SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Anna Daniluk, Mariusz Szyszko, foto: Cyfra Sport, 30 września 2020

Dwa lata od złotego Turynu...

 Dokładnie dwa lata temu reprezentacja Polski mężczyzn obroniła tytuł mistrzów świata. Było to trzecie w historii mistrzostwo globu wywalczone przez Biało-czerwonych.

1974, 2014 i 2018 – te lata złotymi zgłoskami wpisały się w historię Polskiej Siatkówki. Właśnie wtedy polscy siatkarze stawali na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata i z dumą śpiewali słowa „Mazurka Dąbrowskiego”. Dziś mijają dwa lata od ostatniego triumfu Polaków w tej imprezie.

Na konferencji prasowej w przededniu inauguracji mistrzostw świata 2018 we Włoszech i Bułgarii Vital Heynen żartował, że na pewno nie uda mu się osiągnąć lepszego rezultatu niż ten, który wywalczyła nasza reprezentacja cztery lata wcześniej. Belgijski szkoleniowiec nawiązał w ten sposób do pierwszego po czterdziestu latach tytułu mistrzowskiego, po który sięgnęli Biało-czerwoni. Nikt jednak nie oczekiwał nawet powtórki takiego wyniku. Zmiana szkoleniowca, kryzys w jakim była wtedy nasza kadra, a także brak wyraźnego lidera sprawiały, że jakikolwiek medal przywieziony z czempionatu byłby tratowany jako sukces.

Mistrzostwa rozpoczęły się od rozgrywek w czterech grupach, po 6 drużyn. Prawo do gry w drugiej fazie rozgrywek uzyskiwały 4 najlepsze drużyny z każdej grupy. Pierwszymi rywalami naszego zespołu były kadry Kuby, Portoryko, Finlandii, Bułgarii i Iranu. Wszystkie pięć spotkań mistrzowie świata wygrali za trzy punkty, tracąc łącznie tylko trzy sety. Z takim bilansem punktowym zajęli pierwsze miejsce w grupie i bez problemów awansowali do kolejnego etapu.

W drugiej rundzie, trafiliśmy teoretycznie na „autostradę do finału”. Chyba nikt nie spodziewał się, że najdłuższy i najbardziej zaciętym meczem Polaków, w tej fazie turnieju, będzie konfrontacja z Argentyną. Po prawie trzygodzinnym boju polski zespół musiał uznać wyższość przeciwników 2:3. Ta przegrana zapoczątkowała kłopoty polskiego zespołu. Wkrótce potem doszły do tego kłopoty zdrowotne Michała Kubiaka, który był bliski powrotu do kraju i hospitalizacji, a także przegrana 1:3 z Francją. O awansie do kolejnej fazy decydował mecz z pewną awansu Serbią. Przed spotkaniem nie brakowało opinii, że Serbowie nie zagrają na 100%, jednak odpuszczanie nie leży w charakterze sportowców z Bałkanów. Nasi przeciwnicy rozpoczęli mecz w podstawowym składzie, jednak nie byli w stanie przeciwstawić się przełamującej się reprezentacji Polski, która od tego starcia grała już tylko lepiej.

Ostatecznie wszystko, co złe zostało w Warnie, a w Turynie niejako narodził się nowy polski zespół. Do pełni sił wrócił Michał Kubiak, jednak to Bartosz Kurek z meczu na mecz stał się prawdziwym liderem kadry. Atakujący każde kolejne spotkanie grał jeszcze lepiej i w najtrudniejszych sytuacjach brał na siebie ciężar meczu. Wsparty przez świetnie pracujący kolektyw stawał się prawdziwą gwiazdą i sumiennie pracował na statuetkę MVP, którą otrzymał na zamknięcie czempionatu.

W wyniku losowania w III rundzie przeciwnikami Polaków w grupie zostały Włochy i ponownie Serbia. Zespoły miały rozegrać pomiędzy sobą po jednym spotkaniu. Biało-czerwoni zrobili swoje, wygrali czekające ich mecze i przypieczętowali awans do półfinału.  

Przeciwnikiem Polski w walce o finał były Stany Zjednoczone. Była to kolejna na tych mistrzostwach pięciosetowa i prawe trzygodzinna walka polskich siatkarzy, pełna dramatycznych zwrotów akcji Amerykanie stawiani za faworytów tego meczu nie zdołali złamać woli zwycięstwa naszych siatkarzy W decydującym secie  zdeterminowana postawa Polaków przyniosła zwycięstwo (15:11) i prawo do walki o złoto z Brazylią. Przy takim półfinale, finał z Canarinhos znacznie wyblakł i wydawało się, że dla polskich siatkarzy jest tylko formalnością. Po raz drugi nasi gracze pokonali Brazylijczyków w finale czempionatu i tym samym obronili mistrzostwo świata.

Nagrody indywidualne zdobyli aż czterej reprezentanci Polski. Bartosz Kurek został uznany został za najbardziej wartościowego zawodnika Mistrzostw Świata. Nagroda dla najlepszego libero turnieju została przyznana Pawłowi Zatorskiemu.  Nagrody najlepszego blokującego uzyskali Piotr Nowakowski oraz Brazylijczyk Lucas Saatkamp.  Za najlepszych przyjmujących uznani zostali Michał Kubiak oraz inny Brazylijczyk Douglas Souza da Silva.

Skład reprezentacji Polski: Piotr Nowakowski, Bartosz Kurek, Artur Szalpuk, Fabian Drzyzga, Michał Kubiak, Mateusz Bieniek, Paweł Zatorski, Dawid Konarski, Grzegorz Łomacz, Jakub Kochanowski, Damian Schulz, Damian Wojtaszek, Aleksander Śliwka, Bartosz Kwolek.   Trenerzy: Vital Heynen, Mieszko Gogol, Sebastian Pawlik, Paweł Woicki.

Wyniki meczów Polaków: Polska – Kuba 3:1 (25:18, 25:19, 21:25, 25:14); Polska – Portoryko 3:0 (25:14, 25:12, 25:15); Polska – Finlandia 3:1 (25:20, 26:28, 25:16, 25:15); Polska – Iran 3:0 (25:21, 25:20, 25:22); Polska – Bułgaria (25:14, 23:25, 25:22, 25:23); Polska – Argentyna 2:3 (25:16, 19:25, 23:25, 25:23, 14:16); Polska – Francja 1:3 (15:25, 18:25, 25:23, 18:25); Polska – Serbia 3:0 (25:17, 25:16, 25:14);  Polska – Serbia 3:0  (28:26, 28:26, 25:22): Polska – Włochy 3:2 (25:14, 21:25, 25:18, 17:25, 15:11); Polska – Stany Zjednoczone 3:2 (25:22, 20:25, 23:25, 25:20, 15:11)  Polska – Brazylia 3:0 /28:26, 25:20, 25:23).  

Kolejność końcowa: 1. Polska, 2. Brazylia, 3. USA, 4. Serbia, 5. Włochy, 6. Rosja

  • 14
  • 0
  • 14
  • 0
  • 0