SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

EA, 7 sierpnia 2016

- Cieszę się bardzo, że spełniam swoje marzenia, a to, że tu jestem to chyba jedno z największych. Kolejne to medal! - mówi przyjmujący reprezentacji Polski Bartosz Bednorz, jeden z najzdolniejszych naszych siatkarzy.

W niedzielę polscy siatkarze meczem z Egiptem zainaugurują turniej olimpijski.  Biało-czerwoni od 24 lipca przebywają w Brazylii. Najpierw trenowali i rozgrywali sparingi w Belo Horizonte.

-  Byłem pod dużym wrażeniem tego miasta. Zobaczyłem straszną biedę. To bardzo przykre, ale wielu ludzi żyjących w normalnych warunkach, nie zdaje sobie sprawy z tego, jak się żyje w tym kraju. Z ciężkim sercem na to ubóstwo patrzyłem – dzieli się swoimi wrażeniami Bartosz Bednorz, jeden z naszych najzdolniejszych siatkarzy młodego pokolenia.

Lecąc do Brazylii nasz zawodnik zdawał sobie sprawę, że ten kraj nie należy do bezpiecznych. - Jak dowiedzieliśmy się od jednego z mieszkańców, miasto jest jednym z bezpieczniejszych w kraju. Mimo to  to wojsko i policja nie opuszczały nas na krok. Na początku byli z nami nawet na treningu - powiedział.

Reprezentacja Polski miała poczucie bezpieczeństwa. Było to bardzo ważne w takim kraju jak Brazylia. Naszego zawodnika zaskoczyła temperatura powietrza, która waha się w granicach 22-25 stopni, a przecież obecnie jest zima.

- Dlatego też na treningach wylewaliśmy dwa razy więcej potu, niż zimą w Polsce. Klub Sada Cruzeiro, z którym zagraliśmy dwa sparingi posiada bardzo fajne obiekty sportowe, na których mieliśmy przyjemność trenować. Dostaliśmy wszystko czego chcieliśmy, co było nam potrzebne do pracy – podkreśla Bartosz Bednorz i dodaje, że pierwszy sparing stał na wysokim poziomie, jednak zadecydowało szczęście w końcówce.

- Byliśmy na etapie przygotowań i porażka mogła się zdarzyć, jednak szybko się podnieśliśmy się i już w drugim spotkaniu rewanżowym pokonaliśmy Sadę 3:1. Udowodniliśmy, że jesteśmy mocnym zespołem. Najlepsza forma ma przyjść właśnie teraz na igrzyska, na treningach widać już szybkość i siłę której momentami nam brakowało – mówi przyjmujący polskiej reprezentacji.

- Wrażenia z wioski są niedopisania. Momentami czuję się jak dzieciak któremu wrzucono zabawki do piaskownicy. Atmosfera jaka tu panuje jest niesamowita, tylu sportowców najlepszych na świecie w jednym miejscu, do tego to wszystko co cztery lata, to naprawdę robi wrażenie. Jednak są też te gorsze strony o których byliśmy ostrzegani, a mowa tu o długich podróżach na halę treningową,  korkach które czasem się pojawiają i także o warunkach mieszkalnych – powiedział Bartosz Bednorz.

W piątek w Rio de Janeiro odbyła się ceremonia otwarcia Letnich Igrzysk Olimpijskich.

- Wzięliśmy w niej udział i powiem szczerze, że  gdybym tylko mógł to zabrałbym tu wszystkich moich bliskich, żeby im to pokazać – zachwyca się nasz młody zawodnik.  – Chciałbym, żeby przeżyli to wszystko co było moim udziałem - od momentu w którym wychodziliśmy z naszego bloku z całą reprezentacja, do chwili wyjścia na płytę po całe zakończenie.

Bartosz Bednorz jest przekonany, że ludzie przed telewizorami byli pod dużym wrażeniem ceremonii w Rio, ale jak dodaje „uwierzcie mi to nie ma najmniejszego porównania.”

- Atmosfera jaka panowała na stadionie, fajerwerki podczas i na zakończenie ceremonii, ludzie z całego świata biegający między sobą i robiący sobie zdjęcia, to było coś wspaniałego. Po powrocie ciężko mi było zasnąć. Miałem to wszystko jeszcze przed oczami. Cieszę się bardzo, że spełniam swoje marzenia, a to, że tu jestem to chyba jedno z największych. Kolejne to medal!

  • 0
  • 0
  • 26
  • 1
  • 0