SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Monika Tomczyk, 24 lutego 2016

Łuczniczka Bydgoszcz przegrała z LOTOS-em Treflem Gdańsk 0:3 w meczu 19. kolejki Plusligi. - Walczymy dalej o wyższą lokatę, ale na pewno ten mecz nas do tego nie przybliżył - powiedział Jan Nowakowski, środkowy bydgoszczan.

pzps.pl: Mimo przegranej w trzech setach można było zaobserwować sporo walki z waszej strony. Czego zabrakło, by spotkanie z gdańszczanami mogło zakończyć się korzystniejszym dla Łuczniczki wynikiem?
Jan Nowakowski:
Na pewno szkoda zepsutych zagrywek w końcówkach. Wydaje mi się, że Gdańsk miał również dużo szczęścia w niektórych obronionych piłkach. To, co oni robili w obronie, było dosyć imponujące. Tu bym się doszukiwał przyczyn przegranej. Nie graliśmy źle. Łukasz (Łukasz Wiese – red.) fajnie się zaprezentował. Zabrakło może trochę szczęścia.

- Jakie były więc dobre strony waszej gry, choćby w porównaniu do poprzedniego, przegranego pojedynku z Asseco Resovią?
- Wydaje mi się, że ogólnie zagraliśmy lepszy mecz w ataku, przyjęciu i zagrywce. Tutaj troszeczkę łatwiej się grało, występowaliśmy na własnej hali. Gdańsk nie zagrywał tak mocno i skutecznie jak Rzeszów. Z tego mógł wynikać troszeczkę lepszy poziom gry.

- W tabeli PlusLigi zajmujecie dziesiąte miejsce. Jak oceniasz ten rezultat?
- Każdy liczył na nieco więcej, ale kontuzje z początku sezonu na pewno dały się we znaki zespołowi i dlatego zajmujemy tylko dziesiąte miejsce. Walczymy dalej o wyższą lokatę, ale na pewno ten mecz nas do tego nie przybliżył.

- Kolejne spotkanie rozegracie zPGE Skrą Bełchatów. Co możecie jeszcze poprawić przed tym pojedynkiem, żeby nawiązać walkę z bełchatowianami?
- W tym momencie to już nic się nie da poprawić. Odpoczniemy, zregenerujemy mięśnie, troszkę przypomnimy sobie elementy siatkarskie i pojedziemy do Bełchatowa się bić.

- Miałeś okazję pomagać bydgoskiej drużynie Młodej Ligi. Jak łączysz rywalizację na tych dwóch frontach?
- Nie zawsze jest to łatwe i przyjemne, ponieważ na ostatni mecz z ZAKSĄ musieliśmy przejechać z Rzeszowa, gdzie właściwie w jednym i w drugim miejscu byliśmy późno. Bardzo mało spaliśmy, a to zdecydowanie przeszkadza. Wydaje mi się, że łączenie tego nie jest proste, ale przyjemnie jest wygrywać. Jeśli była możliwość, fajnie było zagrać.

  • 0
  • 0
  • 6
  • 0
  • 1