SPONSORZY GŁÓWNI

Oficjalny Partner Serwisu

KS, 24 listopada 2011

W Osace Polska przegrała z Iranem 2:3 (25:23, 26:28, 25:8, 24:26, 11:15) w meczu czwartej kolejki Pucharu Świata.

W meczu z Iranem trener Anastasi zdecydował się rozpocząć w tym samym składzie, który zakończył poprzednie spotkanie, czyli z Żygadło i Kurkiem.

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Dopiero tuż przed pierwszą przerwą techniczną po błędach Irańczyków, Polacy wyszli na dwupunktowe prowadzenie 8:6. Rywale biało-czerwonych szybko wyrównali straty. Przy stanie 19:19 w polu serwisowym pojawił się Bartosz Kurek, który popisał się trzema punktowymi zagrywkami 22:19. Czwarty serwis wylądował w polu siatkarzy z Iranu, ale sędzia liniowy zadecydował inaczej. Po dwóch blokach Polaków i ataku Kurka mieliśmy setbola 24:21. Na boisku przeciwników doszło do dwóch zmian, pojawili się Mahvadi i Ghafour. Ten drugi zdołał jeszcze obrobić dwie piłki setowe, ale „kropkę nad i” postawił Winiarski 25:23.

Polacy drugiego seta rozpoczęli od prowadzenie 5:1. W czym cztery punkty zdobili po błędach przeciwnika. W tym momencie czas wziął trener Julio Velasco. Po przerwie Irańczycy wyrównali wynik 6:6. Siatkarze toczyli wyrównaną walkę. Na boisku pojawił się Ruciak, który zmienił Winiarskiego. Na drugiej przerwie technicznej wygrywaliśmy 16:15. W ataku Bartmana zmienił Jarosz. Partia toczyła się punkt za punkt. Pod siatkę wrócił Winiarski. Mieliśmy dwie piłki setowe, których nie wykorzystaliśmy. Po ataku Bazardgarda role się odwróciły i to biało-czerwoni musieli bronić setboli. Udało się obronić tylko jednego, przegraliśmy 26:28.

Na boisko w trzeciej odsłonie wyszedł Paweł Zagumny, a także powrócił Bartman. Seta rozpoczęliśmy od dobrej serii na zagrywce Michała Winiarskiego oraz dobrej grze w bloku. Przy stanie 4:0 o czas poprosił trener Valasco. Bardzo zmobilizowani Polacy na przerwie technicznej prowadzili wysoko 8:2. Tak jak w poprzednich spotkaniach ze świetnej strony pokazywał się Nowakowski, który zaskakiwał przeciwników mocnymi atakami, jak i skutecznymi blokami. Przewaga biało-czerwonych rosła w błyskawicznym tempie 13:3, 16:5, 20:6. Duża w tym zasługa Pawła Zagumnego, który znakomicie gubił blok rywala. Irańczycy w tym secie kompletnie nie mieli nic do powiedzenia, a nasi zawodnicy grali jak z nut. Partię zakończył Kurek 25:8.

Dobrze dla naszych siatkarzy rozpoczął się kolejny set 4:1. Jednak Irańczycy odrobili straty 4:4, ale na zagrywce pojawił się Bartosz Kurek i na pierwszej przerwie technicznej wygrywaliśmy 8:4. Równie bardzo szybko jak poprzednio roztrwoniliśmy przewagę i na tablicy pojawił się wynik 8:8. Dobra gra w obronie Ignaczaka i skuteczne bloki naszych zawodników przyczynił się do tego, że Polacy na drugiej przerwie technicznej objęli wysokie prowadzenie 16:11. W całym spotkaniu bardzo dobrze w drużynie z Iranu prezentują się obaj środkowi. I właśnie irański atak ze środka niweluje straty 17:15. Czas dla Polaków. Po ataku Ghafoura robi się 20:19 i drugą pauzę wykorzystuje Anastasi. Po bloku na Bartmanie jest 22:22, a atak Ghafoura daje prowadzenie Irańczykom 22:23. W końcówce nasi rywale grają rewelacyjnie w obronie, na szczęście akcję kończy polski blok 23:23. Po błędach w końcówce przegrywamy 23:25.

Tie-break rozpoczął mocny atak Kurka. Dużo błędów własnych na początku partii popełnili nasi siatkarze, co przyczyniło się do prowadzenia Irańczyków 3:5. Czas dla Anastasiego. Podopieczni trebera Valasco grali bardzo dobrze, przy zmianie dzięki atakom Bazargarda prowadzili wysoko 4:8. Na boisku za Winiarskiego pojawił się Kubiak. Biało-czerwoni zniwelowali straty do dwóch oczek 6:8. Jednak dobra gra rywali i błędy Polaków znowu powiększyły przewagę Iranu 8:13. Nasi siatkarze nie kończyli ataków, byli bezradni. Przegrywamy z Iranem 11:15.

Polska – Iran 2:3 (25:23, 26:28, 25:8, 24:26, 11:15)

Polska: Nowakowski, Winiarski, Kurek, Bartman, Żygadło, Możdżonek, Ignaczak (libero) oraz Ruciak, Jarosz, Zagumny, Kubiak
Iran: Hosseini,Mousavi, Zarini, Nadi, Bazardgard,Kamalvand, Hossein (libero) oraz Mahdavi, Ghafour, Fayazi, Keshavarzi, Bakhsheshi, Kamalvand

  • 1
  • 0
  • 5
  • 0
  • 0