SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

KS, 20 czerwca 2012

27 maja tego roku w Kędzierzynie-Koźlu zespół MKS MDK Warszawa obronił mistrzostwo Polski kadetów. W finale pokonał UKS Tempo-25 Olsztyn w czterech setach. To 28 medal warszawskiego klubu.

Sekcja piłki siatkowej chłopców w Międzyszkolnym Klubie Sportowym przy Młodzieżowym Domu Kultury swoją działalność rozpoczęła w 1960 roku. Dotychczas MDK zdobył 28 medali mistrzostw Polski, w tym 16 złotych, 8 srebrnych i 4 brązowe w kategorii juniora, kadeta i młodzika. Do chwili obecnej sekcja wychowała bardzo wielu wspaniałych osobowości siatkarskich. Do najwybitniejszych należą: Mirosław Rybaczewski, Włodzimierz Nalazek, Wojciech Drzyzga, Arkadiusz Wiśniewski, Grzegorz Wagner, Witold Roman, Sławomir Gerymski, Andrzej Szewiński, Paweł Zagumny i Paweł Papke.

Takich sukcesów, które w swoim dorobku posiada MDK, nie udało się osiągnąć jeszcze żadnej innej drużynie młodzieżowej ani męskiej, ani żeńskiej. Za swe liczne zasługi i wieloletni wkład w rozwój krajowej siatkówki sekcja została uznana za „Najlepszą Polską – Młodzieżową Sekcję Siatkarską” i oznaczona została srebrną, a potem złotą Honorową Odznaką Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

27 maja tego roku w Kędzierzynie-Koźlu zespół MKS MDK Warszawa obronił mistrzostwo Polski kadetów. W finale pokonał UKS Tempo-25 Olsztyn w czterech setach.

- Tytuł obroniony, chociaż to zupełnie inny zespół niż w zeszłym roku- powiedział trener warszawskiego klubu Wojciech Góra - Z tamtej drużyny zostali jedynie Artur Szalpuk i Dariusz Staniszewski. Jestem bardzo zadowolony, tym bardziej, że atmosfera w czasie mistrzostw nie była zbyt miła odkąd przegraliśmy mecz z Olsztynem. Ludzie, którzy sami najbardziej szachrują i podkładają się sobie nawzajem nie byli w stanie pojąć, że my nic nikomu nie oddaliśmy, że naprawdę chcieliśmy wygrać ten mecz. Olsztyn nas po prostu zlał. Już po pierwszym secie trener powinien wyrzucić pierwszą szóstkę z boiska, ale napotkał na opór zawodników i w końcu ich utrzymał. To nie pomogło i przegrali drugiego seta. W trzecim zagrała już druga szóstka.

- Porażka bardzo chłopaków załamała – kontynuował trener Wojciech Góra - Zupełnie spanikowali, nie spodziewali się tak sromotnej porażki. Ja przyznam, że się tego spodziewałem. Wcześniej niejednokrotnie w różnych turniejach graliśmy z olsztyńskim Tempem i tylko podczas jednych zawodów udało nam się ich pokonać. Mecz przegrali w głowie. Na szczęście udało nam się wyprowadzić ich z tego szoku po wielu godzinach indywidualnych rozmów. Każdy musiał usłyszeć od nas co innego, niektórych trzeba było ochłodzić, innych odbudować. Znowu w siebie uwierzyli, a to jest podstawa. Zagrali dobry mecz w półfinale z Resovią, a w finale udało im się wziąć rewanż na Olsztynie.

Daniel Rosa, Dariusz Staniszewski, Artur Szalpuk, Mateusz Kubiński, Tobiasz Wojtkowski, Piotr Paczewski, Kamil Bodzon, Mateusz Grodzicki, Tomasz Kuś, Maciej Walasek, Marek Józefowski, Olgierd Cybulski oraz Piotr Pobiarzyn to złoty zespół kadetów, a do tego sukcesu doprowadził ich trener Michał Rybak. – Z trenerem Michałem jesteśmy zupełnie innymi temperamentami. On jest niezwykle spokojnym chłopakiem, a ja jestem cholerykiem. Trochę się uzupełniamy. Jednak to nie ja prowadziłem zespół kadetów i nie wtrącałem się do pracy trenera Michała. Przed mistrzostwami zapytałem się, jakiej pomocy ode mnie oczekuje, co im mogę mówić, co robić i tak było. Myślę, że trener Rybak odczuwa dużą satysfakcję ze złotego medalu. W MDK-u pracuje dopiero od trzech lat. A ta drużyna tak naprawdę powstała w tym sezonie, razem trenowała od września – przyznał Wojciech Góra – Największym atutem tego zespoły jest wyszkolenie techniczne. Właśnie na technikę zwracamy największą uwagę, dużo większą niż na inne rzeczy jak taktyka i budowanie motoryki typu siła, wytrzymałość.

W przyszłym roku w kategorii juniora w warszawskim MDK-u zagrają dwie złote drużyny, czy oznacza to, że w kolejnym sezonie MDK sięgnie po złoto w juniorach? – W polskiej historii siatkówki młodzieżowej, można zaobserwować dwie prawidłowości. Pierwsza to taka, że w jednym turnieju nie wygrywa się dwa razy z tym samym zespołem. A druga to, że mało kiedy zespół, który wygrywa w kadetach, w następnym roku zdobywa mistrzostwo Polski w juniorach. Jednak oczywiście będziemy o to walczyć - obiecał Wojciech Góra.

Po upadku Mazowieckiej Federacji Sportu najbardziej cierpią kluby młodzieżowe. – Z Federacji zginęła nam kwota około 60 tysięcy. To środki finansowe wynikające z punktów i ich przelicznika, które klub otrzymał za działalność w zeszłym roku. Teraz się okazało, że ich nie mamy i musimy o nie występować do miasta. Mam nadzieję, że wszystko dobrze wypełniliśmy i otrzymamy te pieniądze. W między czasie mieliśmy mnóstwo wyjazdów na turnieju, za które trzeba było płacić. Gdyby nie rodzice siatkarzy, trenerzy, dyrekcja MDK i inne osoby, które pożyczyły nam prywatne pieniądze nie pojechalibyśmy na mistrzostwa Polski. Według mnie fatalnie dzielone są te pieniądze. Nie ma ich tam gdzie być powinny, a przeciekają tam gdzie nie powinny – zakończył trener Wojciech Góra.

  • 1
  • 0
  • 26
  • 0
  • 0