SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Janusz Uznański - Rzecznik Polskiego Związku Piłki Siatkowej/ fot. fivb.org, 4 kwietnia 2017

Przez kilka dni w ojczyźnie gościł Michał Kubiak – stary i nowy kapitan reprezentacji Polski. Zawodnik japońskiego Panasonic Panthers wykorzystał krótką przerwę w ligowych rozgrywkach na szybki odpoczynek, ale nie była to bezczynność. Z mistrzem świata rozmawialiśmy tuż przed jego powrotem do kraju Kwitnącej Wiśni.

Przez kilka dni w ojczyźnie gościł Michał Kubiak – stary i nowy kapitan reprezentacji Polski. Zawodnik japońskiego Panasonic Panthers wykorzystał krótką przerwę w ligowych rozgrywkach na szybki odpoczynek, ale nie była to bezczynność. Z mistrzem świata rozmawialiśmy tuż przed jego powrotem do kraju Kwitnącej Wiśni.

 

pzps.pl: Co sprowadziło Cię do kraju?

Michał Kubiak: Sprowadził mnie wolny czas i przerwa w rozgrywkach ligi japońskiej.

Jak wykorzystujesz pobyt w Polsce?

Na rehabilitacje, leczenie, trening i pobyt z rodziną.

Z kim trenowałeś?

Sam, indywidualnie. Po pierwsze nie odczuwałem potrzeby wyjazdu do żadnego z klubów, a poza tym nie sądzę, żeby w takim momencie, w tej fazie rozgrywek kluby były zainteresowane moją obecnością podczas treningów.

W tym sezonie miałeś sporo problemów zdrowotnych, czy rehabilitacja podczas Twojego pobytu w Polsce była konieczna, czy raczej przy okazji?

Wykorzystałem ten czas aby trochę zadbać o mój organizm i trochę go dopieścić. Miałem jedną poważną kontuzje, drugie podkręcenie wyłączyło mnie tylko na kilka dni i oby tylko takie kontuzje ewentualnie mi się zdarzały. W grudniu miałem naderwany mięsień w łydce i to trwało cztery tygodnie. Mam nadzieję, że limit zdrowotnych perturbacji wyczerpałem.

Intensywność rozgrywek w Japonii jest większa niż w ligach europejskich?

Trudno jednoznacznie oceniać. Także gra się dwa mecze w tygodniu, z tym że w Europie pomiędzy są dni wolne, a w Japonii gramy w sobotę i niedzielę. W tygodniu zespoły trenują. Jest nieco inaczej, ale można się przyzwyczaić.

W lidze japońskiej może występować tylko jeden obcokrajowiec w zespole. Czy wymagania wobec was, zawodników zagranicznych są wyższe niż w Europie?

To nie jest mój pierwszy sezon poza Polską. Wszędzie oczekiwanie i presja dotycząca obcokrajowców jest większa. Zatrudnieni w klubach muszą ciągnąć wózek i być gotowi ponosić odpowiedzialność za wynik. Tak jest też w Japonii.

A jak wyglądają treningi i przygotowania do meczu?

W lidze męskiej legendy o niewychodzeniu z sali, dziesięciu godzinach zajęć dziennie można między bajki włożyć. Trenuje się intensywnie i z głową. Rozmawiałem natomiast z Mają Tokarską i w żeńskiej siatkówce trenuje się więcej i inaczej.

Jak oceniany jest sezon w wykonaniu Twojego zespołu?

Na pewno nie osiągnęliśmy wyniku oczekiwanego przez klub. Natomiast pamiętając o gnębiących nas kontuzjach i absencji trzech podstawowych zawodników przez połowę sezonu nikt w klubie nie robi z tego tragedii. Grając w komplecie powalczymy o sukces podczas rozgrywek pucharowych i w kolejnym sezonie ligowym.

Czy Twoim zdaniem reprezentanci Japonii czynią postępy.

Na pewno tak. Treningi pod okiem innych trenerów niż Japończycy uczą nowych zachowań i umiejętności. Sądzę jednak, że z powodu braków fizycznych będzie im bardzo trudno walczyć o najważniejsze cele. Oni są narodem niewysokim. W zespole jestem jednym z wyższych, a to dla mnie raczej niecodzienna perspektywa.  Japończykom będzie bardzo trudno zniwelować teo pracowitością i techniką.

Potwierdzasz, że zostajesz w Japonii?

Tak, miałem pierwotnie podpisaną dwuletnią umowę. Władze klubu zaproponowały mi przedłużenie kontraktu o rok, z czego skorzystałem. Rodzinie podoba się w Japonii więc z optymizmem patrzę w przyszłość.

Kiedy zobaczymy Cię na zgrupowaniu reprezentacji Polski?

Przyjadę po zakończeniu rozgrywek pucharowych czyli w okolicach 12 maja. W turnieju zaczyna gra się sześć meczów dzień po dniu. A przerwy przed kadrą nie planuję.

Trener Ferdinando De Giorgi mianował Cię kapitanem reprezentacji, to dowód zaufania.

Jestem dumny i gotowy wziąć na siebie odpowiedzialność. Cieszy mnie, że trener mi ufa.

Sezon reprezentacyjny będzie krótki, ale intensywny. Najpierw Liga Światowa, a następnie Mistrzostwa Europy i mecz otwarcia na PGE Narodowym. Cieszy Cię ta perspektywa?

Mecz na stadionie to wielkie wydarzenie medialne, my musimy pamiętać ,że wynik spotkania z Serbami będzie bardzo ważny, a być może kluczowy. Nie możemy stracić koncentracji.

Na inaugurację kadencji nowego trenera zagracie z Iranem . Czy to dla Ciebie wyjątkowy mecz?

Traktuję każdego przeciwnika i każde spotkanie jednakowo. Nie będzie to dla mnie nic wyjątkowego.

Czy Liga Światowa będzie etapem selekcji do Mistrzostw Europy?

To pytanie do trenera. Na pewno podczas pierwszego spotkania dowiemy się co i jak mamy robić w nadchodzącym sezonie.

Czy śledziłeś z Japonii rozgrywki ligowe w Polsce?

Ze względu na dużą różnicę czasu różnie z tym bywało. Starałem się być na bieżąco i widziałem sporo niespodzianek. Szczególnie w wykonaniu zespołów z Jastrzębia i Olsztyna. Koniec sezonu zapowiada się bardzo interesująco.

Czy oglądając występy Twoich kolegów z reprezentacji wierzysz w sukcesy w tym sezonie?

Igrzyska pokazały, że do najlepszych nam trochę brakuje. Ja jednak wierzę, że pracą, dyscypliną i zaangażowaniem nadrobimy stratę. Mamy cały czas bardzo młody zespół. Będzie dobrze.

 

  • 0
  • 0
  • 26
  • 0
  • 2