szkolnych opowiadał po ostatnim meczu w człuchowskim turnieju trener „Trójki” Artur Sierzchuła.

pzps.pl: - Walcząc o brąz po raz drugi w turnieju walczyliście z tym samym przeciwnikiem.

Artur Sierzchuła: - Można powiedzieć, że było to spotkanie rewanżowe w tym turnieju. Z Suwałkami spotkaliśmy się już w fazie grupowej i po zaciętym meczu ulegliśmy 2:1, ale wyniki pozostałych spotkań pozwoliły nam dostać się do finałowej czwórki.

Myślę, że nie był to przypadek, bo cały sezon rozwinął drużynę niesamowicie, a w półfinale, przegrywając z Rzeszowem, zagraliśmy i tak bardzo dobre spotkanie. Dzisiaj nerwy w pierwszym secie nie pozwoliły nam zagrać swojej siatkówki, ale chłopcy wytrzymali to, dali radę na boisku z trudnym przeciwnikiem i wzięliśmy rewanż - o tyle słodki, że zwieńczony brązowym medalem.

- Rzeczywiście wytrzymali - a rywale? Czy wyczerpali siły w pierwszym secie?

- To są młodzi chłopcy, czternasto-, piętnastoletni. Tu niekoniecznie musiało skończyć się paliwo. Wiem po swoich zawodnikach, że to bardziej głowa decyduje o tym, jak prezentują się na boisku. Turniej był bardzo trudny, natomiast my w każdym z pięciu meczów zagraliśmy po trzy sety. Podejrzewam, że system przygotowań był w każdej drużynie podobny - przyjechaliśmy tu wszyscy grać z najlepszymi drużynami w Polsce - więc jeśli miałoby komuś zabraknąć paliwa, to właśnie nam. Zdecydowała wiara, determinacja i przede wszystkim psychika.

- To, że tu jesteście ma bezpośredni związek z działalnością Siatkarskich Ośrodków Szkolnych…

- Cztery lata temu, gdy nasza szkoła przystępowała do tego projektu - jesteśmy w nim od początku - byłem już wielkim zwolennikiem i fanem tego rozwiązania. Ogromnie się cieszyłem, że Kujawsko-Pomorski Związek Piłki Siatkowej i PZPS zaufał takiemu małemu miasteczku jak Nakło nad Notecią i utworzył u nas oddziały SOS-owskie. Mam nadzieję, że program będzie dalej rozwijał się w tym kierunku. Proszę zwrócić uwagę, że my w województwie kujawsko-pomorskim zostawiliśmy za sobą takie miasta jak Bydgoszcz, Grudziądz, Toruń - wielotysięczne ośrodki. Uważam, że perełek do każdej dyscypliny sportu, tym bardziej do siatkówki, trzeba szukać na zewnątrz, w tych małych miejscowościach.

- „Trójka” ma także sekcję dziewcząt.

- Jestem bardzo dumny, bo mamy zawodniczkę, z naszej sekcji dziewcząt, w SMS w Szczyrku. Mam nadzieję, że nie tylko z tej grupy, ale i z kolejnych grup, które mamy - takie perełki, które wyławiamy z małych miejscowości później okażą się kolejnymi talentami i to nie dla nas, ale dla polskiej siatkówki. Mam nadzieję, że program będzie działał nadal i to nie tylko w dużych miastach, do których nasi zawodnicy tak i tak w końcu trafią, ale nadal będzie nam dawał szansę pracy u podstaw, w małych ośrodkach, bo to rewelacyjna sprawa. 

Artur Sierzchuła

Foto: Adrian Sawko

  • 2
  • 0
  • 42
  • 0
  • 0