- Polska siatkówka nie ma problemu z następcami. Już w pierwszym tegorocznym turnieju Ligi Narodów zaprezentowaliśmy światu wielu utalentowanych zawodników – mówi mistrz olimpijski i świata, Ryszard Bosek.
W turnieju w pierwszym weekendzie VNL, który odbył się w chińskim Linyi, polscy siatkarze pokonali Kubę 3:0 oraz Ukrainę 3:2 i przegrali po 2:3 ze Słowenią i Japonią. W konfrontacji z Ukraińcami odwrócili stan rywalizacji z 0:2 na 3:2.
- Trener Nikola Grbić daje szansę młodym graczom zaprezentowania się na arenie międzynarodowej, zdobycia doświadczenia. Trening na zgrupowaniu kadry czy gra w klubie jest zupełnie czym innym – powiedział Ryszard Bosek i podkreślił, że „zdrowa rywalizacja może tylko pozytywnie wpłynąć na poziom gry drużyny.”
- W meczach pierwszego turnieju każdy z młodych graczy miał swoje dobre dni jak i słabsze. Pięciosetowe mecze pozwalają budować odporność psychiczną. Zespół w spotkaniu z Ukrainą nie załamał się prowadzeniem rywali 2:0. Zabrał się do roboty, odrobił straty i wygrał. Na pewno nasza siatkówka w najbliższym czasie nie będzie miała problemu z następcami – zaznaczył mistrz olimpijski i świata.
W przyszłym tygodniu polskich siatkarzy zobaczymy na turnieju w Gliwicach (24-28 czerwca). Biało-Czerwoni zagrają miejscowej PreZero Arenie w grupie z Argentyną, Belgią, Chinami, Niemcami i Turcją. W pierwszym meczu 24 czerwca (początek 20:00) zmierzą się z Belgami.
W tegorocznej edycji VNL wystartowało osiemnaście reprezentacji. Każdą z nich zobaczymy w trzech turniejach fazy grupowej. Drużyny rywalizują o awans do finałów VNL 2026, które zostaną rozegrane od 29 lipca do 2 sierpnia w chińskim mieście Ningbo. Wystąpi w nim siedem najlepszych zespołów w tabeli oraz gospodarz.
Po pierwszym turnieju prowadzi Brazylia 4 zwycięstwa przed Japonią 4 oraz USA 3. Polska jest siódma z dwiema wygranymi.




