SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Anna Daniluk, foto: Adrian Sawko, 5 lipca 2020

Finał MP juniorów - Dębica 2020: MOS Wola Warszawa mistrzem!

Po pięciu dniach zmagań nadszedł wreszcie finał Mistrzostw Polski Juniorów - Dębica 2020. W meczu o złoto zmierzą się MOS Wola Warszawa i KS Jastrzębski Węgiel. Patronem młodzieżowych mistrzostw Polski jest PKN ORLEN.

W Dębicy zameldowało się osiem najlepszych ekip z całego kraju: Hemarpol Norwid Częstochowa, UMKS MOS Wola Warszawa, Trefl Gdańsk, AKS V LO Rzeszów, AZS 2020 Częstochowa, Jastrzębski Węgiel, AZS UWM Olsztyn i EKS Skra Bełchatów.

Rano brązowe medale wywalczył Trefl Gdańsk, natomiast o 13:00 rywalizację o tytuł mistrzu kraju rozpoczęli MOS Wola Warszawa i KS Jastrzębski Węgiel. 

Podczas turnieju mistrzostw Polski juniorów w Dębicy, podobnie jak w latach poprzednich, wybrani zostaną laureaci programu Red Bull „Siatkarskie Skrzydła”.

Program Red Bull „Siatkarskie Skrzydła” dedykowany jest wyróżniającym się młodym siatkarzom i siatkarkom, którzy wystartują w finałach o mistrzostwo Polski. Po kilku dniach zmagań wyłonione zostaną osoby najlepiej prezentujące się na konkretnej pozycji, które tym samym zostaną włączone w innowacyjny program Red Bulla.

Transmisję spotkań można śledzić na: www.podkarpacielive.pl

Statystyki dostępne na: https://juniorzymmp.volleystation.com/

Finał MP Juniorów - Dębica 2020: MOS Wola Warszawa - KS Jastrzębski Węgiel 3:2 (23:25, 25:19, 24:26, 25:22, 15:13), MVP: Bartosz Gomułka 

Skład najlepszej czwórki MP juniorów 2020 był identyczny jak w minionym sezonie, jednak każdy z zespołów chciał bez wątpienia zmienić ostateczną kolejność. Czwarta w ubiegłym roku MOS Wola Warszawa miała realną szansę na zdobycie upragnionego tytułu mistrza, podobnie jak zeszłoroczni brązowi medaliści Jastrzębski Węgiel. Dodatkowo obie ekipy kilka dni temu spotkały się w fazie grupowej w meczu o pierwsze miejsce w grupie – wtedy górą byli Ślązacy. Obie ekipy miały więc sobie wiele do udowodnienia, co pokazywały już od pierwszych piłek. Początkowo spora liczba błędów własnych po stronie zawodników JSW, sama przez się trzymała kontakt punktowy między obiema drużynami. Z czasem jednak warszawianie zaczynali łapać swój rytm gry i już bez pomocy przeciwników, prowadzili zaciętą walkę punk-za-punkt. Ostatecznie w zaciętej końcówce minimalnie lepsi byli „Pomarańczowi” i to oni zapisali pierwszy set na swoim koncie.

Drugi set należał do zawodników MOSu Wola Warszawa, którzy wreszcie weszli w mecz. Coraz więcej punktów notował Bartosz Gomułka, który kombinacyjnymi atakami psuł jastrzębianom krew. Ślązacy z kolei mieli problemy z kończeniem własnych akcji i w dużej mierze bazowali na punktach dostarczanych im przez rywali. Taka metoda, na tym poziomie rozgrywek nie mogła zbyt długo działać i po kilkunastu minutach zespół ze stolicy doprowadził do wyrównania.

Trzecia partia rozpoczęła się od sporego prowadzenia warszawian, którzy nie folgowali sobie w polu serwisowym. Kiedy oba zespoły dzieliło kilka punktów różnicy, Jastrzębski Węgiel zaczął poprawiać swoją grę i odrabiać straty, udowadniając tym samym nie po raz pierwszy, że w grze pod presją radzi sobie znacznie lepiej niż w grze „pod kontrolą”. Warszawianie nie zamierzali jednak tanio sprzedawać skóry i nawiązali zaciętą walkę, potwierdzając tym samym swoją jakość. Po grze na przewagi, ostatnie słowo należało do Ślązaków, którzy ponownie objęli prowadzenie, robiąc kolejny krok przybliżający ich do tytułu.   

Czwarty set nie odstawał poziomem od swoich poprzedników i znów byliśmy świadkami wielkich emocji. Prowadzenie przechodziło z jednej ekipy na drugą i do samego końca nie można było być pewnym rozstrzygnięcia. W końcówce spełniony blok na świetnie grających Bartoszu Gomułce, dał jastrzębianom sygnał do ataku, który jednak został szybko spacyfikowany przez bardzo skoncentrowanych warszawian. Zimna głowa w końcówce tej partii pozwoliła podopiecznym Konrada Copa na wyrównanie wyniku i doprowadzenie do tie-breaka.  

W piąty set lepiej weszli jastrzębianie, którzy prezentowali atomową grę w ofensywie i bardzo dokładną grę w obronie, co sprawiło, że warszawianom ciężko było punktować rywali. Kilka akcji później wydawali się znaleźć sposób na „ugryzienie” rywala, odrabiając stratę. Od tego momentu znów zaczęła się wyrównana walka. Dwa punktowe bloki pozwoliły zespołowi ze stolicy wyjść na prowadzenie w bardzo ważnym momencie meczu, a przedarcie się przez blok i punktowa zagrywka  Bartosza Gomułki – piłkę meczową. Kilka chwil później obicie bloku jastrzębian przesądziło o meczu i wyłoniło nowego mistrza kraju, którym został MOS Wola Warszawa.

z PZPS pasek 2020

  • 7
  • 1
  • 43
  • 1
  • 0