SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Warning: in_array() expects parameter 2 to be array, null given in /home/admin/domains/pzps.pl/public_html/plugins/content/rrrvotes/rrrvotes.php on line 40 Warning: in_array() expects parameter 2 to be array, null given in /home/admin/domains/pzps.pl/public_html/plugins/content/rrrvotes/rrrvotes.php on line 40

JK, 19 października 2016

- W Spale stworzyliśmy monolit. Wierzę, że w przyszłym roku zdobędziemy mistrzostwo świata juniorów - mówi złoty medalista czempionatu Europy juniorów Tomasz Fornal, który doskonale sobie radzi w PlusLidze w barwach Cerradu Czarnych Radom.

pzps.pl: Za nami trzy kolejki sezonu PlusLigi. Jakie są pana wrażenia po kilku tygodniach spędzonych w jednej z najlepszych lig na świecie?
Tomasz Fornal:
Na pewno fajne. Dużo wyższy poziom i bardziej doświadczeni zawodnicy niż w I lidze. Jednak na razie nie idzie nam tak, jakbyśmy tego chcieli. Gdybyśmy wygrywali, to byłoby lepiej, a my przegraliśmy dwa mecze na własnym terenie. Wierzę, że nasza gra wkrótce poprawi się i będzie lepiej wyglądała.

- Wiele osób mówiło, że ciężko będzie wam przebić się do pierwszej szóstki. Pan udowodnił, że jest dobry na swojej pozycji i trener Robert Prygiel wystawia pana w podstawowym składzie.
- Na razie jest super, tak jak sobie wymarzyłem. Trener daje mi szansę na grę, ufa mi. Mam nadzieję, że będzie to trwało jak najdłużej i nie dam mu żadnego powodu, aby to zaufanie stracić. Zobaczymy co czas pokaże, kto będzie grał. Na treningach będę dawał z siebie wszystko, a kto wyjdzie na boisko zobaczymy.

- Konkurencja na pozycji przyjmującego w zespole zdecydowanie pomoże panu w podnoszeniu umiejętności.
- To prawda. Łukasz Wiese to bardzo dobry zawodnik, ma mocną zagrywkę i a w ataku też bryluje. Ja jednak też nie odstaję i będę walczył. Po to jest w zespole czterech przyjmujących, aby była rywalizacja, byśmy walczyli na tej pozycji i aby na boisko wychodzili najlepsi.

- Zdradzi pan jakie ma pan mocne strony jako przyjmujący, a nad czym musi jeszcze pracować?
- Ja nie lubię ocenić swojej gry. Wydaje mi się, że mogę mocniej popracować nad atakiem, bo w spotkaniu z Effectorem Kielce widać było moje braki. Mam nadzieję, że w następnym meczu będzie 75 procent skuteczności albo więcej.

- PlusLiga jest długa, więc z pewnością jeszcze nie raz udowodni pan, że stać go na wiele więcej.
- Cieszę się bardzo, że sezon jest długi. Lubię grać i lubię tę atmosferę na hali. Kibice nam pomagają, choć my nie odwdzięczamy się im dobrą grą. Mam nadzieję, że będzie więcej spotkań. Ja kocham grać w siatkówkę, sprawia mi to dużą przyjemność. Jeśli jutro miałbym zagrać mecz, też byłbym szczęśliwy.

- Jakie ma pan marzenia jako zawodnik?
- Jeśli powiem, że wyjazd na igrzyska olimpijskie, to byłbym monotonny, bowiem każdy to mówi. Ale chciałbym kiedyś zdobyć mistrzostwo Polski, grając większość spotkań, a nie siedzieć na ławce. To jest takie moje marzenie na teraz.

- Ostatnie trzy lata to pasmo sukcesów, zwłaszcza tych reprezentacyjnych. Pan był jednym z tych, którzy przyczynili się do zdobycia złotych medali mistrzostw Europy i świata kadetów, mistrzostwa Europy juniorów.
- Te sukcesy zdobyliśmy całą grupą rocznika '97 wraz  z młodszymi chłopakami. To jest zasługa całej drużyny. Byliśmy monolitem, tworzyliśmy go przez trzy lata w Spale i miejmy nadzieję, że uda się nam po rocznym rozstaniu zdobyć jeszcze mistrzostwo świata juniorów.

- Przychodząc do ekstraklasy, zarówno pan jak i pana koledzy z SMS PZPS Spała zdawaliście sobie sprawę z tego, że teraz walka o medale będzie bardzo trudna. Tu już nie będziecie odnosić takich sukcesów jak w I lidze.
- Na pewno zdajemy sobie sprawę z tego, że przyszliśmy do  PlusLigi, gdzie jest zupełnie inny poziom oraz realia. Chcemy przede wszystkim jak najwięcej grać.

- Bardzo rozsądnie podeszliście do wyboru klubu. Wybraliście zespoły ze środka tabeli, w których macie szansę na grę.

- Rzeczywiście tylko Mateusz Masłowski wybrał mocny zespół. Wrócił do Rzeszowa, do swojego miasta. Mam nadzieję, że trener Andrzej Kowal da mu szansę gry w kilku spotkaniach, bo to naprawdę jest dobry libero.

- Pan wybrał Cerrad Czarni Radom.
- Było kilka propozycji, ale klub z Radomia spełnił najwięcej moich oczekiwań. Jest tu bardzo dobry trener, organizacja klubu stoi na wysokim poziomie. Dobrze mi się tu gra i dobrze trenuje. Mam nadzieję, że zostanę tu jak najdłużej.

- Czy tata, były zawodnik tego klubu, miał wpływ na pański wybór?
- Rzeczywiście tata grał w Radomiu, ale nie pamiętam kiedy to było. Wspominał te czasy, opowiadał historie, które tu przeżył. Miał też największy wpływ na to, do jakiego klubu pójdę. Doradzał mi, a ja zawsze mu ufam. Jednak ostateczną decyzję musiałem podjąć sam i wybrałem Cerrad Czarnych Radom. Tata zawsze służy mi pomocą. Po meczu zawsze powie mi, co zrobiłem dobrze, co źle, a ja zawsze staram się brać jego uwagi do serca.

  • 4
  • 0
  • 67
  • 0
  • 5