SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Eugeniusz Andrejuk, 3 czerwca 2020

#CzasyChwały: Kolejne medale Polek

Mistrzostwa Europy Klagenfurt, 28 lipca-2 sierpnia 2015.

Kinga Kołosińska i Monika Brzostek po zwycięstwie nad słowackim duetem Dubovcova/Nestarcova zdobyły brązowy medal mistrzostw Europy, pierwszy krążek w tej imprezie w historii polskiej siatkówki plażowej.

Nasz najlepszy duet w fazie grupowej znalazł się razem z inną polską parą - Jagoda Gruszczyńską i Karolina Baran. Przyszłe medalistki odniosły pewne zwycięstwo. Również przekonywująco pokonały Szwajcarki Ninę Betschart/Nicole Eiholzer.

W trzecim spotkaniu z Niemkami Katrin Holtwick/Ilke Semmler naszą parę czekała ciężka przeprawa. Pierwszego seta Kołosińska i Brzostek wygrały łatwo, ale w drugim w grze na przewagi lepsze okazały się rywalki. W tie breaku Polki prowadziły 10:7 i wydawało się, że pewnie wygrają. Jednak Niemki wyrównały na 13:13. Dwie ostatnie akcje należały do biało-czerwonych.

Po udanym występie w grupie polska para awansowała do II rundy, w które spotkała się z gospodyniami – Cornelią Rimser i Nadine Strauss, które w pierwszym secie miały więcej inicjatywy i prowadziły m.in. 17:15. W końcówce Austriaczki pewniej zagrały, miały też więcej szczęścia i wygrały 21:16. Kolejne sety przebiegały już pod dyktando Polek. Kapitalnie grała w obronie Brzostek. Skutecznie blokowała Kołosińska. Nasz duet już na początku uzyskał wyraźną przewagę 6:1. Do tego rywalki zostały zmuszone do popełniania błędów i prowadzenie wynosiło już ponad 10 punktów. Było pewne zwycięstwo Polek, podobnie jak w tie breaku.

W ćwierćfinale Kinga Kołosińska i Monika Brzostek dalej prezentowały dobrą formę. Tylko na początku pierwszego seta Szwajcarki dotrzymywały kroku naszemu duetowi, który bardzo szybko doszedł do głosu. W drugiej partii Kołosińska i Brzostek prowadziły już 18:14. Błąd jednej z naszych zawodniczek, następnie strata kolejnego punktu dały w końcówce trochę emocji, ale biało-czerwone wygrały i awansowały do historycznego dla polskiej plażówki kobiecej półfinału mistrzostw Europy.

W półfinale z Rosjankami Ukołową i Birłową nasze długo dotrzymywały kroku, ale musiały ulec.  W drugiej partii Polki traciły punkty i nie kończyły akcji. Rosjanki grały coraz lepiej i miały przewagę 16:11. Ukołowa i Birłowa dalej kontynuowały dobrą grę i pewnie zwyciężyły.

W meczu o brązowy medal zwycięstwo polskiej pary w pierwszym secie było praktyczne niezagrożone. Co prawda Słowaczki objęły prowadzenie 3:0, ale nasze zawodniczki szybko odrobiły straty. Grały znakomicie. W drugim secie obie partie toczyły zaciętą walkę. Rywalki miały piłki setowe, ale nie wykorzystały ich. Po zagrywce Kołosińskiej polska para prowadziła 21:20, a następnie Polki triumfowały w całym meczu.

Kinga Kołosińska, Monika Brzostek – Karolina Baran/Jagoda Gruszczyńska (Polska) 2:0 (21:14, 21:11)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek – Nina Betschart/Nicole Eiholzer (Szwajcaria) 2:0 (21:15, 21:16)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Katrin Holtwick/Ilke Semmler (Niemcy) 2:1 (21:11, 28:30, 15:13)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek – Cornelia Rimser, Nadine Strauss (Austria) 2:1 (16:21, 21:8, 15:6)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Isabelle Forrer/Anouk Vergé-Dépré (Szwajcaria) 2:0 (21:16, 21:17)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Jewgienija Ukołowa, Jekatierina Birłowa (Rosja) 0:2 (17:21, 13:21)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek – Natlia Dubovcova/Dominika Nestarcova (Słowacja) 2:0 (21:17, 22:20)

Olsztyn Grand Slam, 24 - 30 sierpnia 2015

Polska para turniej rozpoczęła od zwycięstwa, ale nie przyszło ono łatwo. W pierwszym secie przegrywały trzema punktami. Ważną rolę odegrały zagrywki Kingi Kołosińskiej, dzięki którym straty zostały odrobione. W drugiej partii Słowaczkom szło już zdecydowania gorzej. Dubovcova i Nestarcova były doskonale znane Kołosińskiej i Brzostek. Spotkały się wcześniej w tamtym sezonie. W drugiej partii gdy gospodynie złapały swój rytm gry rywalki nie miały szans. W drugiej grze olsztyńskiego Grand Slamu Kołosińska i Brzostek zmierzyły się z Argentynkami Gallay/Klug. Polki grały spokojnie. W decydującej fazie seta podkręciły tempo i spokojnie wygrały, W drugiej partii przewaga naszego duetu była zdecydowana. Trzeciego spotkania nie było, gdyż  Louisse Bawden, Taliqua Clancy (Australia) skreczowały. Polska para z pierwszego miejsca awansowała do drugiej rundy turnieju, w której musiał stoczyć twardą walkę z Kanadyjkami.

W pierwszym secie żadnej z par nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi. W końcówce Polki nie wykorzystały szans na zwycięstwo. W drugim gospodynie prowadziły już 14:10, ale nie udało się spokojnie dowieść przewagi do końca. Kanadyjki odrobiły straty i znowu doszło do emocjonującej końcówki, ale tym razem lepsze były Wojtasik i Kołosińska. W tie-breaku emocji roraz wyrównanej walki ównież nie brakowało. Polskie siatkarki długo prowadziły, ale pozwoliły Kanadyjkom odrobić straty. W końcówce kontra Brzostek i blok Kołosińskiej dały zwycięstwo w meczu. - Gramy coraz pewniej i to pozwala nam wygrywać nad parami wyżej notowanymi - mówiła po spotkaniu Kinga Wojtasik. Polska wygrała z Bansley/Pavan 2:1 (22:24, 21:19, 16:14).

Ćwierćfinałowy mecz z Lauren Fendrick i Brooke Sweat (USA) dał naszej parze nadspodziewanie łatwe zwycięstwo. Amerykanki nie potrafiły poradzić ze świetnie blokującą Wojtasik i równie dobrze broniącą Brzostek. Wynik 21:16 świadczy o pewnej wygranej. Drugi set był jeszcze łatwiejszy. Pierwszą piłkę meczową biało-czerwone miały przy stanie 20:12 i Kinga Wojtasik pewnie ją wykorzystała. Polskie zawodniczki bardzo cieszyły się z awansu do strefy medalowej. Był to ich pierwszy półfinał w karierze.

Półfinał Grand Slam w Olsztynie został przegrany z Holenderkami Madelein Meppelink i Marleen Van Iersel z Holandii, które już na początku uzyskały kilka punktów przewagi. Polki walczyły, ale nie ustrzegły się błędów. Holenderki świetnie spisywały się w bloku i ataku i pewnie wygrały do 16. Druga partia, którą Wojtasik i Brzostek rozpoczęły od prowadzenia 3:0, była wyrównana. Raz Holenderki, raz Polki były na prowadzeniu. Ostatecznie triumfowały Meppelink i Van Iersel, które w końcówce zachowały więcej sił.

Walka o brązowy medal była również meczem polsko-holenderskim. Tym razem naprzeciwko gospodyń stanęły van Gestel/van der Vlist, dla których awans do strefy medalowej był również dużym osiągnieciem. Rywalki zaczęły od mocnego uderzenia. Wojtasik i Brzostek odrobiły straty. Bloki tej pierwszej były bardzo skuteczne. Od stanu 8:4 Polki powiększały swoją przewagę i mogły spokojnie punktować rywalki. Wyniki 21:12 mówił sam za siebie. W połowie drugiej partii mieliśmy wynik 10:10. Od tego momoentu polski duet
dyktował warunki gry i pewnie wygrał.

Polskie siatkarki zanotowały kolejny historyczny sukces. Po zdobyciu brązowego medalu mistrzostw Europy tym razem stanęły na najniższym stopniu podium Grand Slamu.

Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Natalia Pridalova, Dominika Nestarcova (Słowacja) 2:0 (24:22, 21:12)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Ana Gallay, Georgina Klug (Argentyna) 2:0 (21:18, 21:10)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Louisse Bawden, Taliqua Clancy (Australia) krecz
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Heather Bansley, Sarah Pavan (Kanada) 2:1 (22:24, 21:19, 16:14)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Lauren Fendrick, Brook Sweat (USA) 2:0 (21:16, 21:12)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Marleen Ramond-Van Iersel, Madelein Meppelink (Holandia) 0:2 (16:21, 19:21)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Sophie Gestel, Jantine Van Der Vlist (Holandia) 2:0 (21:12, 21:16)

Rio Grand Slam, Rio de Janeiro 8-13 marca 2016

Od poprzedniego sezonu Kinga Kołosińska i Monika Brzostek pewnie zmierzały do historycznego celu, jakim byłby awans do igrzysk w Rio de Janeiro w 2016 roku. Dobry występ w marcu w Rio Grand Slam na pewno bardzo przybliżyłby polskie siatkarki do pierwszego olimpijskiego startu. Mężczyźni - w osobach Grzegorza Fijałka i Mariusza Prudla - mieli już w 2012 roku za sobą taki występ.

W Rio Grand Slam wszystko dobrze układało się od pierwszej gry. Polki w fazie grupowej wygrały najpierw dwa mecze, a na koniec rywalizacji przegrały z gospodyniami Julianą Felisberta Da Silva i Taianą Lima. Jednak porażka była minimalna i nie przeszkodziła naszej parze w zajęciu w grupie pierwszego miejsca i awansie do drugiej rundy, w której pokonały reprezentantki Chin. Najpierw Polski pewnie wygrały pierwszego seta, a w drugim wyraźną przewagę miały rywalki. W tie breaku znowu warunki gry dyktował biało-czerwony duet.

Ćwierćfinał nie odbył się z powodu kreczu pary kanadyjskiej.  Kołosińska i Brzostek bardzo dobrze rozpoczęły półfinałowy pojedynek ze Szwajcarkami. Były skuteczne zarówno w obronie jak i ataku. W drugim secie role odwróciły się. Tym razem znacznie lepiej prezentowały się rywalki. Tie break był prawdziwą siatkarską bitwą. Szwajcarki miały nawet niewielką przewagę, ale Polki, które już były prawie pewne awansu na igrzyska w końcówce zachowały więcej zinej krwi i zasłużenie znalazły się w finale.

W finale praktycznie nie było walki. Utytułowany duet amerykański prowadziły m.in. 7:4 oraz 11:6. Polki walczyły, ale Amerykanki nie oddały przewagi. Początek drugiej partii był wyrównany, ale z czasem prowadzenie siatkarek z USA stawało sie coraz wyraźniejsze.

Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Linline Matauatu, Miller Pata (Vanatuat) 2:1 (18:21, 23:21, 15:12)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Natalia Pridalova, Dominika Nestarcova (Słowacja) 2:1 (17:21, 21:16, 15:10)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Juliana Felisberta Da Silva, Taiana Lima (Brazylia) 0:2 (19:21, 20:22)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Chen Xue, Xinyi Xio (Chiny) 2:1 (21:13, 14:21, 15:8)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Sarah Pavan, Heather Bansley (Kanada) krecz
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Isabelle Forrer, Anouk Vergé-Dépré (Szwajcaria) 2:1 (21:13, 13:21, 15:13)
Kinga Kołosińska, Monika Brzostek - Kerri Walsh Jennings, April Ross (USA) 0:2 (15:21, 13:21)

World Tour Quinzhou 11-15 października 2017

Duży sukces odniosły Kinga Kołosińska i Katarzyna Kociołek w turnieju z cyklu World Tour rozegranym w chińskim Qinzhou. Nasze reprezentantki zajęły drugie miejsce, przegrywając w finale z Australijkami Artacho Del Solar/Clancy. 

Polki nie sprostały w meczu finałowym, bardzo dobrze dysponowanym zawodniczkom z Australii. Mariafe Artacho Del Solar i Taliqua Clancy grały jak z nut, zdecydowanie dominując na boisku. W każdym elemencie gry Australijki przeważały, pewnie zmierzając do końcowego zwycięstwa.

Dla polskiej pary był to ostatni turniej w 2017 roku. Postawa i możliwości sportowe naszych zawodniczek, pozwalały na optymistyczne spojrzenie na przyszły sezon. Należały się gratulacje dla zawodniczek i sztabu trenerskiego za osiągnięty w Chinach wynik. Kinga Kołosińka i Katarzyna Kociołek grały w parze od miesiąca i był to ich debiut na tak znaczącej imprezie.

W pierwszym meczu w Qinzhou Polki pokonały Amerykanki Ross/Claes będąc duetem wyraźnie lepszym.  Następnie wygrywając z parą austriacką Plesiutschnig/Schutzenhofer, awansowały do ćwierćfinału. Mecz w pierwszych dwóch setach był bardzo wyrównany. Obie pary pokazały dobrą siatkówkę, głównie w elementach bloku i gry w obronie. O zwycięstwie decydował trzeci set, w którym dzięki skutecznej zagrywce, nasze reprezentantki zdecydowanie dominowały. W grze polskich widać dużą determinację w realizowaniu założeń taktycznych, oraz coraz lepsze zgranie. Polki są świetnie przygotowane pod względem fizycznym do turnieju, a w ich poczynaniach na boisku widać radość z gry i zaangażowanie.

W ćwierćfinale pokonały parę australijską Bawden/Ngauamo, a w meczu półfinałowym parę amerykańską Sweat/Summer. W obu meczach nie pozostawiły cienia wątpliwości kto jest lepszy. Co prawda w drugim secie walki o finał był wynik 13:13, ale w końcówce nie dało się zatrzymać polskich siatkarek.

Kinga Kołosińska, Katarzyna Kociołek - April Ross, Kelly Claes (USA) 2:0 (21:19, 21:15)
Kinga Kołosińska, Katarzyna Kociołek - Lena Plesiutschnig, Katharina Schutzenhofer (Austria) 2:1 (16:21, 21:19,15:6)
Kinga Kołosińska, Katarzyna Kociołek - Louisse Bawden, Jessyka Ngauamo (Australia) 2:0 (21:16, 21:17)
Kinga Kołosińska, Katarzyna Kociołek - Brooke Sweat, Ross Summer (USA) 2:0 (21:17, 21:18)
Kinga Kołosińska, Katarzyna Kociołek - Mariafe Artacho Del Solar, Taliqua Clancy (Australia) 0:2 (11:21, 12:21)

Mistrzostwa Europy w Moskwie, 5-11 sierpnia 2019

Pierwsza część sezonu 2019 nie była udana dla Kingi Wojtasik i Katarzyny Kociołek. W drugiej odniosły duży sukces. Po fantastycznym występie zdobyły w Moskwie srebrny medal mistrzostw Europy. W półfinale pokonały szwajcarski duet Joana Heidrich/Anouk Vergé-Dépré 2:1 (18:21, 21:18, 15:8). W finale, biało-czerwone pomimo dobrego początku ostatecznie musiały uznać wyższość łotewskiej pary Tina Graudina/Anastasija Kravcenoka 0:2 (20:22, 19:21).

Biało-czerwone od początku starały się narzucić rywalkom swoje warunki gry. Dzięki dobrej zagrywce i wysokiej skuteczności w ataku objęły prowadzenie 7:5 i 9:5. W dalszej części kontynuowały swoją grę, utrzymując kilkupunktową przewagę 13:10. Reprezentantki z Łotwy ani myślały tanio sprzedać skórę. W drugiej połowie partii zniwelowały stratę do jednego oczka 17:18. Ostatecznie nerwową końcówkę graną na przewagi na swoją stronę rozstrzygnęła para Graudina/Kravcenoka 22:20.

Drugi set lepiej zaczął się dla rywalek Polek 2:0. Biało-czerwone nie poddały się i szybko odrobiły straty, a nawet objęły prowadzenie 4:3. Od tego momentu gra była wyrównana 10:10 i 16:16. Do końca partii oglądaliśmy zaciętą walkę, ale ostatnie słowo należało do Łotyszek, które zwyciężyły 21:19 i sięgnęły po tytuł mistrzyń Europy. Natomiast Kinga Wojtasik i Katarzyna Kociołek powrócą do kraju ze srebrnymi medalami na szyi i tytułem wicemistrzyń Europy.

Wynik Wojtasik i Kociołek jest największym sukcesem w historii występów polskich par w mistrzostwach Europy w siatkówce plażowej. Dotychczas dwa brązowe krążki zdobyli Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel w 2013 i 2016 roku. W 2015 roku na najniższym stopniu podium kontynentalnego czempionatu stanęły Wojtasik (pod panieńskim nazwiskiem Kołosińska) oraz Monika Brzostek.

Kinga Wojtasik, Katarzyna Kociołek – Jekatierina Birłowa, Jewgienija Ukołowa (Rosja) 2:0 (21:17, 21:13)        
Kinga Wojtasik, Katarzyna Kociołek – Tina Graudina, Anastasija Kravcenoka (Łotwa) 0:2 (22:24, 18:21)     
Kinga Wojtasik, Katarzyna Kociołek – Laura Caluori, Dunja Gerson (Szwajcaria) 2:1 (21:18, 8:21, 15:8)
Kinga Wojtasik, Katarzyna Kociołek - Anastazja Frołowa, Aleksandra Ganienko 2:0 (28:26, 21:19)
Kinga Wojtasik, Katarzyna Kociołek - Maria Boczarowa, Maria Woroniną (Rosja) 2:1 (18:21, 21:17, 15:13)
Kinga Wojtasik, Katarzyna Kociołek - Joy Stubbe, Marleen Ramond-van Iersel (Holandia)  2:1 (16:21, 21:16, 15:11)
Kinga Wojtasik, Katarzyna Kociołek – Joana Heidrich, Anouk Vergé-Dépré (Szwajcaria) 2:1 (18:21, 21:18, 15:8)     
Kinga Wojtasik, Katarzyna Kociołek – Tina Graudina, Anastasija Kravcenoka  (Łotwa) 0:2 (20:22, 19:21) 

pasek PZPS 2020 1

  • 6
  • 4
  • 51
  • 0
  • 0