SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Justyna Niedbała, 10 września 2011

Podczas III Memoriału im. Agaty Mróz Olszewskiej w Dąbrowie Górniczej trener reprezentacji Polski wypróbowuje różne ustawienia w celu znalezienia tego optymalnego na mistrzostwa Europy. Po meczu Polska – Chorwacja, wygranym przez nasze siatkarki 3:2, o rotacjach w składzie oraz oddawaniu cząsteczki siebie opowiedziała nam Klaudia Kaczorowska.

PlusLiga Kobiet: — Zacznijmy od opinii na temat meczu przeciwko Chorwacji. Był zdecydowanie trudniejszy niż ten ze Słowacją.
Klaudia Kaczorowska: — Przeciwnik był zdecydowanie bardziej wymagający dzisiaj. Na razie jest nam trudno, ponieważ wychodzimy właśnie z ciężkiej siłowni, ale o to chodzi właśnie, żeby zagrać takie mecze, które nas podbudują. Wygrana 3:2 na pewno lepiej podziała na naszą psychikę niż wczorajsze spotkanie, w którym zwyciężyłyśmy 3:0 z przeciwnikiem, który nie dał nam takich warunków treningowych jak dzisiaj Chorwacja.

— Przyjechałyście na Memoriał w bardzo szerokim składzie, co widać przede wszystkim po fakcie, że zawodniczki rezerwowe nie mieszczą się właściwie w kwadracie. Czy ten ostateczny skład zaczyna się już krystalizować?
— Widać na pewno, że trener próbuje wszystkich opcji. We wczorajszym meczu wyszedł inny skład, dzisiaj inny. Myślę, że w ciągu tego tygodnia sytuacja zacznie się krystalizować i będziemy mieć już ekipę na mistrzostwa.

— A jak twoja forma? Wspomniałaś o ciężkiej siłowni…
— No jest ciężka, ale myślę, że wszystkie będziemy się czuć coraz lepiej. Ja już teraz zaczynam odczuwać poprawę. Trzeba pamiętać, że forma ma przyjść na mistrzostwa — po to jesteśmy wszystkie przygotowywane. Jeśli któraś na ME akurat nie pojedzie, to miejmy nadzieję, że ta wypracowana forma utrzyma się jak najdłużej.

— Na Memoriał przyjechała spora grupa kibiców z Bielska-Białej, którego barwy będziesz reprezentować w nadchodzącym sezonie. Nie miałaś jeszcze chyba okazji pojechać do Bielska i spędzić trochę czasu z klubowymi koleżankami, prawda?
— Nie miałam jeszcze okazji spotkać się przede wszystkim z tymi nowymi dziewczynami, które przychodzą do klubu: drugą rozgrywającą, Amerykanką i z Belgijką — nie znam się z nimi w ogóle. Belgijkę kojarzę tylko z widzenia z reprezentacji. Natomiast co do reszty dziewczyn, to oczywiście z większością się znamy z ligi czy z reprezentacji, więc nie martwię się o atmosferę. Będzie dobrze (śmiech).

— Dzisiaj rozpoczynają się mistrzostwa Europy mężczyzn, w których udział biorą nasi siatkarze. Jak twoim zdaniem poradzą sobie w tych rozgrywkach?
— Trzymam za nich kciuki, mam nadzieję, że poradzą sobie bardzo dobrze i że zarówno oni, jak i my odniesiemy na ME jakiś sukces. Gorąco kibicujemy chłopakom i wierzymy, że pokażą, na co ich stać.

— W niedzielę czeka was najważniejszy mecz w Memoriale, z najtrudniejszym przeciwnikiem – Rosją. Co odegra w tym meczu największą rolę?
— Na pewno musimy zagrać na 100% naszych możliwości i pokazać to co potrafimy teraz, mimo zmęczenia. Ważna będzie konsekwencja. Dzisiaj miałyśmy dobre przyjęcie i mam nadzieję, że jutro też tak będzie. Gra powinna się wykrystalizować i z pewnością będzie to dla nas duży plus, jeśli damy radę to wykorzystać.

— Hasło Memoriału to „Podaruj innym cząsteczkę siebie”. Jaką cząsteczkę siebie dajecie wy, jako siatkarki?
— Jeśli chodzi o działalność charytatywną, to zawsze oddajemy na różne takie cele jakieś koszulki z nazwiskiem, różne gadżety na aukcje. Natomiast na boisku dajemy z siebie wszystko, żeby ludzie przychodzili i nas oglądali. Im więcej osób będzie przychodziło na mecze, tym więcej odda cząstkę siebie dla innych.

— I po frekwencji na Memoriale widać, że przychodzą tłumnie. Dziękuję bardzo za rozmowę.
— Dziękuję.

  • 1
  • 0
  • 15
  • 0
  • 0