Hanna Derczyńska: znamy swoją wartość

fot. Volleyball World

Hanna Derczyńska: znamy swoją wartość

Kategoria

SiatkówkaReprezentacjeMłodzież

SiatkówkaReprezentacjeMłodzież

SiatkówkaReprezentacjeMłodzież

Autor

Katarzyna Porębska

Udostępnij

Udostępnij wpis na: TwitterUdostępnij wpis na: FacebookUdostępnij wpis na: LinkedIn

Data publikacji

11 sie 2026

Reprezentacja Polski U17 dziewcząt może pochwalić się kompletem czterech zwycięstw w fazie grupowej mistrzostw świata, które od 6 do 16 sierpnia są rozgrywane w Chile.

- Jesteśmy zespołem, który zawsze walczy do końca i się nie poddaje. Znamy swoją wartość. Jeśli mamy trudniejszy moment to się wspieramy. Musimy mieć chłodną głowę i wierzyć do końca. Powtarzamy sobie, że damy radę i wierzymy, że wszystko dobrze się zakończy - mówi Hanna Derczyńska, przyjmująca Biało-Czerwonych.

Dzisiaj Polki zmierzą się w ostatnim meczu grupy C z Hiszpanią. Początek o godzinie 20.00. Podopieczne Marcina Orlika są już pewne awansu do kolejnej rundy siatkarskiego mundialu z pierwszego miejsca.

pzps.pl: Za wami cztery mecze na MŚ i komplet zwycięstw. Które spotkanie było najtrudniejsze?
Hanna Derczyńska: Do każdego meczu podchodzimy tak samo. Z pewnym skupieniem i zaangażowaniem. Bardzo cieszymy się z tych czterech zwycięstw, ale dla nas szczególnie ważne było pierwsze spotkanie, aby dobrze rozpocząć turniej i nabrać pewności siebie. Spotkanie z Japonkami wymagało od nas jeszcze większej koncentracji, ponieważ są bardzo wymagającym zespołem pod względem technicznym. Dlatego ciężko się z nimi grało pod tym względem. Naprawdę trudno było dobić się do boiska. Potrzebowałyśmy dużo cierpliwości. Natomiast uważam, że najtrudniejszy mecz był przeciwko Brazylijkom. Zawiesiły nam bardzo wysoką poprzeczkę. Grając właśnie przeciwko nam zaprezentowały najlepszą siatkówkę na tym turnieju. Cieszę się, że wyszłyśmy z tego spotkania zwycięsko.

Argentyna, Brazylia, Japonia trzy silne drużyny, które musiały uznać waszą wyższość. Spodziewałyście się, że po trzech spotkaniach zachowacie przysłowiowe czyste konto?
Trzy pierwsze mecze i trzy bardzo ciężkie. Mierzyłyśmy się z  drużynami, które grają naprawdę bardzo dobrze. Wiedziałyśmy, że rywalki nie oddadzą nam spotkania bez walki i na to się nastawiłyśmy. Czy spodziewałyśmy się trzech zwycięstw? Myślę, że nie, ale powiem tak – po prostu znałyśmy swoją wartość i grałyśmy jak najlepiej potrafimy.

Jeszcze przed turniejem wiele mówiło się o tym, że wasz zespół trafił do najtrudniejszej grupy. Czy najtrudniejsi rywale za wami?
Jeszcze przed wyjazdem na mistrzostwa rozmawiałyśmy z dziewczynami, że trafiłyśmy do grupy śmierci. Dlatego tym bardziej cieszy nas fakt, że udało się nam wygrać z Japonkami, Brazylijkami, Argentynkami i Chorwatkami. Przed nami jeszcze jeden mecz w grupie. Teraz na nim się skupiamy, aby do dalszej części turnieju awansować z możliwie najwyższej pozycji. 

xxiqy5r5bwog8mw6oqlk.jpg

Pozwolę sobie wrócić do meczu z Brazylią. Miałyście w nim kilka trudniejszych momentów, ale pokazałyście, że nie ma takiej przewagi, której się nie da odrobić. To zapunktowało w tie-breaku.
Brazylijki zawiesiły nam bardzo wysoko poprzeczkę. Miałyśmy swoje wzloty i upadki. Musiałyśmy wracać do gry, podobnie jak rywalki. W końcówce czwartego seta przegrywając 19:23 powiedziałyśmy sobie z dziewczynami, że czas postawić wszystko na jedną kartę i zagrajmy z głową. Niestety ostatecznie przegrałyśmy tę partię. Jednak w tie-breaku byłyśmy bardzo zdeterminowane. Myślę, że to było widać na boisku. Cieszymy się, że udało się nam go wygrać, bo takie zwycięstwa niezwykle budują.

Najlepszym potwierdzeniem, że trzeba się z wami liczyć, prowadząc nawet kilkoma punktami to spotkanie z Japonią i ten niesamowity pościg w drugim secie i sportowa demolka w trzeciej partii. Chciałoby się zadać pytanie, jak to się robi?
Jesteśmy zespołem, który zawsze walczy do końca i się nie poddaje. Znamy swoją wartość. Jeśli mamy trudniejszy moment to się wspieramy. Musimy mieć chłodną głowę i wierzyć do końca. Powtarzamy sobie, że damy radę i wierzymy, że wszystko dobrze się zakończy. 

Miałam przyjemność oglądać wszystkie wasze mecze na MŚ i nasuwa mi się jedno - Hanna Derczyńska to zawodniczka od zadań specjalnych. Świetnie sprawdzałaś się jako zmienniczka w tych czterech meczach.
Jestem bardzo szczęśliwa i cieszę się, że dostaje szanse. Naprawdę nasza kadra stoi na bardzo wysokim poziomie. Wszystkie dziewczyny zasłużenie znalazły się w składzie na te mistrzostwa. Cieszę się, że mogę pomóc drużynie w danym meczu. Mnie nie pozostaje już nic innego, jak wykorzystać daną mi szansę i pokazać się z jak najlepszej strony.

opr51ijsd5mbfdjrbj6d.jpg

Miałyście dzień wolny pomiędzy meczami. Jak wykorzystałyście ten czas?
W dniu wolnym od meczów miałyśmy szansę po prostu odpocząć. Długo leżałyśmy w łóżkach, bo naprawdę tego potrzebowałyśmy. Te trzy pierwsze mecze były dość meczące. Do tego dochodzi niska temperatura tutaj w Chile. Staramy się ciepło ubierać, aby się nie przeziębić. Po południu wybraliśmy na chwilę do galerii, aby kupić jakieś drobne pamiątki. A tak odpoczywamy, ile tylko możemy, aby zregenerować się przed kolejnymi spotkaniami. 

I na koniec, jak z waszej perspektywy wygląda organizacja MŚ? Jest coś, co was zaskakuje?
Bardzo pozytywnie oceniamy organizację turnieju. Mamy dobre warunki w hotelu. Hala, w której rozgrywamy mecze jest przyjemna. Kolejną fazę mistrzostw będziemy rozgrywać w innym obiekcie. Byliśmy już tam trenować i naprawdę nie mamy do niego większych uwag. Naprawdę wszystko stoi na wysokim poziomie.

wte7bjowsqmd7y0uxuj3.jpg


Dofinansowano ze środków budżetu państwa z części, której dysponentem jest Minister Sportu i Turystyki. 
 

#TAGI