SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Joanna Majtyka, 5 września 2010

Niełatwo było się pozbierać polskim juniorkom po nieudanym meczu ze Słowaczkami. Młode podopieczne trenera Krzyżanowskiego udowodniły jednak, że charakteru im nie brakuje i dziś w trzech setach pokonały Węgierki.

Niełatwo było się pozbierać polskim juniorkom po nieudanym meczu ze Słowaczkami. Młode podopieczne trenera Krzyżanowskiego udowodniły jednak, że charakteru im nie brakuje i dziś w trzech setach pokonały Węgierki.

Polska reprezentacja rozpoczyna spotkanie w składzie: Polak, Chojnacka, Sikorska, Śliwińśka, Czyżnielewska, Łyszkiewicz i Medyńska na libero.
Mecz lepiej otwierają nasze rywalki, które obejmują prowadzenie 1:4, ale dzięki dobrym zagrywkom Czyżnielewskiej i Kurnikowskiej Polki odrabiają straty (7:8). W dalszej części seta na boisku toczy się zacięta walka o każdą piłkę i każdy punkt, a żaden z zespołów nie może uzyskać przewagi. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną w polu zagrywki staje Czyżnielewska i popisuje się świetną serią - kiedy opuszcza pole serwisu Polki prowadzą 20:16. Tej przewagi biało-czerwone już nie trwonią - wygrywają 25:21.

Tę partię lepiej rozpoczynają biało-czerwone, które obejmują prowadzenie 8:5. Widać, że gra sprawia radość naszym młodym reprezentantkom, które do tego bardzo dobrze czują się w polu zagrywki. W środkowej części seta Polki wprawdzie pozwalają odrobić rywalkom straty, ale szybko znowu odskakują na dwa punkty dzięki dobrej zagrywce Grejman (16:14). Końcówka to całkowita dominacja Polek, którym w tym momencie gry wszystko wychodzi. W ataku świetnie spisuje się Grejman, a nasza libero Medyńska popisuje się imponującymi obronami. Wygrywamy 25:19.

W trzecim secie na boisku dominują Węgierki, które całkowicie "rozmontowują" grę Polek w przyjęciu swoją zagrywką. W szeregi biało-czerwonych z kolei wkrada się rozluźnienie i dekoncentracja i rywalki prowadzą wysoko 8:16. Wtedy w polu zagrywki staje Łyszkiewicz, posyła rywalkom asa serwisowego i rozpoczyna niesamowitą serię polskiego zespołu. Gdy Koleta opuszcza pole zagrywki mamy remis po 17. Rozpoczyna się nerwowa walka punkt za punkt. Tę wojnę nerwów lepiej znoszą Polki i to one mogą cieszyć się ze zwycięstwa 3:0 w całym meczu.

Polska - Węgry 3:0 (25:21, 25:19, 25:23)

  • 0
  • 2
  • 47
  • 1
  • 3