SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Jolanta Kaczorowska, 3 kwietnia 2017

W pierwszym meczu fazy play off ORLEN Ligi, której stawką jest gwarancja pozostania w elicie zespół Legionovia Legionowo wgrał z KSZO Ostrowiec3:1 (26:24, 20:25, 25:28, 25:16). – To był dla nas najważniejszy mecz w tym sezonie, walka o życie – mówiła po spotkaniu Klaudia Alagierska, środkowa zespołu z Mazowsza, zdobywczyni statuetki MVP.

W pierwszym meczu fazy play off ORLEN Ligi, której stawką jest gwarancja pozostania w elicie zespół Legionovia Legionowo wgrał z KSZO Ostrowiec3:1 (26:24, 20:25, 25:28, 25:16). – To był dla nas najważniejszy mecz w tym sezonie, walka o życie – mówiła po spotkaniu Klaudia Alagierska, środkowa zespołu z Mazowsza, zdobywczyni statuetki MVP.

Obie drużyny przystąpiły do meczu mocno zdeterminowane i z chęcią wygrania, co pokazały już pierwsze akcje. Żadna z drużyn nie odpuszczała, a przewaga punktowa raz jednej raz drugiej ekipy nie była większa niż dwa oczka. Po stronie Legionovii udanymi atakami popisywały się Ewelina Mikołajewska oraz Monika Bociek, ta druga punktowała również zagrywką (zdobyła trzy asy serwisowe). Od stanu 13:13 walka toczyła się punkt za punkt. W końcówce seta lepsze okazały się podopieczne Macieja Bartodziejskiego, które mimo że przegrywały 22:24 doprowadziły do remisu, następnie punkt z zagrywki zdobyła Anna Bączyńska, a blok Aleksandry Rasińskiej i Igi Chojnackiej zakończył seta zwycięstwem Legionovii (26:24).

Drugi set rozpoczął się podobnie jak pierwsza odsłona, a do stanu 8:8 żadna z drużyn nie potrafiła wypracować przewagi. Pierwsze na trzypunktową przewagę wyszły legionowianki, jednak szybko ją straciły. W tym fragmencie gry lepiej prezentowały się zawodniczki z Ostrowca, które dzięki mocnej zagrywce oraz atakom Joanny Kapturskiej zdobyły pięć punktów z rzędu. Przerwa na żądanie Macieja Bartodziejskiego  nie zmieniła obrazu gry jego zespołu. Nadal górą były przyjezdne. Dwoma punktowymi zagrywkami popisała się Katarzyna Szałankiewicz i KSZO Ostrowiec prowadziło już 20:14. Legionowianki zbliżyły się do rywalek na dwa punkt, jednak zespół Dariusza Parkitnego tym razem nie popełnił błędów z pierwszej odsłony. Udanym atakiem zakończyła seta  Joanna Kapturska (20:25).

Dziesięciominutowa przerwa nie zmieniła obrazu gry. W pierwszej fazie trzeciej odsłony ponownie żadna z drużyn nie potrafiła wypracować przewagi. Od stanu 9:9 w podopieczne Macieja Bartodziejskiego wstąpił nowy duch i zaczęły grać swoją siatkówkę, rywalki zaś myliły się w każdym elemencie gry (17:11). Po raz kolejny w tym spotkaniu do akcji wkroczyła Monika Bociek, która męczyła rywalki nie tylko mocnymi zagrywkami, ale była też skuteczna w ataku i obronie. Wtórowała jej Klaudia Alagierska, która udanym atakiem ze środka zakończyła seta (25:18).

W czwartej partii zawodniczki Legionovii poszły za ciosem. Szybko objęły prowadzenie trzypunktowe prowadzenie (6:3), które z każdą kolejną akcją powiększały (16:7). Zmiany w zespole dokonane przez Dariusza Parkitnego nie przyniosły poprawy gry jego zawodniczek. Legionowianki zaś pewnie kroczyły do zwycięstwa w secie (25:16)  i całym meczu.

- Przygotowywałyśmy się do tego spotkania. To był dla nas najważniejszy mecz w tym sezonie, walka o życie, a takie mecze są ciężkie. Ostrowie dobrze gra w tym sezonie, to jest ciężki przeciwnik. Na  szczęście zmobilizowałyśmy się, wszystko dziś zagrało, dałyśmy z siebie sto procent - powiedziała środkowa Legonovii Legionowo Klaudia Alagierska, MPV spotkania.

I dodała: - Nie miałyśmy szczęścia w tym sezonie, ale mamy szeroki skład. Dziewczyny z kwadratu nas wspierały, wchodziły  na boisku aby pomóc. Tak naprawdę dopiero teraz pokazujemy na co nas stać. Nie wiem, dlaczego wcześniej nie mogłyśmy tak grać. Jedziemy do Ostrowca i walczymy dalej.

Drugie spotkanie pomiędzy KSZO Ostrowiec a Legionovia Legiono odbędzie się 8 kwietnia.

W pierwszym meczu finału I ligi kobiet Wisla Warszawa pokonała Proximę Kraków w tie breaku - 3:2 (23:25, 25:19, 23:25, 25:10, 15:9)