SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

mlodaliga.pl/JU/fot. Piotr Sumara, 5 marca 2016

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla wygrali 3:0 z LOTOS-em Treflem Gdańsk a RCD Cerradu Czarnych Radom z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 3:2 i zostali finalistami Młodzieżowych Mistrzostw Polski, które rozgrywane są w Krapkowicach.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla wygrali 3:0 z LOTOS-em Treflem Gdańsk a RCD Cerradu Czarnych Radom z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 3:2 i zostali finalistami Młodzieżowych Mistrzostw Polski, które rozgrywane są w Krapkowicach.

Pierwsze spotkanie półfinałowe nie rozpoczęło się dobrze dla gdańszczan. Najwyraźniej byli bardziej spięci, nerwowi i popełniali błędy. Nieporozumienie w rozegraniu piłki, złe przyjęcie zagrywki, dwa zablokowane ataki i podopieczni trenera Edwarda Pawluna przegrywali 0:4.Co z tego, że później toczyli wyrównaną walkę z jastrzębianami, skoro ta początkowa strata ciągnęła się za nimi praktycznie przez całego seta. W pewnym momencie zdołali ją zniwelować nawet do punktu (16:17), po skutecznym ataku Mateusza Lindy i dwóch błędach jastrzębian, lecz rywale szybko ponownie odskoczyli na cztery „oczka”. Jeszcze w końcówce partii, po jednym z nielicznych nieudanych ataków Konrada Formeli, do którego często jastrzębianie posyłali piłkę i zdobywał mnóstwo punktów, oraz po akcji Macieja Ptaszyńskiego gdańszczanie ponownie zbliżyli się do przeciwników (20:22 i 21:23). Ostatnie piłki należały jednak do siatkarzy trenera Jarosława Kubiaka, najskuteczniejszych tego dnia jastrzębian – Piotra Trzeciaka (15 pkt w meczu) i Formeli (14).

Drugi set był bardzie wyrównany. Wprawdzie także niemal cały czas pod kontrolą jastrzębia, lecz ich przewaga była niewielka. Kiedy Sebastian Sobczak na pojedynczym bloku zastopował Formelę, Ambitnie walczący LOTOS doprowadził do remisu 16:16, a po mocnym ataku Szymona Jakubiszaka nawet prowadził 17:16. Po przerwie na żądanie trenera Kubiaka ponownie zarysowała się niewielka przewaga jego zawodników, którzy po kilku zepsutych zagrywkach przez obie ekipy wygrali do 23.

Trzecia partia była wyrównana tylko w jej początkowej fazie. Jastrzębianie jednak dobrze bronili, a gdańszczanie mieli coraz większe kłopoty z kończeniem ataków. Po drugiej stronie siatki świetnie rozgrywał Radosław Gil (uznany za MVP meczu) i wciąż skuteczni byli Trzeciak i Formela. Set i mecz zakończył się autowym atakiem Ptaszyńskiego i zablokowanym Lindą.

Popełniliśmy zbyt wiele błędów. Zwłaszcza w obronie, za dużo piłek nam wpadało. Zagrywka też nam nie najlepiej wychodziła. W ataku było nieźle. Myślę, ze decydujący był drugi set. Gdybyśmy go wygrali, to moglibyśmy jeszcze powalczyć, a tak trochę zeszło z nas powietrze, trzeci set zaczęliśmy od 3:6 i popłynęliśmy. Szkoda, bo Jastrzębie nie jest jakimś nieosiągalnym rywalem – powiedział po meczu rozgrywający LOTOS-u Sebastian Sobczak.

– Jastrzębie było zdecydowanie lepsze dzisiaj. My zagraliśmy po prostu słabo. Za bardzo chcieliśmy, a statystyki mówią wszystko. Najlepiej rozgrywał Gil i jastrzębianie mieli bardzo dobrą zagrywkę, a my popełniliśmy w niej pięć bezpośrednich błędów. W przyjęciu w zasadzie byliśmy na równo, ale rozegranie po przyjęciu było już po stronie rywali i to w gruncie rzeczy zadecydowało. Plus stabilna gra doświadczonych siatkarzy, Popiwczaka i Formeli, który dostał 29 piłek i miał dobry procent skuteczności, a do tego każdy zawodnik dołożył swoje. Było widać, że po drugiej stronie jest drużyna bardziej dojrzała – ocenił szkoleniowiec LOTOS-u Trefla Edward Pawlun.

Jastrzębski Węgiel – Lotos Trefl Gdańsk 3:0 (25:21, 25:23, 25:14)

 

W drugim półfinale po pasjonującej walce RCS Cerrad Czarni Radom pokonali 3:2 (21:25, 13:25, 25:19, 25:14, 15:12) ZAKS-ę Kędzierzyn-Koźle i w niedzielę zagrają o złoto z Jastrzębskim Węglem.

Pierwsze akcje meczu należały wprawdzie do radomian, ale kędzierzynianie nie pozwalali im zbytnio odskoczyć. W połowie seta nastąpił przełom. ZAKSA ze stanu 12:13 wyciągnęła na 16:13 po dwóch zepsutych akcjach Czarnych oraz dwóch punktowych zagrywkach Karola Butryna. Ten atakujący na co dzień GKS Katowice, dopiero po raz drugi wystąpił w barwach ZAKS-y i po raz drugi okazał się niezwykle pomocny tej drużynie.

Od tego momentu siatkarze trenera Rolanda Dembończyka niemal cały czas utrzymywali przewagę 3-4 punktów. Kiedy zepsuli zagrywkę, a Bartłomiej Grzechnik wbił im w pole piłkę przechodzącą po odebraniu zagrywki, radomianie zbliżyli się na 20:21. Zaraz jednak Bartłomiej Bołądź, dla którego był to nieudany set, wpakował piłkę w aut, a znakomitymi, punktowymi zagrywkami popisał się Kamil Semeniuk i Krzysztof Rejno mógł „wbiciem gwoździa” zakończyć partię na 25:21 dla ZAKS-y.

Drugi set przebiegał pod kontrolą ZAKS-y, która początkowo miała minimalną przewagę, lecz od prowadzenia 11:10 zaczęła odjeżdżać rywalom. Przerwa na żądanie trenera RCS Cerradu Czarnych Andrzeja Sitkowskiego przy wyniku 15:11 dla ZAKS-y nic nie dała. Radomianie psuli niemal wszystko, zagrywkę, przyjęcie, pojawiały się nieporozumienia w rozegraniu piłki. Kędzierzynianie skutecznie atakowali, łapali przeciwników na bloku i przy dopingu dużej grupy kibiców bezlitośnie punktowali zrezygnowanych rywali (25:13).

Faworyzowana, naszpikowana zawodnikami z PlusLigi drużyna RCS Cerradu Czarnych (z Arturem Szalpukiem, Bartłomiejem Bołądziem, Bartłomiejem Grzechnikiem, którzy dzień wcześniej grali w ekstraklasie przeciwko BBTS Bielsko-Biała) przegrywała już 0:2 z ZAKS-ą. Na trzeciego seta zawodnicy trenera Sitkowskiego wyszli jednak odmienieni. Niezwykle skoncentrowani i najwyraźniej podrażnieni wynikiem szybko objęli prowadzenie 6:2. Kędzierzynianie mieli kłopoty z przyjęciem trudnych, mocnych zagrywek radomian i rozegraniem piłki. Po asie serwisowym Bołądzia Czarni prowadzili już 10:4, a gdy w polu zagrywki stanął Szalpuk, zwiększyli dystans do ośmiu „oczek” (13:5). Ta partia zdecydowanie należała do radomian, którzy wygrali ją 25:19.

W czwartym secie także już na początku siatkarze z Mazowsza zyskali przewagę 3:0, m.in. po dwóch asach serwisowych Łukasza Zugaja. Przez chwilę wydawało się, że ZAKSA będzie w stanie nawiązać wyrównaną walkę, ale mieli trudności ze skończeniem piłek, przedarciem się przez blok rywali, którzy nie tracili koncentracji i oddalali się coraz bardziej – na 10:4, 15:7, 20:11. Teraz to oni odbierali chęć do gry kędzierzynianom, którzy wciąż mieli problem z przyjęciem zagrywki, a w następstwie z wyprowadzaniem ataków. Jeśli już do nich dochodziło, Czarni często skutecznie blokowali i wygrali partię do 14.

Tie-break rozpoczął się od kolejnych znakomitych zagrywek kapitana RCS Cerradu Czarnych. Łukasz Zugaj posłał trzy bomby i jego ekipa prowadziła 3:0. Kędzierzynianie jednak szybko odrobili straty i po zablokowaniu atakującego z niedokładnej piłki Szalpuka remisowali 4:4. Atak Bołądzia i skuteczne bloki przyniosły kolejne trzy punkty radomianom, ale ZAKSA ostro walczyła. As serwisowy Kamila Semeniuka i zablokowanie Szalpuka dało jej ponownie remis (8:8). Rozpoczęła się walka punkt za punkt, lecz od stanu 12:12 zdobyli je już tylko radomianie, po ataku Bartłomieja Grzechnika i błędach graczy ZAKS-y.

RCS Cerrad Czarni Radom – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:2 (21:25, 13:25, 25:19, 25:14, 15:12)


Jutrzejsze mecze Final Four Młodej Ligi w Krapkowicach:

10.00, o 3. miejsce: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Lotos Trefl Gdańsk

12.30, o 1. miejsce:  Jastrzębski Węgiel – RCS Czarni Radom

Transmisje internetowe na YouTube'owym kanale SiatkarskaLigaTV Extra – www.youtube.com/user/LigaTVExtra, gdzie poszczególne mecze będzie można obejrzeć także później, po ich zakończeniu. Dostęp do transmisji będzie możliwy również za pośrednictwem strony www.siatkarskaligatv.pl.

Polską siatkówkę młodzieżową wspiera PKN ORLEN SA.

 

 

Podobne newsy


Warning: implode(): Invalid arguments passed in /home/admin/domains/pzps.pl/public_html/modules/mod_related_items_joomir/helper.php on line 52