SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Janusz Uznański - rzecznik Polskiego Związku Piłki Siatkowej, 10 stycznia 2015

Mariusz Wlazły – mistrz świata, MVP i najlepszy atakujący turnieju zajął drugie miejsce w jubileuszowym 80. Plebiscycie PS i TVP. Na najwyższym stopniu podium stanął Kamil Stoch – dwukrotny mistrz olimpijski w skokach narciarskich.

Mariusz Wlazły – mistrz świata, MVP i najlepszy atakujący turnieju zajął drugie miejsce w jubileuszowym 80. Plebiscycie PS i TVP. Na najwyższym stopniu podium stanął Kamil Stoch – dwukrotny mistrz olimpijski w skokach narciarskich.

W historii Plebiscytu nie wygrał go jeszcze żaden siatkarz. Jednak na podium stawali już Sebastian Świderski, Piotr Gruszka oraz Bartosz Kurek.

Mariusz Wlazły do reprezentacji wrócił po trzyletniej nieobecności. – Czułem, że do tej pory nie wszystko było tak, jak powinno być, że mojemu rozstaniu z kadrą towarzyszyły niezdrowe emocje. Miałem w sercu zadrę i chciałem ją wyrwać – mówił atakujący PGE Skry Bełchatów. Lepszego pożegnania z reprezentacją Polski nie mógł sobie wymarzyć. Zagrał rewelacyjny turniej i poprowadził biało-czerwonych do złotego medalu mistrzostw świata rozgrywanych na polskiej ziemi i bezdyskusyjnie został uznany za najlepszego siatkarza turnieju.  – To były jego mistrzostwa. Grał wspaniale i zasłużył na statuetkę MVP – przyznał po mistrzostwach trener reprezentacji Polski Stephane Antiga.

W polskim mundialu Wlazły grał jeszcze lepiej niż osiem lat temu w Japonii, gdy rywalizację o tytuł MVP turnieju przegrał tylko ze słynnym Brazylijczykiem Gibą. Wtedy po raz pierwszy był u szczytu kariery. Osiem lat później wspiął się jeszcze wyżej. Prawdziwą klasę pokazał w najważniejszych meczach polskiego mundialu. Z Rosją zdobył 28 punktów, w spotkaniu z Brazylią w Łodzi aż 31. Wreszcie w półfinale z Niemcami punktował 22 razy i przyćmił Georga Grozera, który w wielu wcześniejszych meczach przechylał szalę zwycięstwa na korzyść naszych zachodnich sąsiadów. W meczu finałowym z Brazylią to Wlazły, jakby pieczętując kapitalny dla niego turniej, wykonał ostatni atak, po którym na parkiecie rozpętało się istne szaleństwo.

W ogólnonarodowej euforii, która zapanowała po ostatniej akcji finału mistrzostw świata ta informacja sprawiła, że wielu kibiców fetujących w Spodku triumf polskich siatkarzy na chwilę zamarło. – Drodzy Państwo, mam do przekazania bardzo ważną informację. Mariusz Wlazły poprosił mnie, żebym ogłosił, że mecz z Brazylią był jego ostatnim w barwach reprezentacji Polski – powiedział spiker Marek Magiera. Chwilę później wykrzyczał, że to właśnie atakujący reprezentacji Polski został wybrany na najlepszego siatkarza mistrzostw świata. W katowickim Spodku rozległo się głośne „dziękujemy, dziękujemy”.