SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

plusliga.pl, 30 kwietnia 2022

Półfinał PlusLigi: Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Aluron CMC Warta Zawiercie 3:1

W meczu półfinałowym PlusLigi (do 2 zwycięstw): Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Aluron CMC Warta Zawiercie 3-1 (19:25, 25:21, 25:19, 25:13). MVP Kamil Semeniuk. Stan rywalizacji: 2-1 (w poprzednich meczach 1-3 i 3-0).

Inauguracyjna partia od samego początku układała się po myśli gości. Zawiercianie rozpoczęli od prowadzenia 6:2 i systematycznie budowali przewagę. Mimo, że ich atakujący Dawid Konarski nie błyszczał (skończył 1 na 6 ataków) to świetnie na skrzydłach radzili sobie Uros Kovacević (4 na 6) i Facundo Conte (5 na 9). Ekipa z Zawiercia zdecydowanie dyktowała warunki prowadząc 12:5, 20:14 czy 23:15; Kędzierzynianie popełniali sporo błędów (m.in. 5 w ataku), a ich as atutowy Łukasz Kaczmarek skończył tylko 2 na 6 ataków. Kędzierzynianie w końcówce zdołali obronić trzy setbole, ale przy kolejnym byli już bezradni.

Dobra gra blokiem na początku drugiego seta sprawiła, że ekipa trenera Igora Kolakovica prowadziła 5:2. Gospodarze szybko zniwelowali straty doprowadzając do remisu 5:5. Od tego momentu walka rozgorzała na całego, a zespoły zdobywały punkty seriami (7:9, 9:9, 9:10, 12;10, 13:11). W obu drużynach ważnym elementem był blok. Przy stanie 13:14 gospodarze zdobyli dwa oczka i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Z każdą kolejną akcją miejscowi czuli się coraz pewniej i punktowali rywala. Świetnie w polu zagrywki spisywał się Wojciech Żaliński i przewaga ZAKSY rosła w błyskawicznym tempie. Goście w końcówce zdołali jedynie obronić trzy setbole.

Trzeciego seta gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 5:3 i konsekwentnie je powiększali. Ekipa z Zawiercia miała duże problemy z przyjęciem zagrywki. ZAKSA wygrywała 10:5. Rywale przez chwilę zniwelowali straty do trzech oczek, ale za moment, po kilku udanych akcjach blokiem, znów ZAKSA wygrywała 17:10 i kontrolowała już wydarzenia na boisku. W 4. secie kędzierzynianie poszli za ciosem i zaczęli od prowadzenia 4:0, a za chwilę było już 6:1. Gospodarze raz za razem punktowali ekipę z Zawiercia jak rasowy bokser i pewnie podążali w stronę finału (12:3, 15:5, 17:7, 20:10, 22:11).

  • 1
  • 2
  • 6
  • 0
  • 0