SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

IG, fot. FIVB, 27 listopada 2011

Polacy trzecią rundę Pucharu Świata rozpoczęli od zwycięstwa nad Chińczykami. Swoje spotkania wygrali również Amerykanie, Japończycy, Rosjanie i Brazylijczycy. Punkty stracili Włosi, którzy niespodziewanie przegrali z Kubańczykami.

Dziś rozpoczęła się trzecia runda Pucharu Świata. Na początek dnia w grupie A zobaczyliśmy pojedynek Iranu z USA. Podopieczni Julio Velasco, którzy są sensacją tego turnieju, tym razem jednak nie dali rady dobrze dysponowanej drużynie amerykańskiej. Jankesi tylko w drugim secie mieli problemy – Iran prowadził już 24:21, ale ostatecznie tą partię wygrali podopieczni Alana Knipe, którym udało się odrobić straty i zwyciężyć na przewagi. W pozostałych dwóch setach Iran wyraźnie odstawał od swoich rywali. – Wyszliśmy dziś na boisko bardzo skoncentrowani. Kluczową rolę w dzisiejszym meczu odegrał Clayton Stanley, który zaprezentował się z bardzo dobrej strony. Cieszą mnie te trzy punkty – przyznał szkoleniowiec Amerykanów.

Potem na boisko wybiegli Polacy i Chińczycy. Andrea Anastasi do gry w pierwszej szóstce desygnował Zbigniewa Bartmana na ataku i Michała Kubiaka na przyjęciu. Szybko jednak okazało się, że zwycięstwo z Chińczykami nie przyjdzie nam łatwo. Azjaci bardzo dobrze zaprezentowali się w pierwszej partii, a biało-czerwoni mieli problemy z kończeniem ataków. W drugim secie Anastasi dokonał zmian – na boisku pojawili się Michał Winiarski i Jakub Jarosz, Zagumnego zastąpił Łukasz Żygadło. Gra Polaków ustabilizowała się – świetnie w polu zagrywki spisywał się Jarosz, zaczął funkcjonować blok i kolejne trzy sety padły łupem biało-czerwonych. – Dzisiejszy mecz nie był perfekcyjny w naszym wykonaniu, ale najważniejsze jest to, że po tym fatalnym pierwszym secie, podnieśliśmy się i zwyciężyliśmy za trzy punkty – mówił na konferencji prasowej polski szkoleniowiec. – Te trzy punkty wywalczone w tym spotkaniu są dla nas bardzo ważne, bo utrzymują nas na czele tabeli. Mieliśmy dziś trochę problemów, ale trener dokonał kilku zmian i nasza gra poprawiła się. Nie jestem dziś zadowolony ze swojej zagrywki – dodał Bartosz Kurek, który był jednym z najskuteczniejszych zawodników w ekipie Polski. Na koniec dnia w grupie A Japonia pokonała Egipt w czterech setach.

W grupie B dzień rozpoczęło spotkanie Serbów i Rosjan. Sborna bardzo szybko wyszła na prowadzenie i nie dała najmniejszych szans reprezentacji Serbii pewnie wygrywając w trzech setach. Serbowie po raz kolejny pokazali, że na tym turnieju nie są w najwyższej formie. – W dzisiejszym spotkaniu każdy zawodnik miał szansę wejść na boisko. Cieszy mnie to, że wygraliśmy w trzech setach – przyznał Władimir Alekno, szkoleniowiec Rosji. – Serbowie pokonali nas w mistrzostwach Europy, więc jesteśmy bardzo zadowoleni, że tym razem to my byliśmy lepsi – dodał Taras Chtiej, kapitan rosyjskiego zespołu.

Następnie na boisku pojawili się zawodnicy Argentyny i Brazylii. W ekipie Albicelestes w pierwszej szóstce zabrakło Facundo Conte, który do tej pory był liderem argentyńskiej drużyny. Javier Weber na pomeczowej konferencji prasowej przyznał, że Conte poczuł ból w prawym kolanie i dlatego nie mógł wystąpić w tym spotkaniu. Bez Conte gra argentyńskiej drużyny nie wyglądała już tak dobrze. Canarinhos kontrolowali cały mecz i zwyciężyli bez straty seta. – Zagraliśmy dziś dobrze, ale musimy grać jeszcze lepiej. Nie wolno nam tracić punktów, ponieważ one są bardzo ważne – przyznał Giba, kapitan reprezentacji Brazylii.

W ostatnim spotkaniu tej grupy wreszcie zobaczyliśmy więcej emocji. Początek meczu należał do Kuby, ale Włosi zdołali doprowadzić do remisu. Potem jednak oglądaliśmy już świetną grę kubańskiego zespołu. Podopieczni Orlando Samuelsa pewnie atakowali, mocno zagrywali i świetnie bronili, natomiast Azzurri popełniali mnóstwo błędów i z boiska zeszli jako pokonani. – Każdy zespół ma swój zły dzień w tym turnieju. Myślę, że dziś właśnie padło na nas – stwierdził Mauro Berruto, szkoleniowiec reprezentacji Włoch. – Zagraliśmy tak jak sobie to zaplanowaliśmy przed meczem. Pracowaliśmy dużo nad obroną i dziś to zaprocentowało – przyznał trener Kuby.

Po sześciu spotkaniach na czele tabeli jest wciąż Polska. Tuż za biało-czerwonymi plasują się Rosja i Brazylia. Jutro przed Polakami bardzo trudny mecz z reprezentacją USA.


Wyniki

Grupa A:
Iran – USA 0:3 (15:25, 25:27, 14:25)
Polska – Chiny 3:1 (17:25, 25:20, 25:21, 25:19)
Japonia – Egipt 3:1 (27:29, 25:17, 25:23, 25:12)

Grupa B:
Serbia – Rosja 0:3 (16:25, 16:25, 15:25)
Argentyna – Brazylia 0:3 (22:25, 20:25, 21:25)
Kuba – Włochy 3:1 (25:21, 19:25, 25:20, 25:17)

 

  • 1
  • 0
  • 5
  • 0
  • 0