Oficjalny Partner Serwisu

SPONSORZY GŁÓWNI

Danuta Rękawica, fot. Piotr Sumara, 13 czerwca 2019

World Tour Warsaw 2019 - main draw kobiet

Rozpoczął się turniej główny FIVB Beach Volleyball World Tour Warsaw 2019. Jako pierwsze na boiska wybiegły siatkarki, a wśród nich reprezentantki Polski. Pierwszy mecz już za Moniką Brzostek i Aleksandrą Wachowicz. Polska dwójka przegrała w nim z silną brazylijską dwójką Agatha/Duda. Bardzo dobrze spisały się natomiast Kinga Wojtasik i Katarzyna Kociołek, które wygrały w tie-breaku z Japonkami. Kolejne spotkania biało-czerwonych przed nami.

W pierwszej partii Brazylijki próbowały uciekać, głównie dzięki dobrym zagraniom Dudy, ale za każdym razem polska para odrabiała straty (8:4, 9:7). Dobrze w ataku spisywała się Alekandra Wachowicz i ona też próbowała ciągnąć grę zagrywką. Mimo to rywalki cały czas były o krok z przodu, a kolejne ich skuteczne zagrania ponownie budowały przewagę. Po autowym uderzeniu Moniki Brzostek brazylijska dwójka prowadziła 14:10. Duda zwiększyła jeszcze dystans asem serwisowym (17:12) i bez większych perturbacji zakończyła partię premierową wygraną. To one także prowadziły grę swoim tempem od początku kolejnej części meczu. Biało-czerwone nie były już tak skuteczne, co sprawiało, że Brazylijki z łatwością atakowały w kontrze  (10:5). Po autowym zbiciu Wachowicz o czas poprosiły Polki (5:11). Po nim nadal to przeciwniczki wiodły prym na boisku i kończyły akcję z akcję. Koleje uderzenia Dudy dały im prowadzenie 14:5. Już do końca spotkania to Brazylijki przewodziły grze. Całe starcie zakończyło nieudane uderzenie Moniki Brzostek.

Agatha/Duda (BRA) - Brzostek/Wachowicz 2:0
(21:16, 21:9)

Lepiej w swoim pierwszym turniejowym meczu radziły sobie Kinga Wojtasik i Katarzyna Kociołek. Polki od razu odskoczyły japońskiej dwójce, choć ta swoją serią punktów i po kontrze Murakami przejęła prowadzenie (4:3), zwiększając je do trzech punktów. Nie najlepszy w wykonaniu biało-czerwonych okres gry trwał do połowy seta. Następnie Wojtasik udanymi kontrami odzyskała prowadzenie, które podwyższyła od razu Kociołek. Po bloku polskiej dwójki było już 16:13 i choć Japonki zerwały się jeszcze do walki i wyrównały po 17, to końcówka należała do ekipy gospodarzy. Ta piłkę setową uzyskała po spektakularnej kontrze i od razu chwilę później zakończyła partię. Kolejna była wyrównana od pierwszego gwizdka, choć to reprezentantki Polski jako pierwsze zaczęły wypracowywać prowadzenie - po kontrach Kingi Wojtasik (11:9). Po czasie technicznym do głosu zaczęły dochodzić rywalki, dobrze spisywała się Murakami i wynik już nie był korzystny dla Polek (11:13).  W grze biało-czerwonych zaczęły pojawiać się błędy, a Japonki wywalczyły setball'a po bloku na Katarzynie Kociołek (20:15). Set zakończył się już szybko. Tie-break miał już zupełnie inny przebieg, a polska para wygrywała akcję za akcją. Świetnie w ataku spisywała się Kociołek (5:0). Japonki jeszcze przez krótki moment zaczęły odrabiać straty, ale w odpowiednim momencie dwoma blokami popisała się Wojtasik i było 11:5 dla Orlen Teamu. Ten nie miał już najmniejszych problemów, by zakończyć spotkanie zwycięstem.

Wojtasik/Kociołek (POL)  - Ishii/Murakami (JPN) 2:1
(21:18, 16:21, 15:10)

Trzeci czwartkowy mecz na stadionie głównym World Tour Warsaw 2019 również rozegrały polskie siatkarki - Agata Ceynowa i Martyna Kłoda. Ich rywalkami były Brazylijki i to one były faworytkami tego starcia. Ze swojej roli w pełni się wywiązały. Choć w pierwszych akcjach Polki prowadziły w miarę wyrównaną grę, to ze względu na błędy własne zaczęły tracić kontakt punktowy z przeciwniczkami. Młode reprezentantki naszego kraju miały spore problemy ze skończeniem własnych akcji, a dodatkowo Ana Patricia utrudniała im grę swoimi zagrywkami. (9:6, 12:7). Jeszcze przez kilka chwil w połowie seta polska para złapała wiatr w żagle, ale na krótko. Od stanu 15:12 Kłoda i Ceynowa zdołały zdobyć jedynie dwa punkty, a na boisku szalały rywalki. Nie inaczej było w secie drugim, w którym Brazylijki od razu odskoczyły na 4:0. Przez całą partię kontrolowały zupełnie grę i utrzymywały znaczną przewagę (14:6). Pojedyncze udane akcje polskiej dwójki to było za mało i mecz zakończył się bardzo szybko.

Ana Patricia/Rebecca (BRA) - Kłoda/Ceynowa (POL) 2:0
(21:15, 21:11)

  • 2
  • 0
  • 1
  • 0
  • 0