SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Kamil Składowski (plusliga.pl), fot. Piotr Sumara, 24 kwietnia 2017

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle obroniła mistrzostwo Polski. Zespół ten w finale play off PlusLigi okazał się lepszy od PGE Skry Bełchatów, wygrywając w rewanżu 3:1 (21:25, 25:23, 27:25, 25:18).

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle obroniła mistrzostwo Polski. Zespół ten w finale play off PlusLigi okazał się lepszy od PGE Skry Bełchatów. Gospodarze do sukcesu potrzebowali wygrania dwóch setów i po trzech partiach ten cel zrealizowali. Ostatecznie zwyciężyli w rewanżu 3:1 (21:25, 25:23, 27:25, 25:18). MVP Toniutti.

Relacja punkt po punkcie:
http://pls-web.dataproject.com/Livescore_Adv.aspx?ID=27222


Statystyki meczu:
http://pls-web.dataproject.com/MatchStatistics.aspx?ID=1040&mID=27222&Page=S


Mecz w Kędzierzynie-Koźlu dla obu ekip był zwieńczeniem sezonu, dla niektórych także ostatnim epizodem w obecnym klubie. Trudno się zatem dziwić, że od pierwszych akcji obfitował w mnóstwo walki i także nerwów. Obie drużyny grały falami, a prowadzenie zmieniało się raz po raz. W pierwszym secie w końcówce popis w polu serwisowym dał Srećko Lisinac i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Wtedy jednak kędzierzynianie przypomnieli sobie to, co zakładali sobie przed meczem.

– Musimy zacząć tak samo skoncentrowani, jak w Łodzi, nie myśleć o żadnych dwóch setach, bo to nas może zgubić. Skra to bardzo mocna drużyna i z pewnością nam się postawi – przewidywał rozgrywający ZAKSY Benjamin Toniutti. I Francuz miał rację, bo bełchatowianie także w drugim secie grali znakomicie, prowadząc 16:12. Wtedy jednak zerwali się gospodarze i dosłownie wydarli drugiego seta. Po dwóch partiach mieliśmy remis i nadal nic nie było wiadomo.

Trzeci set miał niesamowity przebieg, najpierw wydawało się, że ZAKSA jest już niemal pewna wygranej przy prowadzeniu 22:19, potem jednak niesamowicie odrodziła się PGE Skra i to ona miała wszystko, by wygrać i objąć prowadzenie 2:1 w setach i dalej bić się o mistrzostwo Polski. Ostatecznie jednak w ostatnich akcjach kędzierzynianie powstrzymali Mariusza Wlazłego i mogli cieszyć się z kolejnego mistrzostwa Polski!

Dla klubu z Kędzierzyna-Koźla to siódme w historii mistrzostwo Polski i piąte w zawodowej lidze (od sezonu 2000/01).