We wtorek rozpoczął się Memoriał Agaty Mróz-Olszewskiej o Puchar Prezydenta Koszalina.
Jest to pierwszy mecz reprezentacji Polski kobiet przed własną publicznością i zarazem ostatni sprawdzian Biało-Czerwonych przed mistrzostwami Europy.
W swoim pierwszym meczu turnieju Polki zagrały z Ukrainą, prowadzoną przez Jakuba Głuszaka, znanego z pracy w TAURON Lidze oraz z młodzieżowymi kadrami narodowymi. Wcześniej Włoszki pewnie pokonały 3:0 (25:15, 25:22, 25:13) Francuzki. Liderką we włoskim zespole była Sarah Fahr (15 punktów), wspierana przez Ekaterinę Antropovą (13). We Francji 11 „oczek” zapisała Bah Halimatou.
Polska – Ukraina 3:0 (25:17, 25:19, 25:20)
Pierwsze akcje należały do Ukrainek (5:2), jednak Biało-Czerwone szybko odrobiły starty, a dzięki skutecznej grze przełamały rywalki i objęły prowadzenie (9:6). W wyjściowej szóstce oglądaliśmy Martynę Czyrniańską, która wróciła do składu po problemach z mięśniami brzucha. Kibice nie mogli narzekać na brak emocji - obie drużyny nie pozwalały sobie na zbudowanie kilkupunktowej przewagi i prezentowały wyrównaną siatkówkę. Katarzyna Wenerska często posyłała piłki do Anny Obiały, popisującej się efektownymi atakami z obejścia. To właśnie przy zagrywkach polskiej rozgrywającej, Polki uciekły rywalkom (18:12) i zapewniły sobie spokojną końcówkę seta. W ostatnich wymianach dobrze zaprezentowały się zmienniczki – Alicja Grabka, Justyna Łysiak i Julia Szczurowska. To właśnie atakująca reprezentacji Polski zamknęła tę odsłonę skutecznym wybiciem ukraińskiego bloku.
Początek drugiej partii to nie dał wyraźnej przewagi żadnej z drużyn. Ukrainki popisywały się skuteczną grą w obronie, zmuszając Biało-Czerwone do długich wymian. Choć żadnej z drużyn nie udawało się zbudować bezpiecznej przewagi, to gospodynie częściej przejmowały inicjatywę, niesione dopingiem własnej publiczności. Skuteczny blok Polek zwiększył dystans dzielący oba zespoły do trzech „oczek” (18:15), a autowy atak Ukrainy powiększył przewagę polskiej ekipy. Końcówka przebiegła pod pełną kontrolą reprezentacji Polski, a zwieńczyła ją długa wymiana, zakończona skutecznym atakiem Martyny Czyrniańskiej.
W trzecim secie Ukraina niebezpiecznie odskoczyła Polkom, dając sobie realne szanse na przedłużenie spotkania (14:11). Na szczęście Biało-Czerwone zanotowały serię punktową, po raz kolejny korzystając ze świetnych serwisów Katarzyny Wenerskiej. Polskie siatkarki nie tylko odrobiły stratę, ale też wyszły na prowadzenie (17:14) i od tego momentu to one narzucały swoje tempo. Piłkę setową naszym kadrowiczkom dał skuteczny atak Magdaleny Stysiak, a spotkanie zamknęła zepsuta zagrywka Andriana Pavlyk.






























































































































