SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Daria Włosińska, 6 stycznia 2014

Polki przegrały swój ostatni mecz w łódzkiej Atlas Arenie. Ulegając reprezentacji Belgii podopieczne trenera Makowskiego przekreśliły swoje szanse zagrania podczas tegorocznych mistrzostw Świata.

Polki przegrały swój ostatni mecz w łódzkiej Atlas Arenie. Ulegając reprezentacji Belgii podopieczne trenera Makowskiego przekreśliły swoje szanse zagrania podczas tegorocznych mistrzostw Świata.

Dzisiaj zanotowałyście porażkę na swoim koncie porażkę. Jak podsumujesz dzisiejszy mecz?

Po dwóch wysoko wygranych meczach przyszła porażka i była bardzo dotkliwa. Ciężko powiedzieć cokolwiek mądrego, bo naprawdę chciałyśmy, starałyśmy się i robiłyśmy wszystko co w naszej mocy żeby wygrać i wywalczyć awans. Być może zabrakło czasu, a do tego ciężko ograć drużynę, która jest tak zgrana i tak długo ze sobą gra.

Jaki element gry sprawił Wam najwięcej problemów?

Po pierwsze zepsułyśmy za dużo  zagrywek. Te, które wprowadzałyśmy na początku w dwóch pierwszych setach były zbyt łatwe, a  z kolei jeśli chodziło o zagrywkę rywalek to Belgijki sobie bardzo dobrze radziły. My słabo rozpoczęłyśmy ten mecz zagrywka do tego doszły drobne błędy wynikające ze zgrania.  Nasze poprzednie przeciwniczki  wybaczały takie błędy, Belgijki już nie.

Trener Makowski w trakcie gry przekazywał Wam wiele uwag. Czego one dotyczyły?

Głównie uwagi mobilizacyjne bo wiadomo, że jak się  traci punkty serią, to jednej czy drugiej głowa opada i chciałyśmy uniknąć czegoś takiego. Trzeci set pokazał że jesteśmy w stanie walczyć, a dwie niefortunne piłki pokazały, że ten set nie zakończył się na naszą korzyść.

Brak awansu na mistrzostwa. Wydawać się może, że siatkówka żeńska w Polsce jest w ogromnych kłopotach.

Mam nadzieję, że tak nie będzie. Powoli zbuduje się następna drużyna, która będzie z sobą współpracować i mimo tego, że nie pojedziemy na ten mundial to zaczniemy budować nowy kolektyw,  nową drużyną. Mam nadzieję, że to wszystko nie padnie, bo nikt z nas by tego nie chciał.