SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Katarzyna Porębska, 27 listopada 2011

Polska odniosła kolejne zwycięstwo w Pucharze Świata i prowadzi w tabeli po 6. kolejkach. W niedzielę biało-czerwoni wygrali w Fukuoce z Chinami 3:1 (17:25, 25:20, 25:21, 25:19).

Polska pokonała w Fukuoce Chiny 3:1 (17:25, 25:20, 25:21, 25:19) w meczu 6. kolejki spotkań Pucharu Świata. Biało-czerwoni utrzymali prowadzenie w tabeli. W poniedziałek ich kolejnym rywalem będzie ekipa USA.

Po dniu przerwy została wznowiona rywalizacja w Pucharze Świata. W meczu z Chinami Piotra Nowakowskiego zastąpił na pozycji środkowego Łukasz Wiśniewski. Biało-czerwoni udanie rozpoczęli spotkanie. Po świetnej zagrywce Pawła Zagumnego (w tym dwa asy) prowadzili (6:3), a na pierwszej przerwie technicznej (8:6) po ataku z prawego skrzydła Zbigniewa Bartmana. Po przerwie podopiecznym Jianana Zhou udało się doprowadzić do remisu (8:8), a potem wyjść na prowadzenie (12:10). Trener Andrea Anastasi zdecydował się zmienić Michała Kubiaka na Michała Winiarskiego. Ten fakt nie miał wpływu na losy seta. Polacy popełniali błędy w przyjęciu i ataky. Na drugiej przerwie technicznej przegrywali 12:16.

Początek drugiego seta lepiej zaczął się dla podopiecznych trenera Anastasiego, którzy prowadzili 5:3. Jednak inicjatywę przejęli Chińczycy. Polacy nie uniknęli błędów i przegrywali 7:10. Trenera Andrea Anastasi zmieniła Pawła Zagumnego na Łukasza Zygadło. Polski zespół szybko odrobił straty i na drugiej przerwie prowadził 16:15. Końcówka seta należało już do naszej reprezentacji, która zdołała sobie wypracować kilkupunktową przewagę nad przeciwnikiem i spokojnie doprowadziła do zwycięstwa (25:20). W ataku świetnie radził sobie Jarosz.  

W secie trzecim polscy zawodnicy szybko narzucili rywalowi swój rytm gry i po skutecznej zagrywce Jarosza prowadzili 6:3, a trener Zhou zmuszony był wziąć czas dla swojej drużyny. Na niewiele się to zdało, bo Polacy chwilę później prowadzili już 8:5 po ataku ze środka. W dalszej części spotkania biało-czerwoni wypracowali sobie pięciopunktową przewagę 11:7, ale Chińczykom dzięki wzmocnionej zagrywce udało się tą różnicę zniwelować do dwóch oczek. Na drugim czasie Polska prowadziła 16:14 po ataku Kurka. Od stanu 20:20 rywale zdobyli jeden punkt. W końcówce trzy razy skutecznie atakował Kurek, a Chińczcy w akcji ofensywnej dwa razy popełnili błędy.

Polacy kolejną partię zaczęli mocno skoncentrowani co sprawiło, że szybko osiągnęli przewagę 8:3 po serii świetnych zagrywek Jakuba Jarosza. Przy wyniku 11:4 dla biało-czerwonych trener Chińczyków poprosił o czas. Nie przyniósł on jednak żadnego efektu, bo mistrzowie Europy z 2009 roku dominowali na parkiecie w każdym elemencie rzemiosła siatkarskiego. Na drugiej przerwie przewaga wzrosła do 16:7. Do samego końca Polacy kontrolowali przebieg gry i nie dali sobie wyrwać z rąk zwycięstwa. Ostatni punkt Jakub Jarosz, pieczętując swoją dobrą grę w tym spotkaniu.

Dzięki zwycięstwu za trzy punkty Polska po 6. kolejce pozostaje liderem Pucharu Świata, a na swoim koncie ma już 16 punktów.

Polska: Zagumny, Kurek, Bartman, Wiśniewski, Kubiak, Możdżonek, Ignaczak (libero) oraz  Winiarski, Jarosz, Żygadło, Nowakowski; Chiny: Bian, Zhang, Liang, Zhong, Chen, Lir, Ren (libero) ora Yuan, Zhan G.J., Song.

  • 0
  • 1
  • 5
  • 0
  • 0