SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Karolina Szewczyk, 5 czerwca 2012

27 maja w Kędzierzynie-Koźlu zespół MKS MDK Warszawa obronił mistrzostwo Polski kadetów. W finale pokonał UKS Tempo-25 Olsztyn 3:1. - Najprzyjemniejsze w pracy trenera jest właśnie to, że daje możliwość osiągania i realizowania planów i marzeń – powiedział trener złotych kadetów Michał Rybak.

27 maja w Kędzierzynie-Koźlu zespół MKS MDK Warszawa obronił mistrzostwo Polski kadetów. W finale pokonał UKS Tempo-25 Olsztyn w czterech setach. - Jestem bardzo zadowolony ze złotego medalu – powiedział trener złotych kadetów Michał Rybak - Cieszę się przede wszystkim z tego, że udało nam się zrealizować założony cel. To wynik, o którym mówiliśmy już od sierpniowego obozu. Cały czas powtarzaliśmy sobie, że walczymy o złoto i z takim przeświadczeniem trenowaliśmy i graliśmy. To nas napędzało. Zawsze w trudnym momentach tego sezonu staraliśmy sobie o tym przypomnieć i z tą myślą wykonywać naszą pracę. Najprzyjemniejsze w pracy trenera jest właśnie to, że daje możliwość osiągania i realizowania planów i marzeń. Jeszcze rok czy dwa lata temu, taki wynik pozostawał dla nas w sferze marzeń.

Siatkarze z Warszawy w meczu finałowym pokonali UKS Tempo-25 Olsztyn, jednak w meczu grupowym tych zespołów 3:0 zwyciężyła drużyna z Warmii. - Nasi zawodnicy źle podeszli do ostatniego meczu w grupie z Olsztynem- przyznał Michał Rybak - Nie byli dobrze przygotowani psychicznie, gdyż przed tym spotkaniem skupili się na rywalizacji poprzedzającej nasz mecz, Chemika z Kędzierzynem, zamiast myśleć o swoim pojedynku. Wygrany set Kędzierzynian dał nam już pewny awans do półfinału. Nasz mecz z Olsztynem od początku nie wyglądał najlepiej. Olsztynianie byli bardzo mocno zmobilizowani, co było widać. Praktycznie stanowili zaporę nie do przejścia. W trakcie meczu, wraz ze sztabem szkoleniowym, stwierdziłem, że nie ma co się bić ze ścianą i trzeba oszczędzać siły na następne mecze, najważniejsze mecze jak półfinał i ewentualny finał.

W spotkaniu finałowym MKS MDK Warszawa pokonał 3:1 AKS Resovię Rzeszów, a w finale w takim samym stosunku setów zespół z Olsztyna. - Na pewno nie były to łatwe spotkania – stwierdził trener warszawskich kadetów - Nasza drużyna była w potężnym dołku psychicznym po porażce grupowej z Olsztynem. Dostaliśmy ostre lanie, a do tego pojawiły się niesłuszne zarzuty, że podłożyliśmy mecz. Chłopcy to bardzo ciężko znieśli. Oczywiście mecz przegrali w sportowej rywalizacji z lepszym tego dnia przeciwnikiem. Całą dobę poprzedzającą półfinał ze sztabem szkoleniowym prowadziliśmy rozmowy z zawodnikami, które miały ich odpowiednio zmobilizować. To był dla nas kluczowy moment mistrzostw. Dzięki dobrej pracy psychologicznej z zawodnikami udało się osiągnąć ostateczny sukces.

Trener Michał Rybak przyznał, że była to ciężka praca, gdyż każdy z siatkarzy ma inny charakter i z każdym trzeba było porozmawiać osobno. - Do każdego zawodnika musieliśmy dotrzeć inną drogą. Niektórzy potrzebowali żartów, a inni poważnych rozmów. Ten ich dołek psychiczny był w ogóle nieadekwatny do naszej sytuacji. Uzyskaliśmy awans i byliśmy w strefie medalowej, z czego powinniśmy się cieszyć. Trzeba im było wytłumaczyć, że są w trakcie realizacji nakreślonego planu i tak naprawę nic złego się nie stało, a wszystko zmierza w dobrym kierunku.

Szkoleniowiec podkreśla, że zespół zdobył mistrzostwo Polski kadetów dzięki ciężkiej całorocznej pracy całej drużyny. - Na ten sukces pracował cały zespół oraz wszystkie osoby towarzyszące, łącznie z rodzicami zawodników, którzy udzielili nam wsparcia organizacyjnego oraz mentalnego. Siatkarze przez całe mistrzostwa trzymali bardzo wysoki poziom. O ile nagroda dla Artura Szalpuka (MVP turnieju) nie była dla nikogo żadnym zaskoczeniem, to dla dwóch pozostałych wyróżnionych chłopaków była miłą niespodzianką (Olgierd Cybulski – najlepszy libero oraz Mateusz Kubiński – najlepszy przyjmujący). Ale oni zdecydowanie sobie to wypracowali i w pełni zasłużyli.

Po finałowym turnieju zawodnicy warszawskiego klubu dostali tydzień wolnego. Teraz wrócili już do treningów. – Treningi mamy do końca czerwca. W sierpniu jak co roku wybierzemy się do Gawrych Rudy. Jest to nasza wieloletnia baza, do której jeździmy praktycznie od początku istnienia sekcji, czyli od około 50 lat.

Warszawski MKS MDK w przyszłym sezonie będzie bronił po raz kolejny tytułu mistrzowskiego w kadetach, ale największe nadzieje pokłada w przyszłorocznych juniorach. - W kolejnym sezonie będziemy przede wszystkim stawiać na dobry wynik w juniorach. Będziemy mieć tam dwa złote roczniki. Jeżeli chodzi o kadetów, to udało nam się skompletować wysoki zespół, który na pewno będzie walczył do samego końca, ale to jest drużyna z dużo mniejszym doświadczeniem niż ta z rocznika 1995. Będziemy musieli szybko robić postępy, żeby w ogóle zacząć rozmawiać o obronie tytułu w przyszłym roku – powiedział Michał Rybak.

Tegoroczny złoty medal mistrzostw Polski kadetów był dla MKS-u MDK Warszawa 28 krążkiem zdobytym podczas młodzieżowych mistrzostw kraju. Warszawski klub zdobył 18 złotych, 6 srebrnych i 5 brązowych medali w kategorii juniora, kadeta i młodzika. Michał Rybak przyznaje, że za tymi sukcesami stoi przede wszystkim jeden człowiek. – W naszym klubie zwykle jest tak, że jak już dochodzimy do turnieju finałowego MP to go wygrywamy. Wystarczy spojrzeć w karty naszej historii, mało jest miejsc za podium w finałach, a większość z naszych 28 medali to złote. Te wszystkie sukcesy nasz klub zawdzięcza w największej mierze trenerowi Wojciechowi Górze, który jest związany z MDK-iem od wielu lat i wszystko mu poświęca. Zawdzięczam mu bardzo dużo i cały czas się od niego uczę. Chciałbym pójść w jego ślady – zakończył Michał Rybak.

  • 4
  • 0
  • 25
  • 0
  • 0