Oficjalny Partner Serwisu

SPONSORZY GŁÓWNI

Eugeniusz Andrejuk, fot. Piotr Sumara, 27 marca 2019

Ewa Cabajewska: skład finału jest ogromnym zaskoczeniem

Wisła Warszawa pokonała Grupę Azoty PWSZ Tarnów 3:0 w piątym meczu półfinału play off i awansowała do finału rozgrywek I ligi siatkarek, a w decydujących meczach zmierzy się z Jokerem Mekro Energoremont Świecie.

W środowy wieczór w hali w Tarnowie pojawił się komplet kibiców. Byli także fani z Warszawy. Wszyscy liczyli na wspaniałe widowisko i nie zawiedli się. - Wiedzieliśmy, że drużyna z Tarnowa jest bardzo mocna i nie będzie łatwo. Wisła zagrała bardzo dobrze - mówiła po meczu trenerka zespołu gości Ewa Cabajewska, która jeszcze niedawno z powodzeniem występowała na boiskach naszej ekstraklasy.

W drugim i trzecim secie przyjezdne odrabiały straty od stanu 24:20. - Nasze pościgi za rywalkami były niesamowite. Zespół zaprezentował ogromną determinację i wiarę w zwycięstwo - powiedziała Ewa Cabajewska. W drugiej partii przy tym stanie na zagrywce pojawiła się Mikołajewska i już nie zeszła do końca. Gospodynie z każdym straconym punktem były coraz bardziej zdenerwowane. Stołeczny zespół skutecznie wykorzystał ogromny stres po drugiej stronie siatki. W trzeciej partii znowu był wynik 24:20. I znów Wisła zaprezentowała skuteczny pościg. Na parkiet wróciła Lewandowska. Wspaniale serwowała i mieliśmy remis. Później w grze na przewagi lepsze okazały się stołeczne siatkarki i awansowały do finału.

W decydujących spotkaniach o pierwsze miejsce w tabeli (gra się do trzech zwycięstw) zagrają piąty zespół fazy zasadniczej (Joker Mekro Energoremont) z siódmym (Wisła). Mało kto spodziewał się, że taki będzie skład finału.

- W gronie pretendentów do medali wymieniano zwykle spadkowicza z Ligi Siatkówki Kobiet MKS Dąbrowę Górniczą, Poznań czy Wieliczkę. Taki skład jaki mamy jest ogromnym zaskoczeniem - podkreśla Ewa Cabajewska.

Pierwsz\e mecze finału rozegrane zostaną w sobotę i niedzielę. Gospodyniami będą siatkarki ze Świecia. - Nasze rywalkl awans zapewniły w niedzielę. Trochę dłużej będą odpoczywały niż my. W swoim zespole mam do dyspozycji osiem zawodniczek, ale o tym wszystkim teraz nie myślimy. W piątek jedziemy do Świecia, żeby walczyć o pierwsze miejsce. Tak daleko zaszłyśmy, że druga lokata nikogo nie interesuje - zakończyła Ewa Cabajewska.

  • 2
  • 1
  • 55
  • 0
  • 0