SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

Katarzyna Porębska, foto Piotr Sumara, 9 kwietnia 2017

W niedzielę Jastrzębski Węgiel trzeci raz z rzędu zagra w finale mistrzostw Polski juniorów. Ich rywalem będzie UMKS MOS Wola Warszawa. - Mieliśmy trochę więcej szczęścia w tie-breaku - powiedział Jarosław Kubiak, po sobotnim półfinale.

W niedzielę Jastrzębski Węgiel trzeci raz z rzędu zagra w finale mistrzostw Polski juniorów. Ich rywalem będzie UMKS MOS Wola Warszawa.

pzps.pl: Gratuluję awansu do finału mistrzostw Polski juniorów. Po bardzo zaciętym spotkaniu w półfinale Jastrzębski Węgiel pokonał obrońcę tytułu AKS V LO Rzeszów. Denerwował się pan?
Jarosław Kubiak:
W swojej karierze rozegrałem już tyle półfinałów i finałów, że teraz to już sam nie wiem, czy denerwuje się bardziej, czy mniej. Myślę, że nawet porażka po dobrym meczu z rzeszowską drużyną nikomu ujmy nie przynosi. Mecz do pewnego momentu po naszej stronie był dobry, a chwilami zły. Wpłynęło na to wiele czynników, o których nie chcę mówić. Zawodnicy doskonale wiedzą, dlaczego to spotkanie ułożyło się tak, a nie inaczej.

- Po pierwszy secie, który wygraliście 25:17 ktoś mógł pomyśleć, że pana drużyna bez większych problemów wygra 3:0.

- Wygraliśmy dość gładko i potem gra zaczęła się od nowa. Na szczęście był zawodnik, który zrobił, co do niego należało. AKS V LO jak jest trochę przytrzymany nie gra już tak swobodnie. Popełnia również błędy. W sobotę nie czułem się lepszy od zespołu z Rzeszowa. Po prostu mieliśmy trochę więcej szczęścia w końcówce tie-breaka. Uważam, że w tym sobotnim półfinale spotkały się dwa równorzędne zespoły. Dla jednej i drugiej przegrać nie jest ujmą na honorze. Oczywiście cieszymy się, że wygraliśmy. Niemniej AKS V LO to rywal z którym sympatyzujemy i rywalizujemy.

- Chyba zgodzi się pan ze mną, że kluczowy był moment czwartego seta? Drużyna przegrywała już 1:2, a mimo to nie poddała się i walczyła do końca.
- Nie było już gdzie się cofać. Przegrywaliśmy 1:2 i wiedzieliśmy - albo teraz, albo nigdy. Drużyna weszła na parkiet i walczyła. Graliśmy poprawną siatkówkę i staraliśmy się trzymać rzeszowian na dystans. Nie będę ukrywał, że obawiałem się trochę naszej gry w tie-breaku. Na szczęście świetnie spisał się Karol Redyk – to trochę mój cichy zwycięzca tego meczu. Oczywiście cała drużyna pracowała na tę wygraną. Niemniej jeśli miałbym kogoś wyróżniać Macieja Krysiaka i Karola Redyka.

Program meczów o 3 i 1 miejsce MP juniorów:

10.00 mecz o 3 miejsce: UMKS ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Jastrzębski Węgiel
12.30 finał: UMKS MOS Wola Warszawa - AKS V LO Rzeszów
*Po meczu finałowym odbędzie się ceremonia zakończenia turnieju

  • 2
  • 0
  • 32
  • 0
  • 0