SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Eugeniusz Andrejuk, 12 stycznia 2011

- Każdy kłos na wagę złota - brzmiało w poprzedniej epoce hasło propagandowych akcji w czasie żniw. Trener PGE Skry Bełchatów Jacek Nawrocki mówi, że obecnie w jego klubie na wagę tego szlachetnego metalu jest każdy środkowy.

- Każdy kłos na wagę złota - brzmiało w poprzedniej epoce hasło propagandowych akcji w czasie żniw. Trener PGE Skry Bełchatów Jacek Nawrocki mówi, że obecnie w jego klubie na wagę tego szlachernego metalu jest każdy środkowy.

- Wydawało się, że na tej pozycji nie może nas zaskoczyć żaden kataklizm. Jeszcze przed miesiącem mieliśmy czterech środkowych, z których każdy był w stanie podjąć się realizacji najtrudniejszych zadań - mówi Jacek Nawrocki. Niestety, pod koniec grudnia w meczu z Asseco Resovią Rzeszów podkręcenia kostki doznał Marcin Możdżonek. Trudno w tej chwili określić jak długo potrwa leczenie i rehabilitacja. Można jednak założyć, że tego znakomitego zawodnika nie zobaczymy w finałowym turnieju o Puchar Polski (20-23 stycznia). Z kolei Karolowi Kłosowi co jakiś czas dokucza dolegliwość przyczepu mięśni.

- Nie mogę podać konkretnego terminu powrotu na boisko Marcina Możdżonka. Jest to ogromny siatkarz i po takim urazie musi mieć odpowiednio dużo czasu na dojście do pełnej sprawności. Myślę, że na Karola Kłosa możemy liczyć w Pucharze Polski - powiedział trener Nawrocki. Karol Kłos znajdzie się w wyjściowej "12" na mecz ostatniej kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów. Jednak to Daniel Pliński i Radosław Wnuk muszą udźwignąć ciężar gry na swoich barkach.

  • 1
  • 0
  • 3
  • 2
  • 0