SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Mariusz Szyszko fot Grzegorz Wojnarowski, 14 grudnia 2019

Wojciech Herra: Święta Triada

Jednym z najciekawszych wykładów szkolenia trenerów minisiatkówki Siatkarskich Ośrodków Szkolnych w Spale poprowadził Wojciech Herra – uznany specjalista psychologii sportu.

pzps.pl: Jak odróżnić zawodnika utalentowanego od dobrego?

Wojciech Herra: Filozofia wokół której pracuje jest prosta – każdy ma talent. Wszyscy ludzie są utalentowani. Każdy ma po prostu predyspozycje do czegoś innego. Cała magia polega na tym, żeby odnaleźć ten talent, a później go rozwinąć. Musimy się nauczyć współdzielić zawodników. Czyli akceptować, że na przykład mamy zawodnika, który ma wspaniałe cechy motoryczne i mógłby doskonale się u nas rozwijać, ale z punktu widzenia psychologicznego może być bardziej predysponowany do uprawiania sportów równoległych. Siatkówka jest sportem przeciwstawnym, czyli gramy przeciwko komuś i mamy wpływ na występ przeciwnika. W sportach równoległych nie mamy tego wpływu. Dobrym przykładem będzie pływanie, w którym obecnie zawodnicy mają podobne warunki fizyczne do siatkarzy, a specyfika rywalizacji jest inna.

Jak trafić do odpowiedniej dyscypliny sportu?

Boleję nad tym, że często mamy zawodników, którzy wchodzą w sport dziecięcy i wieku 13 – 15 lat , w którym powinno obrać się finalną dyscyplinę sportu rezygnują z pierwotnej dyscypliny nie wracając później do sportu. Wiele lat ciężkiego treningu idzie wtedy na darmo. Kolejną ważną rzeczą jest stosowanie indywidualnego planu treningowego. Dotyczy to dyscyplin indywidualnych i zespołowych, w których też musimy dostosowywać treningi do predyspozycji zawodników. Ludzie rozwijają się najlepiej, gdy mają optymalne środowisko rozwojowe. Samo stymulowanie musi być odpowiednio stosowane. Zawodnicy przestymulowani zrażają się i często rezygnują, niedostymulowani nie robią postępów. Trenerzy muszą zrozumieć i zaakceptować, że zawodnicy są różni.

Jakie wyzwania stoją przed trenerami obecnie?

Sport przestał polegać na selekcji. Dawniej dawał on szansę na lepszą przyszłość. Był przepustką do lepszego świata. Rodzice widzieli w nim szansę dla swoich dzieci. Dzisiaj jest inaczej. Rachunek zysków i strat nie jest taki oczywisty. Wyrzeczenia, ryzyko kontuzji lub niepowodzenia są często zbyt duże, mając tyle innych możliwości zapewnienia sobie interesującej przyszłości. Mamy więc mniejszą presją bycia sportowcem. Skoro mamy mniej chętnych musimy sprawić, żeby dzieci chciały rozpocząć trening, a później tak go prowadzić aby je utrzymać i nie zniechęcić.

Czym jest talent?

Mówimy o talencie z perspektywy – poznaj go, zrozum po to aby jako trener by w stanie zapewnić środowisko rozwojowe, które będzie bardziej w stanie wspierać tego zawodnika. Często dajemy zawodnikom bodźce, które nie są dostosowane do ich predyspozycji fizycznych, ale dajemy bodźce, które są niezgodne na ich zapotrzebowanie na stymulacje.

Kto powinien korzystać z pomocy psychologicznej?

Uważam, że najwyższe wyzwanie leży po stronie trenera. My musimy zrozumieć, że aby się rozwijać musimy się zmienić i inaczej pracować. Mamy „świętą triadę” – trener, rodzic, zawodnik. W tej triadzie budujemy środowisko rozwojowe. Musimy współpracować z rodzicami. Jest to trudne. Wszyscy mają dobre intencje. My chcemy dobrze dla zawodnika i rodzice na pewno też chcą dobrze dla zawodnika. Niestety na tej linii mamy do często do czynienia z rywalizacją. Z jednej strony mamy pretensje, że rodzice „wcinają” nam się w trening, z drugiej ich nie angażujemy. Rodzice potrzebują jasnych informacji na czym polega ich zadanie, czego od nich oczekujemy i jak możemy współpracować. Zwykle obie strony wyrywają sobie dziecko nawzajem. Stąd nieporozumienia i nerwy. Często wystarczy jedna rozmowa określająca wzajemne oczekiwania. Poza tym trenerzy muszą zrozumieć, że pojęcie „twardy zawodnik” jest abstrakcją. Każdy zawodnik jest dobry, każdy zawodnik ma talent, koniec. Są po prostu różni. Jeden jest doskonały w sytuacjach krytycznych i stresowych, inny utrzymuje dobrą dyspozycję w sytuacjach komfortowych. Trenerzy uważają, że pomoc psychologiczna potrzebna jest w sytuacjach meczowych. A one stanowią jedynie około 7% sportowego życia. Pozostałe 93% to warunki treningowe i tam leży klucz odniesienia sukcesu. Pewność siebie można zbudować poprzez dostosowanie ćwiczeń do możliwości zawodników, tak aby czuli, że są skuteczni. Musimy ich też jasno informować, że wypełniają dobrze swoje zdania, bo często tego nie zauważają.

Czyli należy chwalić?

Nie tyle chwalić co reagować na to co dzieje się wokół. Kiedyś dużo zachowań budowanych było przez starszych, którzy podpowiadali młodszym, bo spędzali ze sobą dużo czasu. Dzisiaj jest to zadanie trenera, żeby to przypomnieć. Do szatni trafia dużo dzieci, których rodzice nigdy nie uprawiali sportu. Muszą więc się nauczyć czym jest sport. Poza tym żyjąc w pędzie na co dzień trener musi zbudować świadomy rozwój sportowy uświadamiając konieczność poświęcenia czasu przed w trakcie i po treningu.