Oficjalny Partner Serwisu

SPONSORZY GŁÓWNI

JK, fot. Piotr Sumara, 25 maja 2017

Marlena Pleśnierowicz: chcemy wygrać turniej

W drugim dniu turnieju kwalifikacyjnego do mistrzostw świata reprezentacja Polski pokonała Islandię 3:0 (15:16, 25:5, 25:18). I podobnie jak dzień wcześniej biało-czerwone miały problemy na boisku. - Szwankuje nam trochę koncentracja – przyznała po meczu Marlena Pleśnierowicz, rozgrywająca biało-czerwonych.

pzpsl.pl: Trener Jacek Nawrocki na mecz z Islandią desygnował do gry drugi skład i podobnie jak dzień wcześniej wasze koleżanki, wy miałyście podobne problemy na boisku.
Marlena Pleśnierowicz:
Miałyśmy kłopoty, zwłaszcza po drugim secie, który wygrałyśmy bardzo wysoko. To tak przeważnie jest. Starałyśmy się podejść do trzeciego seta bardzo skoncentrowane i zmobilizowane, ale jeden błąd, potem drugi i trzeci spowodowały, ze rywalki nam odskoczyły na kilka punktów. Najważniejsze jest to, że je dogoniłyśmy, przegoniłyśmy i wygrałyśmy ten mecz.

- A może ta gładka wygrana w drugim secie was uśpiła?
- Koncentracja nam trochę szwankuje mimo, że staramy się nie doprowadzać do takich sytuacji. Tak niestety często się zdarza i w tym meczu także nie udało się nam tego uniknąć.

- Wprawdzie grałyście do tej pory ze słabszymi zespołami, jednak to co można było zobaczyć w tych spotkaniach to to, że zespół jest dobre zbilansowany.
- To cieszę się, bo to świadczy o tym, że jesteśmy równą kadrą i każda z nas jest gotowa wejść na boisko i pokazać się z jak najlepszej strony.

- Kolejne zespoły, z którymi zagracie w Warszawie są silniejsze. W spotkaniach z nimi  nie będzie miejsca na takie przestoje i błędy.
- To prawda. Można powiedzieć, że te dwa spotkania to była nasza rozgrzewka, mocniejszy trening. W czwartek będzie już trudniejszy mecz, w sobotę podobnie, a w niedzielę trzeba będzie stanąć na wysokości zadania, wznieść się na wyżyny swoich umiejętności i postarać się wygrać z Serbią.

- One są faworytkami turnieju. Są mocnym zespołem, który gra składem, który praktycznie się nie zmienił po igrzyskach olimpijskich. Nasza drużyna jest jeszcze w fazie budowania.
- My cały czas się zgrywamy. To jest nasz drugi rok w reprezentacji i myślę, że nasza gra wygląda coraz lepiej. Personalnie trochę się zmieniłyśmy, jednak większość z nas została, co jest bardzo ważne i dobrze wróży na przyszłość. Jak nie w tym roku to w następnym będzie jeszcze lepiej.

- Kibice jednak chcą, abyście już w tym roku odniosły sukces.
- Myślę, że to by się bardzo przydało. Może kobieca siatkówka znowu nabrałaby popularności, więcej zdobyła kibiców? A jak wiadomo za tym idzie bardzo wiele rzeczy związanych z klubami, sponsorami. Mamy chyba bardzo ważne zadanie do wykonania.

- Wygranie turnieju w Warszawie sprawi, że unikniecie gry w trzeciej fazie kwalifikacji pod koniec sierpnia. Dzięki temu znajdzie się trochę czasu na odpoczynek i regenerację, a co jest najważniejsze - na lepsze przygotowanie się do mistrzostw Europy.
- Myślę, że to by było najlepsze rozwiązanie. Ale czy to się uda, zobaczymy w niedzielę.

  • 0
  • 0
  • 16
  • 0
  • 0