SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Jakub Tęcza, 23 lutego 2015

Rozgrywki Młodej Ligi Kobiet wkroczyły w decydującą fazę. PGE Atom Trefl Sopot zmierza po zwycięstwo. W składzie tego zespołu jest wiele utalentowanych zawodniczek m.in. reprezentantka Polski juniorek, Dominika Mras.

Dziewięć dni, pięć meczów (4 w Młodej Lidze Kobiet i 1 w II Lidze), wszystkie wygrane za trzy punkty. O ostatnim meczu z Developresem SkyRes Rzeszów oraz o przedsezonowych celach opowiada rozgrywająca PGE Atomu Trefla i reprezentacji Polski juniorek Dominika Mras, która w barwach narodowych zagrała ostatnio w Szczyrku w turnieju kwalifikacyjnym do mistrzostw świata. Ten ostatni występ zakończył się sukcesem biało-czerwonych.

- To chyba nie był najlepszy mecz w waszym wykonaniu. Pierwsze dwa sety bardzo się męczyłyście w Rzeszowem, który przyjechał w bardzo okrojonym składzie (8 zawodniczek). Co zdecydowało, że zagrałyście nie najlepiej w tych pierwszych dwóch setach?
- Przede wszystkim wyszłyśmy bardzo zdekoncentrowane na ten mecz. Później trudno było się odnaleźć na boisku. Popełniałyśmy najprostsze błędy jakie mogły być - niedokładne dogranie "free ball'a" czy podbicie prostych piłek w obronie. Niestety, błędy elementarne.

- W tej chwili jesteście na pierwszym miejscu w rundzie finałowej. Jaki był w ogóle wasz cel przedsezonowy?
- Przed tym sezonem chciałyśmy po prostu jak najlepiej grać i ugrać jak najwięcej. Dla nas liczył się każdy kolejny set, każdy kolejny mecz. Nie wiedziałyśmy tak naprawdę czego się spodziewać po tych rozgrywkach.

- Przed sezonem też nie byłyście stawiane w roli faworytów, nawet do wyjścia z grupy. Trafiłyście na silne Police i Bydgoszcz, z którymi jednak zgarnęłyście komplet punktów.
- Tak naprawdę to żadna z nas nie myślała o tym co będzie. Czekałyśmy po prostu na początek rozgrywek, przygotowywałyśmy się ciężko, robiłyśmy swoje. Skupiałyśmy się przede wszystkim na swojej grze i na tym co my pokażemy na boisku.

- Chyba wpływ na ocenę waszych szans miał także poprzedni sezon. Pomimo wywalczenia kolejnego mistrzostwa Polski juniorek, spadłyście po fazie play off z II Ligi.  
- Dokładnie tak, jednak nasza gra się bardzo różni, w porównaniu do poprzedniego sezonu.

- No i to ewidentnie oddaje tabela - pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej - chyba lekkie zaskoczenie.
- Tak, to było duże zaskoczenie, nawet dla nas. (śmiech)

- Czyli chyba jednak dużo zmieniło się w waszej grze?
- Bardzo dużo i ogromna w tym zasługa naszych trenerów (red - Piotr Matela i Patryk Michna).

  • 1
  • 0
  • 35
  • 0
  • 0