SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Anna Daniluk, fot. Piotr Sumara, 13 listopada 2016

Gdańsk, Szczecin, Katowice, Kraków – to Miasta-Gospodarze EUROVOLLEY POLAND 2017, które poznaliśmy pod koniec października. We wtorek w Krakowie odbędzie się Gala Losowania turnieju. – Polska wielokrotnie pokazała, że jest mistrzem w organizacji siatkarskich imprez. Myślę, że będą to bardzo ciekawe mistrzostwa – przyznał Renato Arena, wiceprezydent Europejskiej Konfederacji Siatkówki (CEV).

pzps.pl: Pod koniec października poznaliśmy Miasta-Gospodarzy EUROVOLLEY POLAND 2017. Czy nasz kraj od samego początku mógł być pewny roli organizatora tej imprezy?
Renato Arena: podejmując decyzję o wyborze waszego kraju na organizatora mistrzostw Europy w 2017 roku pierwszej kolejności braliśmy pod uwagę możliwości logistyczne, a więc przede wszystkim bogatą infrastrukturę hal sportowych. W tym elemencie Polska okazała się o wiele lepsza niż inne federacje. Oczywiści ważna była tradycja, niesamowici kibice i świetna organizacja tego typu imprez. Wszystkie te czynniki przekonały nas do tego, by powierzyć PZPS rolę gospodarza kontynentalnego czempionatu. To będzie ostatni raz kiedy te zawody odbędą się w znanej dotychczas formule. Od 2019 roku, planujemy wprowadzić pewne zmiany, jak chociażby powiększenie liczby drużyn uczestniczących w mistrzostwach Starego Kontynentu.
 
- Myśli pan, że uda się powtórzyć sukces FIVB Mistrzostw Świata Polska 2014?
-
Tak, oczywiście. Polska jest krajem o siatkarskiej tradycji. Byłem u Was już na mistrzostwach Europy kobiet w 2009 roku, gdzie odwiedziłem m.in.: Bydgoszcz i Gdańsk. Byłem tutaj również w 2013, gdzie byliście współorganizatorami męskiej edycji tego turnieju. Za każdym  razem udowadnialiście, że jesteście mistrzami organizacji tak wielkich wydarzeń.
 
- Przez lata odwiedził pan wiele polskich miast. Czy ma pan jedno szczególnie ulubione?
-
Nie, nie mam takiego miasta, choć faktycznie odwiedziłem ich wiele i spora część z nich naprawdę mi się podobała. Kiedy wybieraliśmy Miasta-Gospodarzy mistrzostw Europy 2013, wielkie wrażenie zrobiła na mnie Łódź, choć to nie ona była organizatorem spotkań czempionatu. Podobnie zachwyciły mnie Katowice. Podczas licznych turniejów Ligi Światowej, prezentowaliście jeszcze wiele innych miast, które mogły poszczycić się pięknymi halami i cudownymi zabytkami. Jedynym miastem, które nie jest mi znane to Szczecin. Nigdy tam wcześniej nie byłem. Niemniej jestem absolutnie pewny, że tam będzie wszystko na wysokim standardzie.

- Wielokrotnie mówił pan o Polsce jako o kraju, szczególnie dobrym dla siatkówki. Czy rzeczywiście jesteśmy takim „siatkarskim rajem”?
- Tak oczywiście. My we Włoszech mamy papieża, który jest głową Kościoła. Tymczasem w Europie jest kraj, który wyznaje religię siatkówki (śmiech). Jest to właśnie Polska. W ostatnich latach wykonaliście ogromną pracę na rzecz popularyzacji naszej dyscypliny sportu. Napędzacie cały siatkarski świat.

- Rozumiem, że jako wiceprezydent Europejskiej Konfederacji Siatkówki śledzi pan także zmagania ligowe?
- Staram się poświęcać każdy weekend na oglądanie najsilniejszych lig. Ostatnio wiele rozgrywek krajowych znacznie się rozwinęło. Istnieje potrzeba posiadania mocnej ligi, a przez to mocnej drużyny narodowej. Okres rozgrywek reprezentacyjnych jest tak naprawdę bardzo krótki, dlatego nie da się zupełnie oderwać od kalendarza ligowego. W ostatnim czasie FIVB i CEV starają się zmodyfikować kalendarz rozgrywek krajowych, tak by był jak najbardziej atrakcyjny dla kibiców. Ciągle wspólnie nad tym pracujemy i staramy się znaleźć najlepsze rozwiązania.
 
- W EUROVOLLEY POLAND 2017 weźmie udział szesnaście drużyn. Ma pan swoich faworytów?
-
To trudne pytanie… Ostatnie igrzyska olimpijskie i turnieje kwalifikacyjne do zmagań w Rio, pokazały, że wiele zespołów europejskich jest naprawdę silnych, choć nie wszystkie mogły pokazać swój maksymalny potencjał. Mistrzostwa Europy w Polsce, będą turniejem w którym mamy szansę zobaczyć prawdziwy rozkład sił na Starym Kontynencie. Zobaczymy tam potęgi siatkarskie jak Rosja, Włochy czy Polska, ale też drużyny mogące sprawić niespodzianki, jak chociażby Niemcy czy Belgia. Bez względu na to kto odniesie ostateczne zwycięstwo, jestem pewny, że będą to bardzo ciekawe mistrzostwa.
 
- W igrzyskach olimpijskich Włochy zdobyły srebrny medal. Czy tak dobry wynik był dla pana niespodzianką?
-
Nie, nie było to dla mnie jakimś wielkim zaskoczeniem. Widziałem jak wyglądała sytuacja w kwalifikacjach, gdzie udało nam się awansować już z drugiego miejsca w Pucharze Świata. Mieliśmy dzięki temu dużo więcej czasu na przygotowania, a co najważniejsze zyskaliśmy ogromną siłę mentalną. W kwalifikacjach gracze nie tylko tracili siły fizyczne, ale przede wszystkim mocowali się z presją tego, czy uda im się awansować na igrzyska. Drużyna Włoch, takiego stresu nie miała, dzięki czemu w Rio była też doskonale przygotowana psychicznie.
 
- Po igrzyskach w polskiej kadrze zaszły spore zmiany. Z pracą pożegnał się Stephane Antiga. Myśli pan, że decyzja o nieprzedłużeniu umowy z trenerem była dobra?
-
Myślę, że Stephane Antiga pracował dobrze i nie mówię tu tylko o początku jego pracy z reprezentacją. To on dał wam złoty medal mistrzostw świata i moim zdaniem był dobrym trenerem. Jednak pod koniec coś się wypaliło. W karierze trenerskiej trudno jest utrzymać przez cały czas bardzo wysoki poziom, bo przytrafiają się różne okresy pracy. Myślę, że dla waszego byłego selekcjonera, najgorszy czas rozpoczął się tuż przed kwalifikacjami do Rio.
 
- Wśród potencjalnych kandydatów na selekcjonera reprezentacji Polski jest wielu Włochów…
-
Tak rzeczywiście, jest wielu Włochów, z czego federacja tego kraju może być naprawdę dumna. Wiem, że wymienia się na przykład nazwiska Andrei Anastasiego i Ferdinandio de Giorgi. Obu znam doskonale. Pierwszy z nich jest moim naprawdę dobrym przyjacielem. Jestem przekonany, że po wyborze nowego trenera wciąż będziecie tak samo silną drużyną.
 
- Na początku 21. wieku znakomicie grała Brazylia. Myśli pan, że w obecnej siatkówce, jest jeszcze możliwa dominacja tylko jednej drużyny?
-
Uważam, że sytuacja obecnej siatkówki jest kompletnie inna niż kilka lat temu. Obecnie wiele ekip jest w stanie zwyciężać w różnych turniejach. Stąd też wynika zmiana, w myśl której w 2019 roku w mistrzostwach Europy wezmą udział dwadzieścia cztery drużyny. Teraz siatkówka jest popularna w wielu krajach, co widać chociażby w liczbie drużyn uczestniczących w kwalifikacjach do przyszłorocznego czempionatu. Coraz więcej drużyn  rodzi się na naszych oczach i coraz więcej z nich sprawia zaskoczenie. Przykładem tego może być reprezentacja Słowenii, która najpierw wygrała Ligę Europejską, a potem zajęła drugie miejsce na mistrzostwach Europy. Myślę, że w przyszłości takich drużyn może być jeszcze kilka.