SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Marta Gula, 26 lipca 2011

Serbkom nie udał się rewanż za eliminacje do Mistrzostw Świata Juniorek w Peru. W walce o miejsca 9-16 Polki odniosły pierwsze zwycięstwo w turnieju. W tie-breaku pokonały wicemistrzynie Europy 3:2 (25:21, 25:17, 14:25, 18:25, 15:11).

Serbkom nie udał się rewanż za eliminacje do Mistrzostw Świata Juniorek w Peru. W walce o miejsca 9-16 Polki odniosły pierwsze zwycięstwo w turnieju. W tie-breaku pokonały wicemistrzynie Europy 3:2 (25:21, 25:17, 14:25, 18:25, 15:11).

Po kilku dniach pobytu w Trujillo nasze siatkarki zasłynęły... hojnoścą. W każdym meczu obdarowują przeciwników workiem prezentów. Tak samo rozpoczęły spotkanie z Serbią - psując aż osiem zagrywek! Mimo to wygrały tę partię, zdecydowanie pokonując rywalki na siatce (w ataku 19:7, w całym spotkaniu 57:37). Wiele z tych punktów dał nam udany kontratak – dziecko dobrej gry pasywnym blokiem. Prawdziwy popis skuteczności Polki zafundowały jednak w drugim secie, gdzie wychodziło wszystko.

Nasza kapitan Emilia Kajzer miała w rozegraniu cały wachlarz możliwości. Dobrze rozrzucała piłki między wszystkie swoje zawodniczki, bo i żadna jej nie zawodziła. Gdy wreszcie nasz zespół mocniej przycisnął rywalki zagrywką, udało się wyjść na prowadzenie 11:10. I zaczął się koncert. Serbki przyjmowały tak słabo, że równie często jak rozgrywająca piłkę wystawiała libero albo któraś z zawodniczek z pola. Liderki serbskiej drużyny – Ivana Luković i Ana Bjelica były bezradne.

– Bjelica miała dziś słabe przyjęcie. Potem nie szło jej też w ataku. Najbardziej jednak rozczarowała nas atakująca Luković, która gra we włoskiej Serie A. Myślałyśmy, że zabłyśnie, ale ani ona, ani cały zespół nie pokazał nic nadzwyczajnego. Może są bez formy, może są podłamane, tym, że grają już tylko o te niższe miejsca – różnie to można tłumaczyć – mówiła nasza przyjmująca Emilia Mucha.

„Polska da da da” krzyczeli tutejsi uczniowie, którzy zamiast do szkoły, przyszli tego dnia do hali Gran Chimu. Po drugim secie peruwiańskie dzieci zaczęły jednak opuszczać halę. Razem z nimi nasz zespół opuściła dobra passa. Udane okazały się zmiany trenera Ratko Pavlicevica (na przyjęcie Ljiljana Ranković i na atak Aleksandra Cveticanin). Do kwadratu dla rezerwowych musiał sięgnąć także trener Grzegorz Kosatka, bo kolejne ataki jego zawodniczek odbijały się jak od ściany. Serbki bardzo szczelnie zamurowały siatkę. W całym meczu zdobyły blokiem 19 pkt. (Polki 9). Dwa sety wygrały gładko, a to oznaczało kolejną wojnę nerwów w piątej partii.

– Na początku spotkania byłyśmy chyba bardziej zmobilizowane. Jak już wygrałyśmy te dwa sety, to wdarło się takie rozluźnienie. Serbki grały przeciętnie, szczególnie w przyjęciu i myślałyśmy chyba, że już się poddadzą. A my zaczęłyśmy się rozluźniać – mówiła Emilia Mucha, która kilkakrotnie boleśnie przekonała się o sile serbskiego bloku. – Na początku Serbki nie wiedziały za bardzo jak mają nas zatrzymać. W końcu jednak mnie rozgryzły – tłumaczyła nasza przyjmująca.

Nawet prowadzenie 6:0 przy zagrywkach Eweliny Mikołajewskiej nie było w tie-breaku wystarczające. Serbki doszły nasz zespół już na jedno oczko, ale nawet wtedy biało-czerwone  zachowały zimną krew. Odważny atak z drugiej linii Emilii Muchy dał nam prowadzenie 13:11 i serwis Mikołajewskiej – największej „zmory” rywalek w tej partii. Nasza przyjmująca posłała asa i dała nam piłkę meczową. Istną szarpaninę na siatce zakończyła Zuzanna Czyżnielewska – jej atak po bloku dał nam pierwsze zwycięstwo.

W środę biało-czerwone czeka spotkanie z Rosją. Dwa najlepsze zespoły w grupie zagrają w turnieju o miejsca 9-12.

– Nareszcie wygrałyśmy i jesteśmy zadowolone. Rosjanki? Myślałyśmy, że lepiej się zaprezentują. Skoro jednak nie załapały się do ósemki, to znaczy, że nie są tak silne i grają przeciętnie. Nie imponują też szczególnie warunkami. Jeśli pokonałyśmy dwukrotnie wicemistrzynie Europy, to dlaczego mamy przegrać z Rosjankami – zapytała Mucha.

Początek meczu Polska – Rosja o 23.30 czasu polskiego. W ostatnim meczu Polki zagrają z Egiptem.

Skład:

Serbia: Busa, Savić, Luković, Radenković, Bjelica, Stevanović i Pusić (libero) oraz Cveticanin, Kecman, Ranković

Polska: Kajzer, Łozowska, Sikorska, Mikołajewska, Mucha, Czyżnielewska i Medyńska (libero) oraz Śliwińska, Sosnowska, Grejman, Jasińska, Łyszkiewicz

  • 1
  • 2
  • 54
  • 1
  • 2