Ten mecz mógł równie dobrze rozstrzygnąć się inaczej, ale finalnie to siatkarki MKS COPCO Imielin zwyciężyły w pojedynku z WTS Solną Wieliczką 3:2. Tym samym zanotowały pierwsze zwycięstwo w 2026 roku.
Nagroda dla najlepszej zawodniczki tego spotkania powędrowała w ręce atakującej Mai Szymańskiej.
MKS COPCO Imielin – WTS Solna Wieliczka 3:2 (16:25, 25:18, 25:27, 25:16, 15:13)
Mecz rozpoczął się od wymiany ciosów z obu stron, ale w połowie seta to przyjezdne odskoczyły na kilka punktów. O czas poprosił wówczas trener Imielinianek, Paweł Wrzeszcz. Pomogło to zaledwie na chwilę, bowiem po kilku akcjach przewaga drużyny z Małopolski ponownie urosła, tym razem do ośmiu punktów. Zmiana w przyjęciu i ataku po stronie MKS-u nie pomogła, przez co Solna Wieliczka dość pewnie dowiozła prowadzenie do końca seta, wygrywając 25:16.
W kolejnym secie gospodynie wciąż nie potrafiły się podnieść po gorszej drugiej części pierwszej odsłony. Dość szybko zarysowała się przewaga zespołu z Wieliczki, dodatkowo siatkarki z Imielina nie pomagały sobie sporą liczbą błędów własnych. Ale te wkrótce zaczął popełniać także zespół trenerki Agnieszki Rabki, wobec czego wynik się wyrównał, a po pewnym czasie – kiedy do pola serwisowego weszła Maja Szymańska – Imielinianki po raz pierwszy od początku seta objęły prowadzenie. Tym razem przyjęcia były dokładne, wystawy precyzyjne, a piłka szczęśliwie odbijała się od bloku. Imponująca seria dziewięciu zdobytych punktów z rzędu pozwoliła zbudować taką pewność siebie, że Solna Wieliczka była jedynie tłem dla rozpędzonej ekipy z Imielina. Ta ostatecznie wygrała partię do 18, pointując ją skutecznym atakiem Dominiki Milun.

Set numer trzy to spore falowanie zespołów. W tej „bijatyce” lepiej odnalazły się zawodniczki z Wieliczki, choć MKS COPCO dzielnie walczył do końca. Straty były duże, ale przewagę, którą przyjezdne sobie wypracowały (20:15), podopieczne trenera Pawła Wrzeszcza ostatecznie odrobiły. Mimo to nie udało się przechylić szali na swoją korzyść, a Solna Wieliczka wygrała na przewagi 27:25. To była gwarancja cennego punktu, tak potrzebnego w walce o utrzymanie.
Czwartą odsłonę lepiej rozpoczął zespół gości, podbudowany wydarzeniami z przed kilku chwil, jednak ich przewaga (11:5) stopniała błyskawicznie. Po serwisach Angeli Mroczek MKS zdobył 11 punktów z rzędu, a małopolski zespół miał ogromne problemy ze skończeniem swoich ataków. Solna Wieliczka nie podniosła się już w tym secie, a rozpędzony MKS dowiózł wygraną do końca z bardzo komfortową przewagą dziewięciu punktów.

Decydująca partia należała do imielińskiej drużyny, którą świetnie ją rozpoczęła. W pewnym momencie prowadziła już 11:3, ale później coś się zacięło. Gospodynie zaczęły popełniać dużo błędów i na własne życzenie zapewniły sobie nerwową końcówkę meczu. Wielickiej drużynie zabrakło jednak czasu na doprowadzenie do korzystnego dla siebie wyniku, a MKS COPCO ostatecznie wygrał tie-breaka do 13, a cały mecz 3:2.
Brakuje nam stabilności. Potrafimy naprawdę dobrze grać, ale zdarzają się nam przestoje i tak też było dzisiaj. W czwartym secie pokazałyśmy chyba pełnię naszych możliwości, bo od pewnego momentu byłyśmy nie do zatrzymania. Mamy pierwsze zwycięstwo w tym roku i humory w drużynie na pewno będą lepsze.
– powiedziała po spotkaniu kapitan MKS COPCO Imielin, grająca na pozycji środkowej Izabela Filipek.
MKS po zwycięstwie dołożył dwa punkty do swojego dorobku i z 27 punktami jest szósty w tabeli. Solna Wieliczka zaś ma punktów 21 i jest na 8. miejscu – dwa punkty i dwie pozycje ponad aktualnie będącym miejscem spadkowym, czyli pozycją dziesiątą.
MVP: Maja Szymańska (MKS COPCO Imielin)
MKS COPCO Imielin: Sandra Łebek, Aleksandra Bąkiewicz, Patrycja Wróbel, Maja Szymańska, Angela Mroczek, Izabela Filipek, Weronika Zawadzka (L) oraz: Dominika Milun, Paulina Jagła, Paulina Duda (L)
Trener: Paweł Wrzeszcz
WTS Solna Wieliczka: Patrycja Nowacka, Martyna Dynur, Oliwia Pietrzak, Daria Śnieżek, Julia Jaśkowiec, Pola Janicka, Karolina Bierczak (L) oraz: Wiktoria Niwald, Jagoda Kozak, Marcelina Gliniecka, Oliwia Stabach, Magdalena Pieczko (L)
Trener: Agnieszka Rabka




