Brąz Julii Radelczuk i Mai Kruczek w Akademickich Mistrzostwach Świata!

Fot. Justyna Skubis

Brąz Julii Radelczuk i Mai Kruczek w Akademickich Mistrzostwach Świata!

Kategoria

Siatkówka plażowaReprezentacje

Autor

pasja.azs.pl / AJ

Udostępnij

Udostępnij wpis na: TwitterUdostępnij wpis na: FacebookUdostępnij wpis na: LinkedIn

Data publikacji

21 wrz 2026

To był niezwykle emocjonujący dzień dla reprezentantów Polski podczas Akademickich Mistrzostw Świata w sportach plażowych w Figueira da Foz. Największy powód do radości dały kibicom Julia Radelczuk i Maja Kruczek, które wywalczyły brązowy medal w siatkówce plażowej.  

To ogromny sukces naszych zawodniczek, tym bardziej że na co dzień nie grają ze sobą, a mimo to stworzyły świetnie funkcjonujący duet i stanęły na podium światowego czempionatu. 

W niedzielę nasze polskie pary walczyły o awans do najlepszej czwórki turnieju. Ostatecznie w strefie medalowej znalazły się tylko Julia Radelczuk i Maja Kruczek. Wcześniej Urszula Łunio i Julia Kielak musiały uznać wyższość amerykańskiej pary w ćwierćfinale i zakończyły rywalizację na 5. miejscu. Radelczuk i Kruczek nie zamierzały jednak poprzestać na samym awansie do półfinału. W walce o finał zmierzyły się z Czeszkami, Kateřiną Pavelkovą i Anną Pavelkovą. Spotkanie było niezwykle wyrównane i o jego losach zdecydował dopiero trzeci set. Ostatecznie rywalki wygrały, a Polkom pozostała walka o brązowy medal.

W meczu o trzecie miejsce nasze zawodniczki ponownie spotkały się z reprezentantkami Czech, tym razem Valerie Dvorníkovą i Veroniką Kleiblovą. I znów kibice byli świadkami niesamowitego spotkania. Po trzysetowym boju to Biało-Czerwone zachowały więcej spokoju w decydujących momentach i wygrywając 2:1, mogły cieszyć się z brązowych medali!

W pierwszym secie przegrałyśmy, ale udało nam się mocno wrócić do gry i wygrać drugą partię. W trzecim secie było już bardzo wyrównanie, jak to zazwyczaj bywa w kobiecej siatkówce, ale dzięki cierpliwości udało nam się wygrać medalowego tie-breaka. Zawsze staram się nie myśleć o stawce meczu, tylko skupić się na swojej grze i na ruchach własnego ciała. Radość przychodzi dopiero po wygranej. Teraz przede wszystkim bardzo się cieszymy, że mamy medal. Smakuje on jeszcze lepiej, bo z Julką na co dzień nie gramy razem. Tutaj jednak udało nam się stworzyć naprawdę fajny team i dobrze się uzupełniać na boisku.

 – mówi Maja Kruczek.

Niewiele zabrakło również do medalu w turnieju mężczyzn. Jakub Krzemiński i Aleksander Czachorowski po znakomitej niedzieli zameldowali się w półfinale, gdzie czekał na nich czeski duet Jakub Šépka / Matyas Džavoronok. To para, która regularnie rywalizuje również na światowych turniejach Beach Pro Tour. Czesi okazali się lepsi w dwóch setach, dlatego Biało-Czerwonym pozostała walka o brąz. W niej trafili na Niemców Momme Lorenza i Hennesa Jorge Nissena, czyli duet, który wcześniej wyeliminował z turnieju Mikołaja Kaczmarka i Filipa Lejawę. Nasi zawodnicy zakończyli w ten sposób rywalizację na 5. miejscu.

Krzemiński i Czachorowski byli bardzo blisko wywalczenia medalu. Po trzysetowym, niezwykle zaciętym spotkaniu minimalnie lepsi okazali się jednak reprezentanci Niemiec, a Polacy musieli zadowolić się czwartym miejscem. 

Mecz był bardzo nerwowy i nie do końca realizowaliśmy nasze założenia taktyczne. W drugim secie zaczęło to jednak funkcjonować dużo lepiej. Wróciliśmy do swojej gry, zagrywaliśmy w te miejsca, które wcześniej założyliśmy, i dzięki temu udało nam się wyrównać stan meczu. Tie-break rządzi się już swoimi prawami. Jeden błąd może ustawić całego seta. Prowadziliśmy 9:6, ale niestety nie udało nam się utrzymać tego prowadzenia i wygrać meczu. To na pewno jest dla nas nauczka na przyszłość. Możemy być zadowoleni z niektórych naszych spotkań, szczególnie z tego, że potrafiliśmy grać dobrze w trudnych, wietrznych warunkach. Czasami mamy jednak problem, kiedy z takich warunków wracamy do normalnych. Za wolno się wtedy adaptujemy i potrzebujemy zbyt dużo czasu, żeby ponownie wejść w swój rytm. Na Akademickich Mistrzostwach Świata poziom zawsze jest bardzo wysoki. Grają tutaj pary, które rywalizują również o najwyższe cele w światowych turniejach, dlatego każde spotkanie jest wymagające i trzeba być przygotowanym na walkę od pierwszej do ostatniej piłki.

– podsumowuje cały turniej Jakub Szałankiewicz, trener naszej męskiej kadry.

#TAGI