Po wygranej z Kubą 3:0 na inaugurację rozgrywek Ligi Narodów (VNL) polscy siatkarze spotkali się w czwartek z wyżej notowaną Słowenią i przegrali po zaciętej walce 2:3 (25:27, 25:23, 24:26, 25:21, 17:19).
W innym spotkaniu zespołów występujących w Linyi Japonia pokonała Ukrainę 3:0 (25:20, 25:21, 25:22).
W meczu z Kubą graliśmy, nie ryzykując wynikiem. W naszym zespole jest wielu młodych graczy i muszą oni zobaczyć, że trening to jedno, mecze towarzyskie to drugie, a gra o stawkę jest jeszcze czym innym. Dla nich to było ważne, ze poczuli atmosferę takiego starcia. Teraz przed nami zespoły znacznie mocniejsze
– powiedział po spotkaniu trener reprezentacji Polski Nikola Grbić.
W pierwszym secie meczu ze Słoweńcami częściej na prowadzeniu byli nasi zawodnicy - 9:6 i 20:17. Po wyrównaniu na 20:20 toczyła się wyrównana gra, a ostatnie słowo należało do rywali, a raczej do ich gracza Kozamernika, którego kiwka i as dały dwa zwycięskie punkty (25:27).
Drugi set miał podobny przebieg jak pierwszy. Początkowo prowadzili Słoweńcy 4:2 i 6:4. Potem do głosu doszli nasi reprezentanci i mieli przewagę 11:8 oraz 14:12. W końcówce rywale zdobyli cztery punkty w serii (18:21), ale podopieczni trenera Nikoli Grbicia nie załamali się, wyrównali i zdobyli dwa ostatnie punkty (25:23).

Trzecią partię Biało-Czerwoni rozpoczęli od mocnego uderzenia - 4:1, 6:3, ale rywale szybko wyrównali na 7:7. I dalej podobnie jak w dwóch poprzednich partiach mieliśmy grę wyrównana, praktycznie była ona punkt za punkt - 15:15 i 20:20. W końcówce nasz zespół nie wykorzystał prowadzenia 24:22 i stracił w serii cztery punkty, był m.in. as Planinsica.
W czwartym secie Polska szybko uzyskała kilka punktów przewagi (13:8) i nie oddała jej do końca. Młody polski zespół grał jak doświadczony rutyniarz, punktując mocnego rywala. Prowadzenia po akcji Gierżota 24:20 Biało-Czerwoni już nie oddali. Seta zakończyła zagrywka w siatkę Pajenka (25:21).
Tie-break, tak jak cały mecz, był bardzo zacięty. Polacy otworzyli mocno 4:0. Następnie gra się wyrównała. W końcówce po autowym ataku Kozamernika Polska prowadziła 14:12. Jednak szansa nie została wykorzystana. Słowenia zdobyła trzy punkty w serii. Polska obroniła piłki meczowe, ale dwie ostatnie akcje akcje należały do rywali.

W piątek reprezentacja Polski zagra z Japonią, a w niedzielę z Ukrainą. Sobota będzie dniem przerwy.
Dofinansowano ze środków budżetu państwa, z części, której dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki.




