SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Karolina Breguła, 13 czerwca 2012

Brazylijczycy od lat zaliczają się do światowej czołówki siatkarzy plażowych. Swoją klasę pokazali w Moscow Grand Slam. Czy podobnie będzie w rzymskim World Tourze?

Jeszcze we wtorek emocjonowaliśmy się w stolicy Rosji finałową rywalizacją w turnieju Moscow Grand Slam, a już dzień później najlepsi siatkarze plażowi świata meldowali się w Rzymie, gdzie rozegrany zostanie kolejny turniej z cyklu World Touru. Wezmą w nim udział Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel oraz Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz. Pierwszy duet ma zapewniony udział w zawodach głównych. Drugi będzie musiał wystąpić w kwalifikacjach.

W Moskwie po złoty medal sięgnęli Brazylijczycy Alison Cerutti i Emanuel Rego, którzy pokonali Holendrów Reindera Nummerdora i Richarda Schuila 2:0 (21:16, 29:27).

W pierwszym secie Brazylijczycy męczyli przeciwników swoimi krótkimi serwisami, co miało przełożenie na wynik, Rego/Cerutti wygrali tą partię 21:16. W drugiej odsłonie Holendrzy wrócili do gry. Schuil świetnie spisywał się w bloku, dzięki czemu mecz był bardziej wyrównany, 19:19. Ostatecznie po bardzo emocjonującej końcówce górą byli Brazylijczycy, którzy wykorzystali piątą piłkę meczową i zwyciężyli 29:27 po skutecznej akcji w wykonaniu Alisona

- Jesteśmy ogromnie szczęśliwi, ponieważ jest to pierwszy złoty medal jaki udało się nam zdobyć w tym sezonie. W  roku olimpijskim naszym priorytetem jest, aby w trakcie każdego turnieju znaleźć się w sferze medalowej.  Gramy coraz lepiej, jednak zwycięstwo w tym turnieju było dla nas wyjątkowo ważne, ponieważ były to zawody rangi Grand Slam. Musimy jednak już zapomnieć o tym co miało miejsce w Moskwie i skupić się na kolejnych zawodach, które już niebawem rozpoczną się w Rzymie - komentował po spotkaniu Emanuel Rego.

Grę doświadczonego Brazylijczyka chwalił Nummerdor - Rego jest bardzo nieprzewidywalny, nigdy nie jesteś w stanie przewidzieć na jakie zagranie się zdecyduje. Bardzo chcieliśmy pokonać  w finale Brazylijczyków, ale nawet sam fakt, że mogliśmy zagrać z nimi po długiej przerwie jest dla nas ważny, szczególnie w perspektywie igrzysk olimpijskich, na których możemy na nich trafić – stwierdził po meczu Holender.

W spotkaniu o brązowy medal Brazylijczycy Pedro Cunha/Ricardo Santos pokonali niemiecką parę Julius Brink/Jonas Reckermann 2:0 (21:19, 21:14). Zwycięzcy grali zdecydowanie bardziej agresywnie niż ich przeciwnicy, dlatego od stanu 9:9 udało im się zbudować przewagę nad rywalami. Reckermann miał duże problemy z przebiciem się przez blok Ricardo, a w drugim secie przewaga Brazylijczyków nad Niemcami była jeszcze bardziej wyraźna. Parze Brink/Reckermann udało się obronić pierwsza piłkę setową przy stanie 20:13, ostatecznie jednak to Brazylijczycy wygrali tego seta 21:14, a cały mecz 2:0.

- Byliśmy rozczarowani porażką w półfinale, jednak w meczu o 3. miejsce zapomnieliśmy o tej przegranej i zagraliśmy w nim z pełnym zaangażowaniem. Takie sytuacje są zawsze bardzo trudne, dlatego tym bardziej cieszę się, że udało się nam się w tym meczu zaprezentować tak dobrze – cieszył się Pedro.

W turnieju kobiet w Moskwie dzień wcześniej na najwyższym stopniu podium stanęły Chinki Chen Xue i Xi Zhang, które w finale pokonały Amerykanki Misty May-Treanor i Kerri Walsh 2:0 (21:14, 21:14). - W trakcie tego sezonu bardzo dojrzałyśmy. W poprzednim roku w wielu spotkaniach brakowało nam wewnętrznego spokoju. Teraz natomiast udaje się nam go osiągać, dodatkowo jesteśmy znacznie bardziej agresywne w grze w ataku - skomentowała Zhang. Obecnie Chinki skwalifikowane są w rankingu olimpijskim na 2. pozycji i są uważane za jedne z głównych kandydatek do medalu w Londynie - Nie myślimy jeszcze o igrzyskach, na razie skupiamy się na kolejnych turniejach - powiedziała Xue.

W spotkaniu o brązowy medal Brazylijki Larissa Franca i Juliana Felisberta pokonały swoje rodaczki Talita/Antonelli 2:1 (19:21, 21:18, 15:8).

  • 0
  • 0
  • 5
  • 1
  • 1