SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

KS, 6 kwietnia 2014

Turniej finałowy mistrzostw Polski juniorek w Kętrzynie od początku obserwuje drugi trener reprezentacji Polski juniorek, Marcin Widera. – Poziom turnieju faluje, ale trzeba przyznać, że emocji nie brakuje – mówi szkoleniowiec.

Turniej finałowy mistrzostw Polski juniorek w Kętrzynie od początku obserwuje drugi trener reprezentacji Polski juniorek, Marcin Widera. – Poziom turnieju faluje, ale trzeba przyznać, że emocji nie brakuje – mówi szkoleniowiec.

Trener Widera w poszukiwaniu młodych talentów jeździ obserwując rozgrywki młodzieżowe w Polsce, a młodzieżową siatkówkę dziewcząt zna bardzo dobrze. Jednak przyznaje, że jedna z drużyn zdołała pozytywnie go zaskoczyć. – Bardzo mi się spodobała drużyna PTPS Piła. To zespół z ogromnym potencjałem. Pozostałe drużyny, może jeszcze za wyjątkiem Świdnicy, znam już z obserwacji, natomiast nie widziałem wcześniej pilskiego zespołu i jestem zaskoczony in plus. Po rozmowie z trenerem Andrzejem Zapaśnikiem wiem, że ten zespół trenuje dość krótko, więc ma jeszcze spore rezerwy. Dziewczyny mają spory potencjał i bardzo dobre warunki do tego, aby z powodzeniem grać w seniorskiej siatkówce. Nie sposób nie wspomnieć też o zespole z Mysłowic, który gra bardzo ciekawą dla oka siatkówkę, ale… trochę zabrakło, bo mecze grupowe mysłowiczanki przegrały z finalistkami w piątej partii.

Selekcjoner zwrócił też uwagę na kilka zawodniczek, których wcześniej nie miał okazji zobaczyć. – Duże wrażenie zrobiła na mnie środkowa z Piły Ania Stencel. Ciekawie piłkę rozegrać potrafi Ola Druciak ze Świdnicy. Duży postęp poczyniła środkowa Gedanii – Paulina Majkowska, a fajnie piłki rozrzuca Dominika Mras. Szkoda, że nie chce spróbować swoich sił w juniorskiej reprezentacji kraju.

Z szerokiej reprezentacji Polski juniorek czyli rocznika 96/97 w Kętrzynie występuje siedem zawodniczek i aż pięć z nich zagra w finale. W Gedanii jest to Magdalena Damaske i Julia Piotrowska, a pozostałe zasilają szeregi MOS-u Wola: Malwina Smarzek, Izabela Trocińska i Paulina Bałdyga. – To będzie na pewno ciekawy finał – mówi trener Marcin Widera – Trudno jest przewidzieć kto wygra. Oba zespoły są bardzo wyrównane i pewnie zadecyduje dyspozycja dnia. W meczu grupowym było 3:2 dla zespołu z Warszawy i podobnych emocji spodziewamy się w finale. Warto też dodać, że bardzo dobrze w Kętrzynie spisuje się  reprezentacyjne libero – Klaudia Kulig, która wraz ze swoim zespołem z Malborka powalczy o brąz i stanie naprzeciwko koleżanki z kadry Karoliny Szczygieł.

Oba zespoły, które zagrają w dzisiejszym finale dotknięte są kontuzjami podstawowych zawodniczek. - W MOS-ie z urazem zmaga się Paulina Bałdyga, ale jak pokazały poprzednie spotkania, ma dobrą zmienniczkę, natomiast w Gedanii problemy z barkiem ma Magdalena Damaske, przy czym ona gra cały czas. Magda mimo tego, jak dotąd, nie gra źle, o czym świadczy obecność Gedanii w finale tych rozgrywek – chwali przyjmującą trener Widera.

Niestety problem kontuzji mocno dotyka też reprezentację. Oprócz wyżej wymienionych dziewczyn z urazami borykają się również dziewczyny z szerokiej kadry: Monika Bociek, Pola Nowakowska, Karolina Piśla. – Na towarzyski turniej do Moskwy ze względu na problemy osobiste nie pojedzie też Karolina Szczygieł – mówi Widera – Turniej w Rosji będzie dla nas pierwszym sprawdzianem przed kwalifikacjami do mistrzostw Europy.

Polki w Moskwie zagrają w dniach 10-14 kwietnia i zmierzą się z Rosjankami, Turczynkami  i Belgijkami. Do Włoch na kwalifikacje do mistrzostw Europy wylecą 23 kwietnia. – Bardzo wierzę w grupę zawodniczek, z którą pracujemy i jestem przekonany, że jako zespół staniemy na wysokości zadania – mówi Marcin Widera – To drużyna z dużym potencjałem. Mistrzostwo Europy wywalczone w zeszłym roku dodało dziewczynom pewności siebie i dużego pozytywnego kopa do dalszej pracy. Dziewczyny mają świadomość swojej wartości i wiedzą, że potrafią wygrywać z takimi młodzieżowymi potęgami w Europie jak Turcja, Włochy, Serbia czy Rosja. W tym wszystkim zeszłoroczna historia jest istotna, ale tak naprawdę liczy się to co jest teraz i cele, które mamy przed sobą. Na niektórych pozycjach szykuje się naprawdę ciekawa rywalizacja w tym sezonie kadrowym, ale wiem, że z trenerem Grzegorzem Kosatką poprzez pracę w SMS-ie i obserwację dziewczyn spoza Sosnowieckiej Szkoły zdołamy wyselekcjonować najlepszą reprezentację. 

  • 2
  • 0
  • 36
  • 0
  • 0