Oficjalny Partner Serwisu

SPONSORZY GŁÓWNI

plusliga.pl/ fot. Piotr Sumara, 15 stycznia 2017

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała PGE Skrę Bełchatów 3:1 (29:27, 25:27, 25:20, 25:18) w meczu finałowym Pucharu Polski w Piłce Siatkowej Mężczyzn 2017. W ubiegłym roku wspomniane drużyny również spotkały się w finale wrocławskiego turnieju, wtedy po pięciosetowym boju lepsi okazali się bełchatowianie. W tym roku trofeum trafiło do rąk aktualnych mistrzów Polski.

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała PGE Skrę Bełchatów 3:1 (29:27, 25:27, 25:20, 25:18) w meczu finałowym Pucharu Polski w Piłce Siatkowej Mężczyzn 2017. W ubiegłym roku wspomniane drużyny również spotkały się w finale wrocławskiego turnieju, wtedy po pięciosetowym boju lepsi okazali się bełchatowianie. W tym roku trofeum trafiło do rąk aktualnych mistrzów Polski.

- Dodatkowym smaczkiem niedzielnego finału jest to, że znowu zmierzymy się z bełchatowską drużyną. Mamy powtórkę finału sprzed roku. Niezależnie od tego, kto jest naszym przeciwnikiem musimy przygotować się bardzo dobrze na ten mecz. W finale może wszystko się zdarzyć. Finały mają bowiem swoją historię - mówił przed finałem Rafał Buszek, przyjmujący ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Bez walki na pewno nie poddadzą się bełchatowianie, którzy chcą obronić tytuł. - Znamy się bardzo dobrze, więc można spodziewać się bardzo wyrównanego spotkania. Nie będę ukrywał, że chciałbym żeby to nasza drużyna w niedzielne popołudnie wzniosła do góry Puchar Polski. Damy z siebie wszystko, żeby obronić tytuł - wyznał Bartosz Bednorz, przyjmujący PGE Skry Bełchatów.

Przed rozpoczęciem meczu odbyła się uroczystość podziękowania sędziemu Piotrowi Dudkowi za wieloletnią pracę sędziowską. Piotr Dudek sędziował największe imprezy siatkarskie z igrzyskami olimpijskimi w Rio de Janeiro i FIVB Mistrzostwami Świata Polska 2014. Piotr Dudek w piątek meczem ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z Espadonem Szczecin zakończył ze względu na wiek karierę na szczeblu centralnym.

Pierwszą partię spotkania od dobrej gry w obronie i kontrataku rozpoczęli kędzierzynianie (4:1). Na skrzydłach świetnie spisywał się Dawid Konarski i Sam Deroo. Z kolei w polu serwisowym Kevin Tillie. Philppe Blain nie czekał na dalszy rozwój wypadków i poprosił o czas dla swoich podopiecznych. Krótka przerwa nieco uspokoiła zawodników i zaczęli grać coraz skuteczniej. Dzięki pewnym atakom Mariusza Wlazłego i Artura Szalpuka zniwelowali stratę do jednego oczka (11:12). Chwilę później po kolejnej udanej kontrze Wlazłego, PGE Skra objęła prowadzenie (14:13).  Od tego momentu zespoły grały punkt za punkt. Żadnej drużynie nie udało się wypracować bezpiecznej przewagi punktowej. Końcówka premierowej odsłony meczu była wyrównana. Nerwową grę na przewagi na swoją korzyść rozstrzygnęli ostatecznie zawodnicy z Kędzierzyna-Koźla. W dwóch ostatnich akcjach skutecznymi atakami popisał się Konarski (29:27), który w całym secie zdobył dla swojej drużyny 10 punktów i atakował z 69% skutecznością.

Druga partia spotkania podobnie jak końcówka pierwszego seta była wyrównana. Do stanu (8:8) zespoły grały punkt za punkt. Następnie inicjatywę przejęli kędzierzynianie. Zespół z Bełchatowa miał spore problemy, żeby zatrzymać blokiem skrzydłowych ZAKSY (13:10). W tej sytuacji szkoleniowiec PGE Skry zdecydował się wprowadzić na parkiet Michała Winiarskiego, który zajął miejsce Artura Szalpuka. Bełchatowianie uspokoili na chwilę swoje przyjęcie, dzięki czemu doprowadzili do remisu (18:18). Jednak przy zagrywce Tillie kędzierzynianom udało się ponownie odskoczyć na cztery oczka. Oprócz dobrej zagrywki po stronie mistrzów Polski dobrze funkcjonował blok (24:18). Wydawało się, że podopieczni Ferdinando de Giorgi w pełni kontrolują grę i tę część meczu wygrają po kolejnej udanej, a przede wszystkim skutecznej akcji, i obejmią prowadzenie 2:0 w finałowym meczu. Nic bardziej mylnego. Zaczęli popełniać proste błędy w ataku, które przełożyły się na udane kontrataki PGE Skry (24:24). Ostatecznie w końcówce tego seta więcej zimnej krwi zachowali siatkarze z Bełchatowa (27:25).

Seta numer trzy od prowadzenia 3:0 rozpoczęli bełchatowianie. Od początku na rozegraniu pojawił się Marcin Janusz, który zastąpił w końcówce drugiego seta Nicolasa Uriarte. ZAKSA broni nie złożyła. Szybko zniwelowała stratę do jednego oczka (3:4). Od tego momentu drużyny grały punkt za punkt do stanu (12:13) dla Skry Bełchatów. Następnie zespół z Kędzierzyna-Koźla dzięki zagrywkom Łukasz Wiśniewskiego i udanym kontratakom skrzydłowych zdobył siedem punktów z rzędu (19:13). Philippe Blain zaczął dokonywać licznych zmian, żeby pomóc swoim zawodnikom. Na parkiecie pojawił się m.in. Bartosz Bednorz i Bartosz Kurek (17:19). Jednak w końcówce tego seta zespół z Opolszczyzny nie popełnił już tego błędu, który przytrafił się im w secie numer dwa i w konsekwencji doprowadził do przegranej. W ostatniej akcji Wiśniewski skutecznym blokiem zatrzymał atak Bednorza (25:20).

Następny set jak przystało na finałowy meczu Pucharu Polski był wyrównany od początku do końca. Kędzierzynianie walczyli o to, żeby zakończył to spotkanie w czterech setach, a bełchatowianie o przedłużenie rywalizacji i doprowadzenie do tie-breaka, w którym gra rozpocznie się od nowa. Przystanie (11:9) dla ZAKSY boisko opuścił Wlazły, który doznał lekkiego urazu. Jego miejsce na parkiecie zajął Kurek. Do stanu (15:15) zespoły grały równo następnie warunki gry dyktowali mistrzowie Polski (20:15). Dominowali na parkiecie niemal w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Zawodnicy PGE Skry największe problemy mieli ze skutecznym atakiem. W końcówce serią świetnych zagrywek popisał się Wiśniewski (21:16). Takiej przewagi punktowej już nie zmarnowali (25:18). W ostatniej akcji w siatkę zaserwował Kurek.

Relacja pkt za pkt: http://pls-web.dataproject.com/Livescore_Adv.aspx?ID=27151

Statystyki meczu: http://pls-web.dataproject.com/MatchStatistics.aspx?mID=27151&ID=1044

  • 3
  • 0
  • 9
  • 1
  • 0