SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Katarzyna Porębska, fot. CEV, 15 listopada 2016

Dzisiaj w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie odbędzie się Gala Losowania EUROVOLLEY POLAND 2017. - Chcielibyśmy zagrać w jednej grupie z Polską, ponieważ to oznacza niesamowitą atmosferę na trybunach. Dla wszystkich byłoby to niesamowite przeżycie - mówi Miguel Angel de Amo, rozgrywający reprezentacji Hiszpanii, która ostatni medal na mistrzostwach Europy wywalczyła w 2007 roku.

pzps.pl: We wtorek w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie odbędzie się Gala Losowania EUROVOLLEY POLAND 2017. Z którymi drużynami chcielibyście zagrać w fazie grupowej?
Miguel Angel de Amo:
Nie ważne z którymi zespołami  zagramy w fazie grupowej. Jeśli chcemy dobrze się zaprezentować, musimy dobrze zagrać jako zespół, cieszyć się grą, a wyniki same przyjdą. Przeciwnik nie jest ważny, bo będziemy grać z najlepszymi zespołami w Europie, ale nie ukrywam, że chcielibyśmy być w jednej grupie z Polską, ponieważ to oznacza niesamowitą atmosferę na trybunach. Dla wszystkich byłoby to niesamowite przeżycie.

- Jako drużyna macie za sobą długą drogę kwalifikacje do mistrzostw Europy. Chyba jednak radość z awansu była najlepszą nagrodą za cały wysiłek włożony w przygotowania?
- Tak, to na pewno. Nasz okres przygotowań nie zaczęło się dobrze, ale wszyscy byliśmy bardzo zmotywowani, żeby zagrać w Polsce w 2017 roku. Przez ostatnie lata Hiszpania nie grała na tak ważnej imprezie sportowej z najlepszymi zespołami w Europie. Dlatego też włożyliśmy wiele pracy w to, żeby następnego lata zagrać w Polsce. Radość po uzyskaniu kwalifikacji była niedopisania.

- Kwalifikację uzyskaliście dopiero w II rundzie kwalifikacji. Jednak nie obyło się bez nerwów. W pierwszym meczu w Hiszpanii, pokonaliście Grecję 3:0, ale w rewanżu stoczyliście zaciętą walkę, którą wygraliście dopiero 3:2.
- Cały mecz był wyrównany i rozgrywany na styku. Zaczęliśmy bardzo dobrze spotkanie, ale od drugiej partii zaczęliśmy za dużo myśleć o wyniku i pojawiły się niepotrzebne błędy. Od maja bardzo ciężko pracowaliśmy, żeby uzyskać awans do mistrzostwa Europy 2017. Zrealizowaliśmy nasz cel. Niektórzy zawodnicy nawet popłakali się z radości. To był naprawdę wielki i ważny dzień dla hiszpańskiej siatkówki. Przed rozpoczęciem przygotowań powiedzieliśmy sobie, że podczas przyszłego lata chcemy zagrać w Polsce. Nasz cel, a zarazem marzenie właśnie się spełniło.

- Hiszpania złoty medal ME zdobyła w roku 2007. Myślę, że to dobry moment, aby po raz kolejny pokazać, że wasz kraj wraca do grona najlepszych drużyn w Europie?
- Zespół jest zupełnie inny niż ten, który wywalczył w 2007 roku mistrzostwo Europy. Tak naprawdę w tamtym czasie, nikt nie spodziewał się, że uda się osiągnąć taki wynik. W sumie nic nie stoi na przeszkodzie, aby i tym razem sprawić miłą niespodziankę sobie, a także i kibicom. Dlaczego mamy nie marzyć? Oczywiście mamy świadomość tego, że będzie to trudny turniej, a my nie jesteśmy stawiani w roli faworytów do walki o medale, ale to może właśnie będzie nasz atut i siła. Bez presji możemy dobrze grać i cieszyć z tego, co robimy.

- Dla pana przyszłoroczne EUROVOLLEY POLAND 2017 będzie dobrą okazją, żeby ponownie zagrać w Polsce i przed polską publicznością. Po roku spędzonym w AZS Częstochowa doskonale pan wie, jaką atmosferę na trybunach potrafią stworzyć fani siatkówki.
- Dla mnie będzie to wspaniałe doświadczenie po tam jak grałem w Częstochowie. Wtedy mój sezon ligowy nie skończył się dobrze, więc chciałbym podczas mistrzostw Europy pokazać swój najlepszy poziom siatkówki. Naprawdę chciałbym poczuć po raz kolejny tą niesamowitą atmosferę, którą potrafią stworzyć tylko polscy fani siatkówki podczas każdego spotkania! Kto wie, czy w przyszłym roku nie będę ponownie grał w Polsce... Bardzo chciałbym ponownie zagrać w waszym kraju.