SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Katarzyna Porębska, 25 listopada 2011

Polska pokonała w Osace z Japonią 3:1 (23:25, 25:21, 25:19, 25:18) w meczu piątej kolejki spotkań Pucharu Świata i objęła prowadzenie w tabeli.

Mecz rozpoczął się od wyrównanej gry obu zespołów (4:4). Potem świetnym atakiem popisał się Matsummoto a chwilę później asa serwisowego posłał Abe i gospodarze prowadzili 6:4. Polska odrobiła straty, a po dwóch asach serwisowych Jakuba Jarosza biało-czerwoni schodzili na pierwszą przerwę z prowadzeniem 8:7. Gospodarze jednak szybko odrobili różnicę i dzięki obronie i konsekwencji w ataku Shimizu to oni prowadzili na drugim czasie (16:14). Po nerwowej końcówce podopieczni Andrei Anastasiego musieli uznać wyższość Japończyków, którzy wygrali seta (25:23), po ataku z prawego skrzydła Shimizu.
 
Druga partia rozpoczęła się identycznie jak poprzednia. Do stanu 5:5 oba zespołu nie potrafiły wypracować sobie większej przewagi. Jednak gdy w polu zagrywki stanął Yako posłał na stronę biało-czerwonych asa serwisowego, a chwilę później autową zagrywkę zagrał Michał Kubiak i Japończycy prowadzili już (8:6).Brązowi medaliści tegorocznych mistrzostw Europy doprowadzili  szybko do remisu (8:8) i walczyli jak równy z równym. Jednak to gospodarze Pucharu Świata wypracowali sobie dwa oczka przewagi i na drugiej przerwie technicznej prowadzili (16:14). W ostatnich fragmentach meczu w polskim zespole zaczął funkcjonować blok i biało-czerwoni wyszli na trzypunktowe prowadzenie 20:17. Trener Ueta był zmuszony wziąć czas. Jednak przerwa nie wpłynęła na zmianę przebiegu spotkania, bowiem biało-czerwoni pewnie doprowadzili tego seta do końca wygrywając (25:21) po ataku ze środka Piotra Nowakowskiego. 

Trzecią odsłonę Polacy zaczęli świetnie i dzięki skutecznym blokom oraz wygranym kontratakom prowadzili 6:2. W szeregach biało-czerwonych pojawił się Michał Winiarski, który zastąpił Michała Kubika. Trener Japończyków przy takim wyniku zdecydował się na zmiany. Na parkiecie pojawili się Usami i Fukuzawa. Jednak to podopieczni Andrei Anastasiego schodzili na pierwszy czas z przewagą 8:5. W dalszej części seta wicemistrzowie świata kontrolowali przebieg meczu i na drugim czasie prowadzili 16:11 po bloku Marcina Możdżonka. Do końca partii Polacy utrzymali przewagę i odnieśli pewne zwycięstwo (25:19) po kiwce Pawła Zagumnego.

Początek seta numer cztery należał zdecydowanie do Polaków, którzy wyszli na boisko mocno skoncentrowani i najpierw po ataku Winiarskiego, a potem po jego asie serwisowym prowadzili 8:6. W dalszej części partii to podopieczni trenera Anastasiego przeważali w każdym elemencie rzemiosła siatkarskiego. Polski szkoleniowiec zdecydował się na pozostawienie na parkiecie Łukasza Wiśniewskiego, który zastąpił Piotra Nowakowskiego. I to właśnie po jego ataku ze środka biało-czerwoni prowadzili na drugiej przerwie technicznej 16:12.  Po mimo licznych prób Japończycy nie byli już w stanie zniwelować takiej różnicy punktowej. Natomiast w szeregach polskiej drużyny nie do zatrzymania był przyjmujący Bartosz Kurek. Ostatni set zakończył się wynikiem (25:18) po tym jak Japończycy zaatakowali piłkę w siatkę.  Bardzo dobry występ w reprezentacji zaliczył Łukasz Wiśniewski, który w decydujących momentach zdobył cenne punkty dla naszej drużyny.

- Były to moje pierwsze wielkie zawody – powiedział polski środkowy. – Dlatego też trochę denerwowałem się. Jesteśmy bardzo szczęśliwi po tej wygranej. Wszyscy są gotowi do gry i na pewno każdy z zawodników dostanie szansę.

Polska: Nowakowski, Zagumny, Kurek, Jarosz, Kubiak, Możdżonek, Ignaczak (libero) Wiśniewski; Japonia: Abe, Suzuki, Matsummoto, Shimizu, Yako, Gottsu, Nagano (libero) Yamamoto, Yoneyama, Usami, Fukuzawa

  • 1
  • 0
  • 6
  • 0
  • 0