SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Jarosław Bińczyk Fot. plusliga.pl, 7 maja 2022

ZAKSA po raz drugi lepsza od Jastrzębskiego Węgla w finałach PlusLigi

Grpa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest blisko odzyskania mistrzostwa Polski. Po kapitalnym i stojącym na bardzo wysokim poziomie meczu po raz drugi pokonała w finałach PlusLigi Jastrzębski Węgiel.

Czy obrońca mistrzowskiego tytułu podniesie się po porażce w pierwszym spotkaniu finałowym z ZAKSĄ? Jastrzębski Węgiel ostatni raz pokonał kędzierzynian w spotkaniu o Superpuchar Polski 20 października ubiegłego roku, a sześć kolejnych - w PlusLidze, Pucharze Polski i Lidze Mistrzów - zdobywając tylko dwa sety, kiedy rywale pewni już awansu w rozgrywkach europejskich wystawili już rezerwy. Mogli więc nabawić się kompleksów. Jastrzębianie szybko jednak pokazali, że potrafią grać na bardzo wysokim poziomie. W pierwszym secie kapitalnie bronili, a w kontratakach byli nie do zatrzymania. Choć zaczęli mecz od wyniku 1:4, to błyskawicznie odrobili straty, a od połowy partii już tylko powiększali przewagę, która urosła do siedmiu punktów (22:15).

Mecz stał na świetnym poziomie i był widowiskowy. W końcówce pierwszego seta ZAKSA odrobiła część strat i tak się rozpędziła, że w kolejnym grała tak, jak w poprzednich kilku spotkaniach - dominując zdecydowanie. Łukasz Kaczmarek zdobywał punkty nawet przy potrójnym bloku, a Aleksander Śliwka i Kamil Semeniuk wcale nie byli gorsi. Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla poprawili zagrywkę i trener Jastrzębskiego Węgla pierwszy czas musiał wziąć już przy wyniku 4:8. Niewiele to pomogło, podobnie jak zmiana Jana Hadravy na Stephena Boyera i Benjamina Toniuttiego na Eemiego Tervaporttiego. Set był szybki, a wyrównanej gry nie było. 

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla pokazali jednak charakter, a duży wpływ na poprawę ich gry miały zmiany. Przede wszystkim Trevor Clevenot poprawił przyjęcie zagrywki, a w ataku wsparł Tomasza Fornala. Reprezentant Polski poderwał swoją drużynę, która zaczęła grać tak, jak w pierwszym secie. Znów kędzierzynianie mieli duży problem ze zdobywaniem punktów, a skrzydłowi nie mieli wsparcia u środkowych. Gospodarze mieli gorszy fragment, kiedy w jednym ustawieniu stracili cztery punkty (z 21:15 na 21:19). Szansy jednak nie zmarnowali i znów byli bliżej zwycięstwa w meczu. 

ZAKSA jest jednak zespołem kompletnym. Gdy trudniej przychodziło jej zdobywanie punktów atakiem, dołożyła blok. Boleśnie przekonali się o tym mistrzowie olimpijscy - Boyer i Clevenot, a także Hadrava, który wrócił na boisko. Goście szybko odskoczyli na sześć punktów, a po króciutkim kryzysie (7:10), dominowali zdecydowanie. Rozegrał się nieskuteczno dotąd Norbert Huber i jedyną niewiadomą w czwartym secie było, jak duża będzie przewaga drużyny z Kędzierzyna-Koźla. Przewaga wynikała przede wszystkim z trudnych serwów, po których siatkarze Jastrzębskiego Węgla musieli mierzyć się z potrójnym blokiem.

O zwycięstwie w drugim spotkaniu finałowym miał zdecydować tie-break. A  nim rozgorzała niesamowita walka. Nikt nie wstrzymywał ręki w ataku, popisywali się obaj libero, a kibice dopingowali na stojąco. Jastrzębski Węgiel nie mógł liczyć na wysoką skuteczność atakujących, miał jednak niesamowicie grającego Fornala. Chwilami można było odnieść wrażenie, że lider gospodarzy toczy samotną walkę z szóstką ZAKSY. Goście odskakiwali na dwa punkty (6:4, 10:8, 12:10), jednak jastrzębianie się bronili. Słabo grający w ataku Hadrava zrehabilitował się mocną zagrywką i znów był remis (12:12). Po skutecznym zbiciu Kaczmarka ZAKSA miała pierwszego meczbola, a w kolejnych akcjach piłka kierowana była już tylko do niego. Decydujący punkt zespół z Kędzierzyna-Koźla zdobył blokiem, zatrzymując Hadravę. Do tytułu brakuje im już tylko jednej wygranej, a trzeci mecz zostanie rozegrany w środę o godzinie 17:30 w kędzierzyńskiej hali. MVP spotkania został David Smith. 

Jastrzębski Węgiel - Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:20, 16:25, 25:22, 12:25, 16:18)

Play-off: 0:2

Statystyki meczu: https://www.plusliga.pl/games/id/1102006/s/game.html#stats

W rywalizacji o brązowy medal PGE Skra Bełchatów wyrównała stan rywalizacji z Aluronem CMS Wartą Zawiercie. Jak zawsze w meczach tych drużyn w obecnym sezonie zwycięzcę wyłonił tie-break. Teraz drużyny przenoszą się do bełchatowskiej Energii.

Aluron CMC Warta Zawiercie - PGE Skra Bełchatów 2:3 (22:25, 25:16, 23:25, 27:25, 13:15)

Play-off: 1:1

Statystyki meczu: https://www.plusliga.pl/games/id/1102009.html#stats

 

  • 2
  • 3
  • 4
  • 0
  • 0